Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czy chodzicie po domu w kapciach?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 20:20, 12 Mar 2018    Temat postu: Czy chodzicie po domu w kapciach?

Temat wydaje się dość aktualny, biorąc pod uwagę wzrostową tendencję wiekową userów i spadkową formę forum.
Poza wszystkim, sprawa kapci nie jest tak banalna, jak mogłoby się wydawać. Np. dopiero w wieku średnim powzięłam wiadomość, że nie wszyscy chodzą w domu w kapciach (ciapach, papuciach - kwestia nomenklatury pod rozwagę), co mnie zaskoczyło niepomiernie. Bo jeśli nie w kapciach, to jak?? Boso, w skarpetkach - padały odpowiedzi, a ja zatrwożyłam się wizją bosych stóp plaskających o twardą podłogę i rozmiażdżających sobie podeszwy ich właścicieli oraz wizją brudnych skarpet (ten drugi obraz, być może, nieuprawniony, ale u mnie podłoga nie jest miejscem klinicznie czystym, choć może nie wypada tego przyznawać). Dodatkowym argumentem przeciwko kapciom było "rozciapcianie", poczucie "rozciapciania". "Rozciapcianie" jest mi, generalnie, stanem stosunkowo dobrze znanym, ale - wbrew nazwie - nie łączyłam go dotychczas z ciapami. Wszystkie te dylematy zbiegły się z destrukcją moich domowych niby-kierpcy i poszukiwaniem nowych, estetycznych kapci. Mimo że, wyjątkowo, nie korzystałam z porad wujka Google zapytując "jakie kapcie kupić?", okazało się - jak zwykle - że sprawa jest złożona, bowiem istnieją na tym świecie kapcie (ale bajeranckie!), o jakich mi się nie śniło. Możliwości człapania na bosaka lub w skarpetach nadal nie biorą pod uwagę.
To jak bardzo jesteście skapcaniali? Angel
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 20:32, 12 Mar 2018    Temat postu:

Chodzę w klapkach typu basenowe. Niezbyt może eleganckie ale praktyczne.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 20:35, 12 Mar 2018    Temat postu:

Basenowe zarzuciłam. W zimie zimno, w lecie plastik parzy w stopy. No i brzydkie. Nie komponują się nawet z domowymi ciuchami (chyba że chodziłabym po domu w kostiumie kąpielowym). O, właśnie. A czy ktoś z Was ma komfort chodzenia po domu nago, a jeśli ma - to czy z tego korzysta?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 20:56, 12 Mar 2018    Temat postu:

Basenowe są raczej z gumy... latem mi nie jest w nich gorąco... a zimą nosze przeważnie skarpety... dla mnie są praktyczne. Tolerowałabym jeszcze kapcie typu baleriny ale antypoślizgowe...
Ogólnie nie przepadam za kapciami... często musiałam je wymieniać , to wynika z higienicznych względów.
No i jeśli chodzi o suknię wieczorową nie ubrałabym do niej kapci...
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 21:56, 12 Mar 2018    Temat postu:

Zasadniczo to używanie kapci jest ohydnie męczące. Trzeba je kupić, prać, a jak są potrzebne to zazwyczaj można znaleźć tylko jeden. Jest to ważne zwłaszcza wtedy, gdy nagle uświadamiamy sobie, że natychmiast musimy udać się do toalety. Już lepsze są klapki pod prysznic, bo są łatwiejsze do doprania ale z drugiej strony nie każdy pracodawca zapewnia ich regularne dostawy. Chodzenie w skarpetach jest ogólnie bez sensu, bo to rozwiązanie ma wyłącznie wady. Najmniej męczące jest chodzenie na bosaka mimo że trzeba zwiększyć częstotliwość ohydnego mycia nóg do raz w tygodniu. Brick wall
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 22:16, 12 Mar 2018    Temat postu:

Tak naprawdę to można myć nogi rzadziej ale wtedy zaczyna się ohydne marudzenie domowych kobiet - "umyj nogi, umyj nogi, no kiedy w końcu umyjesz te nogi. Są czarne, a jakbyś na ulicy dostał zawału" i długo tak jeszcze mogą. Każdy normalny mężczyzna szybko orientuje się, że per saldo mniej męczące jest to ohydne mycie nóg, niż to ohydne marudzenie.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 9:10, 13 Mar 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Basenowe zarzuciłam. W zimie zimno, w lecie plastik parzy w stopy. No i brzydkie. Nie komponują się nawet z domowymi ciuchami (chyba że chodziłabym po domu w kostiumie kąpielowym). O, właśnie. A czy ktoś z Was ma komfort chodzenia po domu nago, a jeśli ma - to czy z tego korzysta?

Kapcie są istotną częścią mojej garderoby. Z uwagi na "zimne podłogi" porządne kapcie są dla mnie niezbędne. Nie ma specjalnie problemu z zachowaniem ich czystości, gdyż jakiekolwiek nie kupię to dłużej niż rok nie wytrzymują.
Latem zdarza się, że biegamy po domu nago. Jest to o tyle ciekawe, że przez firanki pewnie sporo sąsiedzi mogą dostrzec, ale to już ich problem. W gorące letnie wieczory zdarza mi się też wyjść przed dom, aby połazić nago po trawie. Nie spotkałem nigdy w stroju Adama sąsiadów, choć przed domem to jest możliwe. Na razie odpowiadają dzień dobry, więc pewnie jeszcze mnie nie zauważyli. Anxious
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 17:48, 13 Mar 2018    Temat postu:

To już chyba mniej ohydnie jest myć nogi raz w tygodniu niż wymieniać co roku kapcie na mniej znieświeżone. Think Latanie na golasa po domu rzeczywiście nie jest męczące ale ohydnie niecywilizowane. Zwłaszcza, gdy dzieci goszczą koleżanki i/lub kolegów. Ganianie na golasa na zewnątrz domu to po prostu głupota. W zimę można se odmrozić, a latem komarzyce mogą sponiewierać np. jaja lub inne równie delikatne rejony. Brick wall
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 21:05, 13 Mar 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
W gorące letnie wieczory zdarza mi się też wyjść przed dom, aby połazić nago po trawie.

Fajnie. Z racji zamieszkiwania w miejskiej, osiedlowej wiosce, nie praktykuję. Zdarza mi się chodzić latem nago po mieszkaniu, tym bardziej, że mieszkanie szybko osiąga temperatury porównywalne z sauną, ale ostatnio jakby rzadziej. Nie, żeby mnie deprymował widok więdnącego ciała, ale zaczynam lekko schizować - te wszystkie drony, satelity... (w większości pomieszczeń nie mam firanek). Co prawda, nie widziałam żadnego drona za oknem, ale czuję, że one gdzieś tam są Anxious
jak śpiewają Fisz Emade Tworzywo:

Leżeliśmy na trawie w gorący dzień
Śmierć pięknych saren przerwał cichy szmer
Zawisł nad nami nagle mały dron
Utrwalił naszą chwilę ciągle nie wiem kto

Gładzę lekko dłonią twoją gładką twarz
Sieci małych dronów teraz skanują świat
Wyłącz swój telefon nie rób żadnych zdjęć
Milion informacji wpada w meta sieć

Nie mamy teraz tutaj żadnych szans
Żyją swoim życiem wśród radiowych fal
Namierzają nas, podglądają nas
Nie ma gdzie się schować nie ma dokąd iść


W ogóle, zbaczając na chwilę z tematu kapci (dylemat kapci uległ chwilowemu uśmierzeniu, bowiem kierpce zostały pozbawione podeszwy i obecnie są kierpcami bezpodeszwowymi a la balerinki (wyjątkowo nie znoszę balerinek), a w odwodzie pozostają jeszcze japonki basenowe, nawet ładne, ale kompletnie skłócone z zimowymi skarpetami frotte), mam wrażenie, że większość ludzi pozostaje w, jak to nazwać?, słabym kontakcie z własnym ciałem. To znaczy to ciało, gdzieś tam się ujawnia w całej swojej intymności podczas seksu lub w całej swojej prozaiczności podczas codziennych ablucji, które też rzadko mają charakter przyjemnego rytuału, pochylenia się z czułością nad własnym ciałem, bo czas i pośpiech, w jakim się żyje nie sprzyjają celebrowaniu mycia i namaszczania się. Zresztą, kobiety traktują to nieco zadaniowo. Umyć, wklepać, zapomnieć. Nie barykadować łazienki. Mało jest innych okazji oglądania własnego ciała, "bycia" z nim, a wyzbycia się tych wszystkich pętających łaszków, jak choćby takiego podreptania nago po trawie czy domowego pomieszkiwania na golasa. Większości, jak sądzę, wydaje się to wręcz nienaturalne. Naturalny i normalny jest stan nieustającego okrycia, okrywania. Wiem, zaczynam lekko bredzić, ale, ogólnie, czuję się w niezadowalającym kontakcie ze sobą i coraz częściej uwierają mnie rzeczy, na które wcześniej nie zwracałam uwagi.
Powrót do góry
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18274
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 2368 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Wto 21:53, 13 Mar 2018    Temat postu:

Mniej więcej do 40- stki nie nosiłam kapci. Potem zaczęłam je nosić nie dla wygody, czy dlatego, że było mi zimno tylko zwyczajnie dostałam w zestawie z zimowym szlafroczkiem piękne puchate różowe króliczki na nogi. Jako, że kocham kicz z wzajemnością pokochałam i kapcie. Aktualnie mam zawsze kilka par- letnie, zimowe, wkładane z gumeczką, na obcasie, typu klapeczki
(ale broń boże plastikowe), crocsy. Pisząc posta mam na sobie kapcie : właśnie klapeczki ale na grubej podeszwie skórzanej. Trochę etniczne, bo mają też takie coś jak espadryle i trzy paseczki trzymające stopę: dwa srebrne i jeden biały w szare ciapki.

Nago nie chodzę po domu. Częściej półnago, czyli bez dołów. Kocham szlafroki oraz poddarte powyciągane t- shirty. Obecnie nikt nie patrzy mi w okna, bo przy budynku gdzie mieszkam jest bajorko z jakimś dzikim ptactwem- koszmar deweloperów. Podobno nie do zabudowania, gdyż ptactwo z rzadka występuje w Polsce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 22:15, 13 Mar 2018    Temat postu:

No tak. Cóż znaczy ohyda kapci w porównaniu z ohydą drącego się za oknem drobiu? Zgoła nic. Think Biedna, biedna Seeni.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 22:22, 13 Mar 2018    Temat postu:

Acha Seeni. Tak tylko spytam. Jak wysoko w górę sięga ten dół bez którego ganiasz? oops
Powrót do góry
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18274
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 2368 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Wto 22:24, 13 Mar 2018    Temat postu:

A co Ty. Ja tam lubię jak się drze. Wolę drób od drących się sąsiadów. W kczaczorach przy bagnie rezydencje mają też sarny, które nabrały obyczaju absolutnie niepłochliwego spacerowania po ścieżce przy oknach. Pie wpada w dziki szał, drze mordę, drób oburza się i też drze mordę. Dzicz w środku miasta, jednym słowem.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 22:42, 13 Mar 2018    Temat postu:

No teraz Ci nie przeszkadza drób, bo go jeszcze na dobrą sprawę nie ma. Poczekaj aż się ociepli, drób przyleci z ciepłych krajów i zacznie się ohydnie taplać. Poza tym chyba powinniśmy wrócić do zagospodarowania tarasu, bo sprawą najwyższej wagi stała się szczelna moskitiera. Think Prorokuję okrutne, krwiożercze komarzyce wielkie jak skowronki z tego ohydnego bajora.
Powrót do góry
rose
Gość





PostWysłany: Wto 23:02, 13 Mar 2018    Temat postu:

Z kapci przeszliśmy do innych części garderoby...albo bez garderoby.
Chyba znam swoje ciało, każde znamię, plamkę... oglądam je, zmienia się, nago po mieszkaniu chodzę rzadko ale tylko dlatego, że rzadko bywam sama. Czasem jak Seeni chodzę tylko w podkoszulku lub koszuli rozpinanej (niekoniecznie męskiej). Gdy jest zimno na stopy ubieram skarpety i przyodziewam szlafrok. Skórzane klapki są ok. Choć obecnie chodzę w plastikowych jak to nazywacie...
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6724
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:05, 13 Mar 2018    Temat postu:

a jaka jest definicja kapci?

bo ja chodze dosyc czesto w klapkach.. na basenie...

no i mam jeszcze takie aqua-shoes



moze kapcie to sa takie flip-flopsy, tyle ze udekorowane




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18274
Przeczytał: 14 tematów

Pomógł: 2368 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Wto 23:20, 13 Mar 2018    Temat postu:

Kapcie to obuwie, w którym chodzisz w domu.
To bez dołu to jest dłuższa koszulka, dłuższy t-shirt itp, bez gatek, ale nie zawsze. Czasami bez a czasami z


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Wto 23:22, 13 Mar 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Acha Seeni. Tak tylko spytam. Jak wysoko w górę sięga ten dół bez którego ganiasz? oops

Pytanie, jak daleko w dół sięga ta sama góra, w której gania Seeni, też byłoby nie od rzeczy
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6724
Przeczytał: 39 tematów

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:52, 13 Mar 2018    Temat postu:

Seeni napisał:
Kapcie to obuwie, w którym chodzisz w domu.
...


czyli, jak chodze w domu w najkach, to one magicznie przemieniaja sie na ten czas w kapcie? Angel


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
letnisztorm
Tunrida Storm


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 14817
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 2170 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:40, 14 Mar 2018    Temat postu:

Jeżeli w tych samych najkach chodzisz po dworze przy - 20 z gołymi kostkami... to córuś witaj na forum

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin