Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Bolączki sytego świata

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią 17:06, 09 Lut 2018    Temat postu: Bolączki sytego świata

Tegoroczne Walentynki warszawiacy - zwłaszcza samotni - będą mogli spędzić w Przytulanie.pl czyli "pierwszym w Polsce salonie profesjonalnego przytulania". Pomysł został zapożyczony z USA, a konkretnie z Nowego Jorku, gdzie dwójka mieszkańców wielkiego jabłka o słowiańsko brzmiących nazwiskach dostrzegła destrukcyjny wpływ technologii na więzi międzyludzkie i deficyt bliskich kontaktów, czyli, mówiąc wprost, niedosyt dotyku, przytulania. Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom, na "cuddle party" nieznane sobie osoby (choć mogą przychodzić także pary), po przełamaniu lodów, mogą się przytulać, masować, obejmować i doświadczać innych form bliskości fizycznej - z wyjątkiem seksu. Z założenia bowiem spotkania te mają być platoniczne. Jeżeli ktoś nie lubi spotkań grupowych, może wynająć zawodowego "przytulacza" na godziny...
W innej znowu części świata (w Wielkiej Brytanii) powołano niedawno do życia Ministerstwo do spraw Samotności. Dostrzeżono bowiem, że poczucie osamotnienia jest coraz większym problemem w tym kraju, a skutkuje - co udowodniono naukowo - znaczącym skróceniem życia, nie wspominając już o pogorszeniu jego jakości.
Co i rusz też z różnych mediów dobiegają informacje o tym, że społeczeństwa się starzeją, że przybywa ludzi starych i samotnych, pozostawionych samym sobie, że ludzie młodzi nie mają czasu na nawiązywanie i utrzymywanie codziennych relacji, a ich życie towarzyskie ogranicza się do coraz większej liczby wirtualnych "przyjaciół" z portali społecznościowych, itp.
W sumie nie wiem, jaki przymiotnik najbardziej pasuje mi do tworów typu "salon profesjonalnego przytulania" czy "ministerstwo ds. samotności". Dziwaczne(??) Nie chcę i nie mam powodu tego krytykować, bo skoro takie instytucje i miejsca powstają, to znaczy, że ich powstanie wywołała realna i narastająca potrzeba, ale uczucia mam mieszane i włącza mi się taka lampka, która zazwyczaj pali się jasno u osobników bardziej wiekowych, a mianowicie: a kiedyś, panie, to było inaczej, normalniej. To to są symptomy obecnej normy? A może właściwy byłby przymiotnik - smutne? (przy czym dla mnie, zwykle, to smutne, i tamto smutne, wszystko smutne, więc czuję werbalny niedosyt )
Co myślicie?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pią 23:45, 09 Lut 2018    Temat postu:

To zasadniczo jak z mówieniem. Ludzie, poza przypadkami patologicznego upośledzenia mówienia, po prostu mówią i przesadnie tej zwyczajnej, codziennie wykorzystywanej umiejętności nie analizują. Zasadniczo ludzie mówią prozą poza ohydnymi poetami, którzy czasami mówią wierszem. Ten powszechnie znany fakt bardzo długo nie przebijał się do społecznej świadomości. Ten stan rzeczy zmienił dopiero Molier, który genialnie zauważył, że można całe życie mówić prozą i zupełnie nie zdawać sobie z tego sprawy. Identycznie jest z inną, naturalną, nieanalizowaną zwykle ludzką umiejętnością jaką jest przywiązanie, a w węższym sensie przytulanie. Trudno wskazać w tym względzie jakąś normę. Ludzie po prostu czują i realizują potrzebę więzi z drugim człowiekiem i po prostu się przytulają. W powszechnej świadomości społecznej prawie nie istnieje fakt, że przywiązanie może być zaburzone. Można przeżyć całe życie nie wiedząc, że cierpi się na RAD, czyli reaktywne zaburzenie przywiązania. Ten cały nieuświadomiony (choć uświadomiony też) RAD to niby pierdół, a potrafi zamienić skądinąd udane życie w koszmar, podobnie jak jąkanie się. Żeby nie nadymać tego posta do ohydnie monstrualnych rozmiarów odsyłam zainteresowane osoby do bardziej specjalistycznych opracowań na ten temat.
Jeśli dobrze zrozumiałem Animkę to zauważa ona, że obecnie RAD zwłaszcza w wyhamowanej i agresywnej postaci występuje na skalę masową. RAD, gdy dotyka ludzi dorosłych jest objawem autystycznego zaburzenia osobowości. Kolokwialnie mówiąc chodzi o sytuacje, w których człowiek odczuwa wielką potrzebę przytulania, a gdy już się znajdzie w czyichś ramionach to reaguje ucieczką lub agresją. To praktycznie uniemożliwia normalny seks, udany związek partnerski, czy inne kontakty z najbliższymi członkami rodziny, zwłaszcza z dziećmi. Pozostaje do dyskusji, czy autystyczne zaburzenia osobowości zawsze były zjawiskiem powszechnym tylko nikt na taki pikuś nie zwracał uwagi, czy też to obecnie zadziałał jakiś czynnik (szczepienia????), który to marginalnie występujące zaburzenie upowszechnił. Think
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 0:42, 10 Lut 2018    Temat postu:

Niekochani, nieprzytulani, samotni istnieli zawsze.
Cierpieli, dziwaczeli i milczeli.
Dobrze, że mogą teraz zaspokoić swoje potrzeby.
Dobrze, że szuka się systemowych rozwiązań.
Smutne? Wcale. Pragmatyczne.
To złudzenie, że dawniej każdy był otoczony troskliwą, kochającą, liczną rodziną.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 14:24, 10 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
(...) obecnie RAD zwłaszcza w wyhamowanej i agresywnej postaci występuje na skalę masową. RAD, gdy dotyka ludzi dorosłych jest objawem autystycznego zaburzenia osobowości. Kolokwialnie mówiąc chodzi o sytuacje, w których człowiek odczuwa wielką potrzebę przytulania, a gdy już się znajdzie w czyichś ramionach to reaguje ucieczką lub agresją.

Ta inicjatywa jest skierowana do innego "targetu" (nie znoszę tego słowa). Ty piszesz o ludziach, którzy cierpią na ewidentne zaburzenie emocjonalne, u podstaw którego leży niewłaściwa opieka w dzieciństwie, generalnie, o ludziach wymagających pomocy specjalisty. "Cuddle party" czy indywidualne sesje przytulania są dla ludzi zdrowych, którzy nie reagują na dotyk agresją, wycofaniem lub innym, negatywnym odruchem, a brak odpowiednich więzi interpersonalnych wynika u nich np. z przypadku, braku czasu lub zaniedbań emocjonalnych (ale nie zaburzeń). Wynika to, zresztą, wprost z interesująco brzmiącego regulaminu (ale sama inicjatywa jest interesująca) polskiego odpowiednika przytulasków: Klient jest świadomy, iż Sesja przytulania nie jest wskazana osobom cierpiącym na: zaburzenia psychiczne i fobie, wobec czego Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za pogorszenie się stanu zdrowia Klienta, wynikające z uczestnictwa w Sesji, który cierpi na w/w. przypadłości.
Czyli, jeśli cierpisz na RAD to raczej do psychiatry (psychologa), jeśli czujesz się zwyczajnie samotny - do "przytulacza".

Anonymous napisał:

To złudzenie, że dawniej każdy był otoczony troskliwą, kochającą, liczną rodziną.

Na pewno. Ale to ma chyba teraz inny, szerszy wymiar. Pamiętam, jak kiedyś dorośli spędzali wolny czas. Zamiast biegania po galeriach handlowych lub ślęczenia przed jednym z 200 kanałów telewizyjnych, na porządku dziennym były wizyty, rewizyty, różnego rodzaju spotkania towarzyskie, tzw. domówki, przesiadywanie w kawiarniach, restauracjach. Teraz najczęstszą przypadłością, dla której tak się nie dzieje, jest "brak czasu". Dawniej, chyba, inaczej tym czasem gospodarowano.
Wydaje mi się też, że znaczna część ludzi młodych wpada w pułapkę, jaką tworzą technologie - bardzo długo nie czuje się samotna, bo jest nieustająco "w kontakcie" z dużą liczbą osób (rozmawia, klika, lajkuje, pisze, pstryka), a kiedy chce wyjść poza świat wirtualnych relacji, okazuje się, że nie załapała się na odpowiednią falę i większość już odpłynęła do swoich rodzin i "nie ma czasu" na więcej, niż parę słów na facebooku.

Być może te rozwiązania są pragmatyczne i za kilka lat nie będą budzić mojego ani niczyjego zdziwienia. Jeśli traktować to jako formę usługi, to przecież płatny seks (mimo, z definicji, odżegnywania się "przytulaczy" od sfery erotycznej, z uwagi na fizyczną bliskość, jest to jednak dość narzucający się przykład) od zarania wieków był jedną z najbardziej upowszechnionych i naturalnych usług. Przyjęły się także inne, terapeutyczne jego formy, jak korzystnie z usług "seksedukatorów". Może, faktycznie, za ileś tam lat, udział w cuddle party lub sesja u przytulacza będą tak samo naturalne, jak wizyta w salonie masażu czy 10 minut w solarium Think
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 15:45, 10 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Może, faktycznie, za ileś tam lat, udział w cuddle party lub sesja u przytulacza będą tak samo naturalne, jak wizyta w salonie masażu czy 10 minut w solarium Think


Tak właśnie to widzę.
Chociaż może to być również chwilowa moda.

Zmiana warunków wywołuje zmiany społeczne, czasem zaskakujące, czasem dziwne. Czasem pcha nas w błędne zaułki a czasem wyzwala.
Stare potrzeby zaspokajamy w nowy sposób a nowe po nowemu.
Adaptacja.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 18:28, 10 Lut 2018    Temat postu:

Przytulanie... bliskość jest raczej nam potrzebna...
Tak mi się wydaję. Nawet koty lubią się przytulać, ocierać. Kładą sie na kolana... Czekają przy drzwiach na powrót właściciela. Nie zawsze... ale to robią... ocierają, przytulają się do nas... Dzieci też mają taką potrzebę. Nie raz nawet obce naruszają moją bezpieczną przestrzeń, przytulą mnie...
Mnie przytulanie nie przeszkadza, sama nawet przytulę koleżankę czy kolegę... Z tym, że bywa nie raz, że zapala mi się lampka... Czy to wypada, bo w dzisiejszych czasach dotyk nie zawsze jest mile widziany, jest bezpieczna przestrzeń... I jesli czasem dotknę przez przypadek kogoś obcego (nowo poznanego), cofam się przerażona...
W niektórych krajach nawet zbytnie spoufalanie się, przytulanie, dotykanie jest źle odbierane... Nawet dzieci... To nie tylko rozwój techniki, ale jakieś przeginanie z poprawnością, z byciem "ja".
Czy osoby spontaniczne, przytulające się nie budzą naszego zdziwienia, nie cofamy sie przed nimi ?
Koleżanka zrobiła koledze awanturę bo dotknął jej ramienia. Rozumiem, ze mogło jej to przeszkadzać, ale zaraz awantura. Byłam przy tym, jej reakcja była nieadekwatna do sytuacji...
A tutaj możliwość przytulania sie bez konsekwencji, bez zastanawiania się czy ktoś nie odbierze tego źle...
Mnie to nie dziwi aż tak... Choć nie skorzystałabym... Po prostu przytulę się do tych co już mnie znają, co nie pomyślą sobie o mnie niczego złego, nie oskarżą o nic...
Po prostu mówię, przytul mnie...
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6724
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 18:40, 10 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Przytulanie... bliskość jest raczej nam potrzebna...
Tak mi się wydaję. Nawet koty lubią się przytulać, ocierać. Kładą sie na kolana... Czekają przy drzwiach na powrót właściciela. Nie zawsze... ale to robią... ocierają, przytulają się do nas... Dzieci też mają taką potrzebę. Nie raz nawet obce naruszają moją bezpieczną przestrzeń, przytulą mnie...
Mnie przytulanie nie przeszkadza, sama nawet przytulę koleżankę czy kolegę... Z tym, że bywa nie raz, że zapala mi się lampka... Czy to wypada, bo w dzisiejszych czasach dotyk nie zawsze jest mile widziany, jest bezpieczna przestrzeń... I jesli czasem dotknę przez przypadek kogoś obcego (nowo poznanego), cofam się przerażona...
W niektórych krajach nawet zbytnie spoufalanie się, przytulanie, dotykanie jest źle odbierane... Nawet dzieci... To nie tylko rozwój techniki, ale jakieś przeginanie z poprawnością, z byciem "ja".
Czy osoby spontaniczne, przytulające się nie budzą naszego zdziwienia, nie cofamy sie przed nimi ?
Koleżanka zrobiła koledze awanturę bo dotknął jej ramienia. Rozumiem, ze mogło jej to przeszkadzać, ale zaraz awantura. Byłam przy tym, jej reakcja była nieadekwatna do sytuacji...
A tutaj możliwość przytulania sie bez konsekwencji, bez zastanawiania się czy ktoś nie odbierze tego źle...
Mnie to nie dziwi aż tak... Choć nie skorzystałabym... Po prostu przytulę się do tych co już mnie znają, co nie pomyślą sobie o mnie niczego złego, nie oskarżą o nic...
Po prostu mówię, przytul mnie...


w tym filmie - pottersville bylo o takim tajnym klubie przytulania czy raczej miziania.. a moze czorchania..


zeby nie bylo watpliwosci, co do braku relacji seksualnych -
obowiazkiem kazdego klubowicza bylo noszenie kostiumu:



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 21:24, 10 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:
(...) obecnie RAD zwłaszcza w wyhamowanej i agresywnej postaci występuje na skalę masową. RAD, gdy dotyka ludzi dorosłych jest objawem autystycznego zaburzenia osobowości. Kolokwialnie mówiąc chodzi o sytuacje, w których człowiek odczuwa wielką potrzebę przytulania, a gdy już się znajdzie w czyichś ramionach to reaguje ucieczką lub agresją.

Ta inicjatywa jest skierowana do innego "targetu" (nie znoszę tego słowa). Ty piszesz o ludziach, którzy cierpią na ewidentne zaburzenie emocjonalne, u podstaw którego leży niewłaściwa opieka w dzieciństwie, generalnie, o ludziach wymagających pomocy specjalisty. "Cuddle party" czy indywidualne sesje przytulania są dla ludzi zdrowych, którzy nie reagują na dotyk agresją, wycofaniem lub innym, negatywnym odruchem, a brak odpowiednich więzi interpersonalnych wynika u nich np. z przypadku, braku czasu lub zaniedbań emocjonalnych (ale nie zaburzeń). Wynika to, zresztą, wprost z interesująco brzmiącego regulaminu (ale sama inicjatywa jest interesująca) polskiego odpowiednika przytulasków: Klient jest świadomy, iż Sesja przytulania nie jest wskazana osobom cierpiącym na: zaburzenia psychiczne i fobie, wobec czego Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za pogorszenie się stanu zdrowia Klienta, wynikające z uczestnictwa w Sesji, który cierpi na w/w. przypadłości.
Czyli, jeśli cierpisz na RAD to raczej do psychiatry (psychologa), jeśli czujesz się zwyczajnie samotny - do "przytulacza".


Czyli nic się nie zmieniło. Nadal lubię ładnie wyglądać i nadal mnie wkurwia, że ci wszyscy zboczeńcy wokół się na mnie gapią i chcą wiadomo co. Powinni się, kurwa, leczyć. Załapałem?
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6724
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:52, 10 Lut 2018    Temat postu:

Cytat:
Cytat:
... Kolokwialnie mówiąc chodzi o sytuacje, w których człowiek odczuwa wielką potrzebę przytulania, a gdy już się znajdzie w czyichś ramionach to reaguje ucieczką lub agresją.

Cytat:
...do innego "targetu" .

... przytulania nie jest wskazana osobom cierpiącym na: zaburzenia psychiczne i fobie...


Czyli nic się nie zmieniło. Nadal lubię ładnie wyglądać i nadal mnie wkurwia, że ci wszyscy zboczeńcy wokół się na mnie gapią i chcą wiadomo co. Powinni się, kurwa, leczyć. Załapałem?


naukowo mozna to wyjasnic tak, ze samo myslenie o przytulanckosci powoduje przytlaczajaca wieksza reakcje, niz samo przytulanie i glaskanie

to by wyjasnialo wszystko


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Nie 2:05, 11 Lut 2018    Temat postu:

nie wiem czym się dziadki borowe tak podniecacie - popyt nakręca podaż. stosunki społeczne zmieniają sie o niebo wolniej niż gadżety elektroniczne, ale przecież nie stoją w miejscu - nie tak dawno powiedzenie w towarzystwie "jelito" było takim samym skandalem jak przyznanie się w obecnych czasach do pedofilii
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6724
Przeczytał: 40 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:53, 11 Lut 2018    Temat postu:

ciekawe, ze krajowy zjazd fur-przytulaczy bedzie za tydzien w gdansku











i to jest organizacja miedzynarodowa, o ktorej pierwsze slysze

[link widoczny dla zalogowanych]

dziwne, czyzby zmysl dotyku byl zaniedbywany


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin