Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

7 grzechów głównych wymiaru sprawiedliwości
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Sławomir
kiszona szarlotka po wirtualnemu


Dołączył: 16 Lis 2014
Posty: 744
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 11:46, 04 Paź 2018    Temat postu: 7 grzechów głównych wymiaru sprawiedliwości

wg. Bieleckiego:

"Mamy źle funkcjonujący wymiar sprawiedliwości i należy go zmienić. Jeśli PiS reformuje niewłaściwie, należy to wspólnie skorygować (...)

siedem grzechów głównych:

1: uleganie wpływom i naciskom zewnętrznym. Zarówno ministra sprawiedliwości i jego urzędników, jak i mediów czy opinii publicznej.

2: konflikt interesów. Sędzia musi być w tej kwestii poza podejrzeniem, jeśli podejmuje się sądzić daną sprawę. Sam to musi ocenić i wycofać się, gdy istnieje cień podejrzenia, że nie będzie obiektywny.

3: celowa lub wyuczona nieporadność w procedowaniu, granie na zwłokę czy niezauważanie oczywistości. Media wszystkich opcji dostarczają dziesiątki takich przykładów. Krzywda ludzka napotyka obojętność sędziego i skutkuje bezkarnością sprawców.

4: nieuzasadniona dysproporcja wyroku.

5: absurdalna konsekwencja, czyli stosowanie przepisów bez zrozumienia istoty prawa.

6: ignorowanie sedna sporu.

7: sprzeniewierzenie się standardom etycznym.


i dalej:

Rządząca większość na ogół przywołuje grzech ostatni. To trochę niepoważne. W gronie kilkunastu tysięcy sędziów kleptoman czy niepanujący nad sobą alkoholik są przypadkami łatwymi do wykluczenia. Ale jak ocenić sędziów, którzy pozwolili uniknąć kary więzienia burmistrzowi, który co miesiąc pobierał haracz 10 proc. od każdego, komu załatwił pracę w swoim urzędzie? To grzechy czwarty i szósty. Jak ocenić sędziów, którzy skazali na trzy miesiące więzienia niepełnosprawnego umysłowo, który ukradł batonik za 99 groszy? A potem następnych sędziów, którzy potraktowali serio donos strażników na naczelnika więzienia, i dopiero Sąd Najwyższy uwolnił go od zarzutu, jakim było nieuprawnione zapłacenie kaucji za nieszczęśnika, który padł ofiarą nadgorliwości organów sprawiedliwości? To już prawie komplet grzechów – od trzeciego do siódmego."


rp.
pl/
Rzecz-o-polityce/310029930-Bielecki-Pod-rozwage-sedziom-i-politykom.html


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Czw 20:36, 04 Paź 2018    Temat postu:

Brzmi rozsądnie. Reforma jest potrzebna.
Jednak doświadczenie mówi, że największy opór przed zmianami wykazują, z wielu względów, najstarsi i najbardziej zakorzenieni.

Jak w ogóle można mówić w przypadku sędziego : posłuszny i nieposłuszny? Jak takie określenie może przyjść do głowy?
Sędzia ma być sprawiedliwy.
Powrót do góry
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18312
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2371 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Czw 20:51, 04 Paź 2018    Temat postu:

Chciałam tylko napomknąć, że nie występuje takie pojęcie jak sedno sporu. Jest jedynie istota sprawy.
Nierozpoznanie istoty sprawy w procesie cywilnym występuje, gdy sąd nie orzekł o roszczeniu będącym przedmiotem powództwa, nie zbadał merytorycznej podstawy dochodzonego roszczenia, nie rozpoznał merytoryczne zgłoszonych w sprawie roszczeń lub całkowicie pominął merytoryczne zarzuty pozwanego.
Do cytowanego przywoływanego sedna ma się to mniej więcej tak jak kozia dupa do trąby


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 8:02, 05 Paź 2018    Temat postu:

PiS przegrywa walkę o niezależność sądów i zaczyna bardziej miękko, bo na ostro nie wychodzi. Po to zapewne artykuł Pana Bieleckiego powiązanego z PiS. Artykuł jak najbardziej szkodliwy. Nie ze względu na jego treść, bo ta, być może jest słuszna, ale na jego czas publikacji.
Powtórzę to po raz setny, że PiS nie zamierza niczego reformować. Chcą sobie podporządkować sędziów i tyle. Reszta to ściema.

Dlaczego Pan Bielecki działając tyle lat w polityce nigdy nie zauważył, że należy coś zmienić w wymiarze sprawiedliwości, a teraz ma nawet diagnozę dla chorego? Co robił tyle lat ze swoją opinią? Dlaczego nic nie zmieniał, a teraz "wie" co jest nie tak z sędziami? To jest artykuł na zlecenie polityczne kolegów Pana Bieleckiego.

Władza wcześniej, czy później się zmieni. Zobaczycie jak PiS będzie jęczał jak ktokolwiek po nich spróbuje coś zmienić w wymiarze sprawiedliwości. Zapomną o "konieczności zmian" o których mówią teraz i będzie to "atak na sądy".
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pią 9:23, 05 Paź 2018    Temat postu:

Ignorowanie sedna sporu i nierozpoznanie istoty sprawy. Znaczy się kozia dupa i trąba. Jeszcze inaczej to "rżnięcie głupa" i fuszerka. Think Z tym "rżnięciem głupa" to jak się słusznie domyślasz Moja Ulubiona Królowo, to ohydna wycieczka osobista.
Powrót do góry
Sławomir
kiszona szarlotka po wirtualnemu


Dołączył: 16 Lis 2014
Posty: 744
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 9:41, 05 Paź 2018    Temat postu:

Proponuję nie ślinić się i nie zaperzać, tylko odnieść do tez zawartych w artykule, nie do moich skromnych wklejek wyrwanych z kontekstu.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18312
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2371 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pią 13:25, 05 Paź 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Ignorowanie sedna sporu i nierozpoznanie istoty sprawy. Znaczy się kozia dupa i trąba. Jeszcze inaczej to "rżnięcie głupa" i fuszerka. Think Z tym "rżnięciem głupa" to jak się słusznie domyślasz Moja Ulubiona Królowo, to ohydna wycieczka osobista.

Zasadniczo chciałam raczej powiedzieć, że sedno to nie jest to samo co istota sprawy. Dodatkowo owo sedno rozumiane przez strony często jest absolutnie irrelewantne dla rozstrzygnięcia sporu. Przykładowo Kowalski uważa, że sedno sprawy dotyczącej zwrotu zapłaty za towar, który nabył u niego Malinowski tkwi w tym, że Malinowski jest znanym oszustem i złodziejem totęż oczywistym jest, że za towar jemu także nie zapłacił. Tymczasem istota sprawy od owego sedna Kowalskiego jest całkowicie oderwana. O ile Kowalski chce swoich pieniędzy musi wykazać, że Malinowski towar zamówił za określoną cenę i że towar ten wydano mu. Ma się to nijak do sedna Kowalskiego.
Osobiście uważam, że do grzechów wymiaru sprawiedliwości ( a raczej konkretnych orzekających) może zostać zaliczona nieudolność w procedowaniu i piąteczka (szczególnie wśród osób z mniejszym doświadczeniem zawodowym)
Nie znam natomiast żadnego sędziego ( a znam ich sporo), który ulegałyby wpływom i naciskom zewnętrznym. Generalnie do czasu dobrej zmiany nie było poniekąd możliwości wywierania nacisków. Teraz narzędzia służące temu celowi są ustawowe i wysoce rozwinięte a niezawisłość sądów zaraz będzie można włożyć między bajki. ( No chyba, że z owych narzędzi nacisku nikt jednak nie skorzysta) Co prawda samo już istnienie możliwości wpływania na kształt orzeczeń sądowych jest wysoce niebezpieczne- vide odmowy wykonywania orzeczeń polskich sądów
Upatruję w tym największego grzechu wymiaru sprawiedliwości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 15:00, 05 Paź 2018    Temat postu:

No nad jabłuszkami i śliweczkami to musisz jeszcze trochę popracować.
Każdy może sobie osobiście uważać. Owe osobiste uważanie może być mniej lub bardziej zbliżone do rzeczywistości, a może też być zwykłym "rżnięciem głupa". I się nie fochaj jak piszę, że w rżnięciu głupa jesteś tu mistrzynią. To poniekąd komplement. Nie piszę, że jesteś głupia tylko, że taką udajesz.
To trochę tak jakby się jakiś facet skarżył, że ludzie się jego ubranka czepiają, bo czasami ma spodenki, albo kurteczkę przygniecioną i lekko nieświeżą, podczas, gdy chodzi o to, że spodenki i kurteczka to elementy munduru galowego oficera SS.
Ogólnie to chodzi o to, że sędziowie są obecnie stroną konfliktu politycznego i otwarcie wojują z demokratycznie wybraną władzą. I "rżną głupa" coś tam o niezawisłości. Są w tej chwili najskuteczniejszą bronią opozycji totalnej. Bronią wymierzoną nie tylko w decyzję elektoratu, lecz również w suwerenność Polski. W tej sytuacji stwierdzenia typu - "oj tam, oj tam. to drobne niedociągnięcia są" może trochę drażnić. Think
Powrót do góry
animavilis
maszynista z Melbourne


Dołączył: 17 Kwi 2016
Posty: 2183
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 175 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 21:15, 05 Paź 2018    Temat postu:

"Autor jest architektem i publicystą". Ale widać, że nie ma wiele do czynienia z wymiarem sprawiedliwości.

Zastanawia mnie, np. akapit: "Statystyka jest żenująca: ponad 60 proc. wyroków nie utrzymuje się w wyższych instancjach, w sprawach karnych nawet dwie trzecie", bo ze statystyk, które obserwuję, wynika coś wręcz przeciwnego - w sprawach karnych wyrok "utrzymano w mocy" jest jednym z częściej zapadających, a w postępowaniach incydentalnych utrzymywanie w mocy zaskarżonych postanowień czy zarządzeń wręcz ociera się o normę.

Dalej czytamy: "Sędziowie broniący status quo twierdzą, że zawsze połowa obywateli, którzy przegrali sprawy przed sądem, musi być niezadowolona. To czysta demagogia". Według mnie, raczej fakt. Czy to w sprawach cywilnych, pracowych czy karnych, zawsze jakaś strona wychodzi z sądu niezadowolona. Oczywiście, dobry sąd (sprawozdawca) zadba o to, aby przystępnie i gruntownie wyjaśnić, zwłaszcza stronie "przegranej", motywy orzeczenia i to powinno być regułą (nie zawsze bywa), ale nawet empatia sądu rzadko sprawia, że "przegrana" strona daje się przekonać o słuszności decyzji, która, w jej mniemaniu, ją krzywdzi. Wielu ludzi przychodzi do sądu z bardzo zakorzenionym poczuciem krzywdy i naprawdę nic nie jest w stanie ich przekonać, że racja może leżeć po tej drugiej stronie.

Dalej autor twierdzi: "Skoro pijany kierowca czy inżynier, który doprowadził do katastrofy budowlanej, traci swoje uprawnienia, to podobnie musi być z sędziami. Nikomu nie odmawia się prawa do pomyłki". Tak właśnie jest, o czym pan Bielecki zdaje się nie widzieć. "Kardynalne" błędy karane są dyscyplinarnie usunięciem sędziego z zawodu a, w przypadku sędziego w stanie spoczynku, pozbawieniem go tego stanu (tzw. sędziowskiej emerytury). Sędzia bowiem odpowiada dyscyplinarnie nie tylko w trakcie swojej czynnej kariery zawodowej, ale także po jej zakończeniu, a nawet - przed jej rozpoczęciem (znany jest przypadek usunięcia sędziego z zawodu za czyny, których dopuścił się przed objęciem funkcji sędziego, jako asesor - i nie było to wcale przestępstwo karne). PiS wyciąga z kapelusza zamierzchłe, choć pikantne historyjki o sędziach kradnących kiełbasę, ale zapomina dodać, że osoba, której dotyczyła ta, medialna swojego czasu, sprawa, poniosła najwyższą z możliwych konsekwencji dyscyplinarnych (także po przeprowadzeniu zakończonych skazaniem postępowań karnych).
Sądy dyscyplinarne z powodzeniem funkcjonowały do tej pory, więc tworzenie "specjalnej" Izby Dyscyplinarnej w SN, ze specjalnymi uprawnieniami i specjalnymi wynagrodzeniami jest czystą demagogią i oczywistym narzędziem kontroli oraz nacisku na środowisko sędziowskie, zwłaszcza, jeśli się weźmie pod uwagę jej skład osobowy.
Natomiast, może rzeczywiście warto byłoby zrezygnować z immunitetu sędziowskiego w przypadku drobnych i nieumyślnych wykroczeń (np. drogowych), bo to są zdarzenia, które mogą przytrafić się przez nieuwagę każdemu, a unikanie zapłacenia mandatu czy grzywny przez sędziego jest słusznie odbierane jako nierówność wobec prawa i niesprawiedliwość, choć sam zainteresowany często chętniej zapłaciłby ów mandat, zamiast się później tłumaczyć przed prezesem sądu - lecz przyjąć go, zwyczajnie, nie może (byłoby to, paradoksalnie, deliktem dyscyplinarnym).

Jeśli chodzi o te 7 kryteriów, to odniosę się wyrywkowo, bo przecież nikt nie będzie czytał postu na trzy strony, zakładając, że w ogóle ktoś dobrnął do tego miejsca.
Nie wiem, na przykład, co autor rozumie pod pojęciem "nieuzasadniona dysproporcja wyroku". Ramy wyroku zakreślają przepisy, "widełki" prawa, między którymi sędzia porusza się, oceniając w sposób niezawisły i zgodnie z własnym sumieniem. Wyznawane wartości i poglądy są różne. Może to oznaczać, że sędzia surowy i zasadniczy, w sprawie o narkotyki, wyda orzeczenie o karze w górnych granicach "widełek", a sędzia liberalny i tolerancyjny dla ludzkich błędów, w dolnych. Dlatego w podobnych sprawach nie zapadają takie same orzeczenia, jednakże zapadają one w granicach przepisów określonych przez ustawę, więc nie może tu być mowy o jakiejś dysproporcji (choć, rzeczywiści, "rażąco surowa kara" jest jednym z najczęstszych zarzutów obrony, co zrozumiałe - humor z "zeszytów": obrońca podnoszący ów zarzut, biadolącym głosem "rozbój, Wysoki Sądzie, ale co to był za rozbój, przecież on miał tylko siekierę!" [w domyśle: nie nóż ani pistolet]).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sławomir
kiszona szarlotka po wirtualnemu


Dołączył: 16 Lis 2014
Posty: 744
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:22, 05 Paź 2018    Temat postu:

Seeni napisał:
Nie znam natomiast żadnego sędziego (a znam ich sporo), który ulegałyby wpływom i naciskom zewnętrznym
to argument tej samej jakości jak mój - nie znam żadnego kolegi, który zarąbał by matkę siekierą (a znam ich sporo)...

"U podstaw błędnych wyroków bardzo często leży lenistwo. Sędzia jest niezawisły i pracuje w niezależnym sądzie, ale gdy mu się nie chce przeczytać dokładnie akt i przemyśleć występujących w sprawie problemów, to istnieje duże ryzyko wydania niesprawiedliwego rozstrzygnięcia. Takiego, które oznacza krzywdę dla któregoś z uczestników postępowania."

tudzież inne myśli o niezależności sędziów:

debata.
olsztyn.
pl/wiadomoci/polska/6148-sady-sa-nadal-niezalezne-a-sedziowie-niezawisli-najnowsze-slajd-kafelek.html


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sławomir
kiszona szarlotka po wirtualnemu


Dołączył: 16 Lis 2014
Posty: 744
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:31, 05 Paź 2018    Temat postu:

animavilis napisał:
Zastanawia mnie, np. akapit: "Statystyka jest żenująca: ponad 60 proc. wyroków nie utrzymuje się w wyższych instancjach, w sprawach karnych nawet dwie trzecie", bo ze statystyk, które obserwuję, wynika coś wręcz przeciwnego
no jakby wynika, że 60% wyroków się utrzymuje - rzeczywiście powód do dumy

dorzeczy.
pl/kraj/54833/Coraz-wiecej-pomylek-w-polskich-sadach.html

znamienne jest też jak bardzo status quo bronią uczestnicy bieżącego procesu mimo ataków ze wszelkich mozliwych flanek (pomijając zaślepionych niemieckimi markami kodomitów )

wprost.
pl/kraj/510068/wymiar-niesprawiedliwosci.html


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Sławomir
kiszona szarlotka po wirtualnemu


Dołączył: 16 Lis 2014
Posty: 744
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 23:35, 05 Paź 2018    Temat postu:

animavilis napisał:
Nie wiem, na przykład, co autor rozumie pod pojęciem "nieuzasadniona dysproporcja wyroku". Ramy wyroku zakreślają przepisy, "widełki" prawa
hmm, chyba autorowi chodziło o te 3 miesiące za batonik...

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Sławomir dnia Pią 23:35, 05 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ani_lis
Gość





PostWysłany: Pią 23:51, 05 Paź 2018    Temat postu:

Według mnie wynika, że większość orzeczeń się utrzymuje. Czyli, prawidłowość wyroku sądu I instancji, znajduje potwierdzenie w II instancji. Czyli, orzecznictwo jest stabilne.

Cytat:
"U podstaw błędnych wyroków bardzo często leży lenistwo. Sędzia jest niezawisły i pracuje w niezależnym sądzie, ale gdy mu się nie chce przeczytać dokładnie akt i przemyśleć występujących w sprawie problemów, to istnieje duże ryzyko wydania niesprawiedliwego rozstrzygnięcia. Takiego, które oznacza krzywdę dla któregoś z uczestników postępowania."

Myślę, że u podstaw błędnych wyroków znacznie częściej leży przeciążenie. Sędziowie apelacyjni mają pod tym względem większy komfort, ale okręgowi, a zwłaszcza rejonowi z trudem ogarniają wpływ. W rejonach to jest, po prostu, masówka. Referendarze sądowi w tzw. e-sądzie pracują, aby "wyrobić" dzienną normę i nie tworzyć zaległości. Sprawy karne potrafią liczyć po 100, 200 i 300 tomów, a wylosowanie takiej sprawy nie zwalnia sędziego z pracy nad innymi, bieżącymi sprawami. To nie są warunki sprzyjające skupieniu i drobiazgowemu pochylaniu się nad każdą sprawą. Reformy powinny iść, między innymi, w tym kierunku, aby tę sytuację ucywilizować.
Powrót do góry
ani_lis
Gość





PostWysłany: Sob 0:03, 06 Paź 2018    Temat postu:

Sławomir napisał:
animavilis napisał:
Nie wiem, na przykład, co autor rozumie pod pojęciem "nieuzasadniona dysproporcja wyroku". Ramy wyroku zakreślają przepisy, "widełki" prawa
hmm, chyba autorowi chodziło o te 3 miesiące za batonik...

No tak, ale autor sam przyznaje, że PiS koncentruje się na incydentach, próbując dyskredytować całe środowisko, a sam robi podobnie - wszyscy znamy z mediów przypadki, nazwijmy to, dziwacznych orzeczeń - wadliwych lub/i rażąco godzących w społeczne poczucie sprawiedliwości, ale przecież nikt nie rozpisuje się o tysiącach orzeczeń, które zostały wydane prawidłowo i zgodnie ze sztuką prawniczą.
Powrót do góry
Sławomir
kiszona szarlotka po wirtualnemu


Dołączył: 16 Lis 2014
Posty: 744
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 0:08, 06 Paź 2018    Temat postu:

courtwatch.
pl/wp-content/uploads/2017/05/Raport-Fundacji-Court-Watch-Polska-Ocena-polskich-s%C4%85d%C3%B3w-w-%C5%9Bwietle-bada%C5%84-maj-2017.pdf


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 0:39, 06 Paź 2018    Temat postu:

No Ty Animko jak w tym skeczu "Rycerze" Waligórskiego
- Niedobrze panowie, niedobrze. Hetman Czarniecki kontrole nam przysyła...
Tu następuje rachunek sumienia. A to, że kogoś tam zabili, a to zgwałcili, a to okradli. I zastanawiają się kto Hetmanowi ohydnie donosi. Po czym ktoś trzeźwo zauważa
- Bez paniki, panowie. Mordy, gwałty i rabunek na wojence rzecz zwykła i nie o to panu Hetmanowi chodzi. Hetman uważa, że u nas w Chreptiowie szwankuje sprawozdawczość.
Znaczy się robisz optymistyczny rachunek sumienia, a ten pan architekt i publicysta, najprawdopodobniej dotarł do podsumowania jakiejś sądowej sprawozdawczości. Należałoby go zapytać o źródło i w razie opozycji przedstawić swoje. Takie "na moje oko" jest niepoważne.

Drugi istotny problem to las i drzewa. Sprawy liczące 50, 100, 200 tomów są bardzo nieliczne. Sam spotkałem się ze sprawą liczącą 65 tomów akt. Ale to przestępczość zorganizowanana, kilku oskarżonych i takie tam. W tych przypadkach trzeba wykorzystać sędziego, który potrafi dostrzec las, a nie drzewa. Drzewa można badać w procesie odwoławczym, gdy zostanie wskazane przez obrońcę.

Poza tym jeśli bym musiał Cię jakoś zaszufladkować to raczej jako osobę widzącą drzewa. Skupiasz się na pojedynczych przejawach tracąc z oczu całość. Ja, nie chwaląc się, choć jako analityk z wykształcenia potrafię zobaczyć drzewa to z natury usiłuję zobaczyć jakiś obraz syntetyczny. Według mnie sędziowie toczą obecnie wojnę hybrydową z własnym państwem, dodatkowo sięgając po wsparcie zagraniczne. W tej chwili skupianie się np. kto działał w stanie wyższej konieczności w przypadku Puszczy Białowieskiej, ekoterroryści, czy resort leśnictwa jest oczywiście ważne ale w porównaniu z wojną domową wspieraną przez państwa obce, nieistotną. To tak jakbyś rozpaczała, bo oczko Ci w rajstopach poleciało, gdy wali na Ciebie TIR bez hamulców.
Powrót do góry
ani_lis
Gość





PostWysłany: Sob 13:48, 06 Paź 2018    Temat postu:

"Twoje oko" nie ma odpowiedniego wglądu. Sprawy wielotomowe są całkiem liczne (w postępowaniu karnym), bo przestępczość zorganizowana ma się świetnie i ma wiele oblicz (sprawy o wyłudzenia VAT, narkotyki, szmuglowanie papierosów, handel żywym towarem czy typowa "gangsterka"). Naturalnie, sprawozdawca nie czyta każdej z 200 kart każdego ze 100 tomów, ale żeby zobaczyć "las", musi, m.in., przekopać się przez wyjaśnienia wszystkich stron i zeznania wszystkich świadków. Trzeba zrozumieć, że utworzenie "lasu" z gmatwaniny krzewów i drzew wymaga czasu - aby uzyskać ten pożądany, rzetelny wyrok.
Tu trzeba oddać sprawiedliwość wprowadzonemu systemowi losowania (zakładając, że nie jest sterowany, bo jak to sprawdzić?), bo jakkolwiek przyczynia się on do tworzenia zaległości, eliminuje sytuacje, kiedy "duże" sprawy były chętniej przydzielane np. sędziom delegowanym.

Będąc osobą, która chwali się umiejętnością syntezowania, dziwnym trafem nie dostrzegasz, że pokazując na pojedyncze patologie, wskazujesz na drzewa. Nie, żeby las miał się jakoś bardzo dobrze (dla mnie jednym z ważniejszych "grzechów" jest nieodpowiednia organizacja i brak wewnętrznej dyscypliny), ale na pewno nie toczy go taki kornik, żeby wycinać las w pień i sadzić w nim cherlawe drzewka (czy pan Bielecki nie brzdąkał czegoś o braku doświadczenia?). "Wojna hybrydowa" toczy się o utrzymanie niezależności władzy sądowniczej (nawet jeśli cel ten jest zbieżny z prywatnymi celami sędziów). Wystarczy popatrzeć, co minister Ziobro zrobił z prokuraturą. Struktura prokuratury zawsze była oparta na silnej podległości służbowej (inaczej, niż ma to miejsce w sądach), ale nigdy nie miały miejsca sytuacje tak absurdalne jak teraz. Podam przykład: w I instancji oskarżony wnosi o dobrowolne poddanie się karze. Prokurator przychyla się do wniosku, sąd wymierza zaakceptowaną przez strony karę i... niespodziewanie prokurator wnosi, nader oszczędną i enigmatyczną, apelację na niekorzyść oskarżonego. Sąd II instancji stara się dociec, co legło u podstaw nagłej zmiany decyzji prokuratora, a ten, ze zmieszanym uśmieszkiem, wydusza z siebie jakieś okrągłe zdanie o "hierarchicznej strukturze" instytucji. Skład orzekający, z uśmieszkami zrozumienia, nie dręczy dalej prokuratora. Wymuszanie wnoszenia absurdalnych środków odwoławczych kompromituje prokuraturę, ale "pan kazał, sługa musi". Dokładnie ten sam schemat ma się stać udziałem sędziów, więc zarzut, jakoby teraz byli w swoich decyzjach zależni, jest daleko przedwczesny. Dopiero będą.

Pan Bielecki nie wskazuje źródeł, ja włączam komputer, zaznaczam odpowiedni filtr i, po prostu, wiem. Nie wykluczam jednak, że jesteśmy ewenementem w skali kraju Think
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 16:48, 06 Paź 2018    Temat postu:

Lubię jak niszczycie arabusa. Chociaż on myśli że wychodzi zwycięsko z tych utarczek LOL
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 18:06, 06 Paź 2018    Temat postu:

ani_lis napisał:
"Twoje oko" nie ma odpowiedniego wglądu...

Nie, żeby las miał się jakoś bardzo dobrze (dla mnie jednym z ważniejszych "grzechów" jest nieodpowiednia organizacja i brak wewnętrznej dyscypliny), ale na pewno nie toczy go taki kornik, żeby wycinać las w pień i sadzić w nim cherlawe drzewka (czy pan Bielecki nie brzdąkał czegoś o braku doświadczenia?).

No cóż. Albo bardzo ale to naprawdę bardzo starasz się niczego nie zobaczyć, albo rżniesz głupa jak Seeni. Bo "Twoje oko" jest we właściwym miejscu. W Sądzie Apelacyjnym chyba.
Korniczki las toczą, a właściwie to nie las tylko niektóre drzewka, a las ma się zasadniczo świetnie, drzewa zdrowe są, a zwłaszcza stare drzewa. Nie ma co wycinać lasu i sadzić cherlawych drzewek. Wszystkie kończyny opadają gdy się czyta takie pierdy. Sorry, Słoneczko.

Nieodpowiednia organizacja i brak wewnętrznej dyscypliny to oczko w rajstopach, a rozpędzony TIR bez hamulców to nadzwyczajna kasta. Niechby ona sobie była nadzwyczajna, sęk w tym, że jest to fatalna nadzwyczajna kasta. Zdegenerowana, arogancka, wyselekcjonowana i dyspozycyjna (nieformalnie) politycznie. Nieformalnie, więc bardzo mało osób wie kto jest jej realnym dysponentem. Już samo zdegenerowanie kwalifikuje las do wycięcia w pień. Choć uczciwie mówiąc trudno mieć o to do sędziów pretensje. Teoretycznie uprawiają trudny i ważny społecznie zawód podwójnie służebny. Wobec sprawiedliwości i wobec społeczeństwa. W praktyce stworzono system będący złożeniem prawie absolutnej władzy i prawie absolutną bezkarnością. Nie wiem, czy święci by się nie zdemoralizowali. A nieświęci zdemoralizowali się automatycznie, bo czy władca absolutny może czemuś lub komuś służyć? Oczywistą oczywistością jest, że nie może. To wszystko i wszyscy powinni służyć jemu. To się rozumie samo przez się. Brak jakiejkolwiek demokratycznej kontroli to po prostu szaleństwo. Chyba, że tak miało być. Sądownictwo po roku 1990 nie zostało zweryfikowane, zdekomunizowane, bo miało być gwarantem układu okrągłostołowego. Rżnąc głupa obiecywano, że samo się oczyści. Stało się dokładnie odwrotnie. Stworzono system selekcji i weryfikacji, który zapewniał i zapewnia nadal absolutną bezkarność dyspozycyjnym swoim i eliminował bezlitośnie tych nowych (jakoś się przemknęli przez sito selekcyjne), którzy swoi, z różnych względów być nie chcieli. Przy czym selekcja była i jest hierarchiczna. W Sądzie Rejonowym jakiś uczciwy sędzia mógł się jeszcze uchować o ile się nie wychylał. W Sądzie Apelacyjnym, a tym bardziej Najwyższym nie ma prawa pokazać się ktoś spoza układu swoich. Znaczy się swoich nieformalnie, czyli nie wiadomo czyich ale z pewnością czyichś. To jest bomba, na której siedzi państwo demokratyczne i która właśnie zaczęła głośno tykać. Jak mówił Mały Rycerz - Tu się Panowie nie ma co zastanawiać, tu trzeba szybko spierdalać. PiS wykombinował sobie całkiem słusznie, że trzeba tą bombę rozbroić i bardzo optymistycznie, że potrafi. Optymistycznie, bo nie widać determinacji i zdecydowania, a nawet dobrego pomysłu. Nieśmiałe próby wprowadzenia choćby namiastki demokratycznej kontroli idą jak po grudzie, a wkoło się wszystko wali, bo kasta zawiązała konfederację targowicką i śle prośby do carycy Merkel.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 19:59, 06 Paź 2018    Temat postu:

Jeszcze raz, sorry Słoneczko, ale krew mnie zalewa. Jeśli rzeczywiście pracujesz w Sądzie Apelacyjnym to prawdopodobieństwo, że trafiłaś tam z Urzędu Zatrudnienia jest znikome. Jesteś czyimś pociotkiem lub ktoś za Tobą stoi. Niezależnie czy masz jakieś plecy, czy nie to w pierwszym miesiącu tam pracy poinformowano Cię dokładnie kto tam jest kim i kto za nim stoi. Z życzliwości, żebyś sobie krzywdy nie zrobiła myśląc, że coś Ci wolno. A tu wypisujesz takie głodne kawałki. Brick wall
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin