Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

filmy wszechczasów
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pon 21:48, 12 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
sztorm napisał:
Najlepiej na kacu Think

Tak? pomyślałabym raczej, że lepiej nie na trzeźwo.

Filmy jednak lepiej oglądać na trzeźwo, choć i to nie zawsze pomaga. Jako młody jupiter z reguły odwiedzałem jedno z dwóch ulubionych przez studentów kin tzn Wiedzę lub Polonię. W Polonii mieścił się wtedy Iluzjon Filmoteki Narodowej, gdzie wbrew nazwie wyświetlano różnonarodowe niszowe perełki. Poza tym wtedy zatrudniona tam była, młoda, ohydnie wrażliwa i płaczliwa lektorka, dzięki której publika na najbardziej nawet mrocznych melodramatach bawiła się lepiej niż na najprzedniejszych komediach. Kiedyś trafiłem na seans jakiegoś ohydnego, krwawego horroru. Typowa fabuła - grupa gości przybywa do jakiejś ekskluzywnej wiejskiej posiadłości i każdego dnia jeden z gości jest mordowany w jakiś wymyślny sposób. Niestety seans nawiedziła grupa mocno podchmielonych studentów, która już przy pierwszym morderstwie ohydnie rżała. Po początkowym oburzeniu reszta zrezygnowanej widowni już przy drugiej dziwacznej zbrodni i konsekwentnym rżeniu nie komentowała już zachowania ohydnych chamów. Przy trzecim morderstwie rżała razem z nimi, a po czwartym śmiech trwał już nieprzerwanie do końca filmu. Był to najohydniejszy seans filmowy w moim życiu. Think
Powrót do góry
corsaire
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6089
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:11, 12 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
...

Henry Morgan napisał:

forrest gump to film o (...)

Ale pytanie było nie o treść filmu, tylko dlaczego dany film zrobił na Tobie wstrząsające wrażenie Angel

...



a nie zrobilem tego Blue_Light_Colorz_PDT_23

i czemu niby wrazenia maja byc wstrzasajace?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 22:39, 12 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Był to najohydniejszy seans filmowy w moim życiu. Think

To rzeczywiście ohydne. Mnie ten rodzaj humoru i to na trzeźwo, ukształtował się dość późno. Zaśmiewam się na horrorach gdzieś tak od trzydziestki, co mnie niezmiernie (i tradycyjnie) smuci. Bo ja się lubię bać.

Henry Morgan napisał:

a nie zrobilem tego Blue_Light_Colorz_PDT_23
i czemu niby wrazenia maja byc wstrzasajace?

Nie Blue_Light_Colorz_PDT_23
A o czym jest ten topik, Franuś?
Powrót do góry
corsaire
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6089
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 22:47, 12 Lut 2018    Temat postu:

o najlepszych filmach Yar good

a nie - o najbardziej wstrzasajacych filmach .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
corsaire
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6089
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 29 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 23:13, 12 Lut 2018    Temat postu:

Kilo OK napisał:
...Jakoś tak mi skojażyło z ...


intrygujace, ale i, efemeryczne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 23:24, 12 Lut 2018    Temat postu:

Nie, Franuś

Anonymous napisał:
o mój boże - to nie jest topik do licytowania się na ilość wspaniałych filmów jakie się obejrzało w swoim z lekka przydługim życiu..

to jest topik zajebistym filmie, który wstrząsnął wami tak, że wam sztuczna szczęka wypadła i balkonik się połamał... jeden, góra dwa...


Ja wiem, że Ty pewnie nie masz sztucznej szczęki, ale skup się.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 0:00, 13 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Bo ja się lubię bać.

Po prostu musisz trafić na coś co Cię rzeczywiście przerazi. Moja kilkuletnia potomka zaśmiewała się podczas najstraszniejszych horrorow. Graliśmy w brydża, w tle leciało coś w telewizorze i nagle trzesąca się ze strachu potomka usiłuje wczołgać się pod stolik brydżowy. Patrzymy na ekran, a tam latający, ohydnie złośliwy odkurzacz. Brick wall
Poza tym mam wrażenie, że kiedyś już toczyliśmy identyczną rozmowę. Ohydne deja vu, albo stary pierdziel się powtarza po prostu.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 1:57, 13 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Ty pewnie nie masz sztucznej szczęki, ale skup się.
no popatrz, wystarczy, że lekko się zagapisz i nagle spostrzeżesz, że całe życie spędziłeś na przekładaniu papierów z lewej strony biurka na prawą i wygłaszaniu drętwych przemówień, które ignoruje nawet Twoja żona uruchom fantazję, nasikaj do paprotki, wysmaruj dżemem krzesło szefowi - to ostatnia szansa zanim wbiją Cię w polistyrenowy garniturek i wyślą na emeryturę...
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 10:51, 13 Lut 2018    Temat postu:

Kolejny raz powtórzę, że trudno mi zdecydować się na jeden film, no bo na każdym etapie naszego zycia cos innego nami "wstrząsało".
Forest Gump nie wiem na ile podobał mi się jako film, czy to, że byłam na premierze w jednym z krakowskich kin. I tak trudno było dostać bilety, ale był to prezent od kumpeli.
Można jednak pociągnąc wątek dalej.
Np. na jakim filmie zryczałam sie najbardziej - Bim Czarne Ucho. Byłam dzieckiem co prawda, ale nigdy nie przypominam sobie po tym, abym aż tak płakała. Normalnie miska wody. Owszem potem na różnych filmach zakręciła mi się łezka... No bo ja uczuciowa bardo jestem... Może i to chore... ale taka juz jestem.
A najwięcej się smiałam na pewnej durnych komedii Osobliwości narodowego wędkarstwa i Osobliwości narodowego polowania. To w sumie tak durnie absurdalne, że aż mnie rozbawiło.
Owszem śmiałam się tez na innych filmach... ale...
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Wto 11:37, 13 Lut 2018    Temat postu:

Może dodam zamiast mnie ktoś zlinczuje, polskie komedie Barei znam dobrze, nawet dialogi niektóre na pamięć, z Seksmisji też.
Nawet często sobie powtarzam "czy konie mnie słyszą" lub "i pan zdanża" ...
" nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem"...
Śmieszyły mnie też niektóre komedie Woody Alenna, lekko neurotyczne .
No dobra nie tłumaczę sie za wybry rosyjskie...
Poza tym odpowiada mi humor angielski. Jako młodzież lubiłam seriale Hotel Zacisze (byłam w miejscu gdzie go kręcono) i Co ludzie powiedzą.
No i znów jak zacznę wnikać n ie potrafię napisać co lubię najbardziej...
Powrót do góry
Formalny
maszynista z Melbourne


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 8125
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 532 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 3 planeta od Słońca
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 11:39, 13 Lut 2018    Temat postu:

Pisałem już o wielu filmach, które zrobiły na mnie wrażenie do tego stopnia, że potrafię do dziś rozmawiać o aktorach, którzy w nich grali, treści filmów i sposobie realizacji. Zgadzam się z tym, że nie można mówić o jednym filmie, jeśli wysokiej klasy filmów było wiele.Teraz ktoś wspomniał o komedii. Sporo było ich różnej klasy. Dawno temu bawiła na przykład komedia w znakomitej obsadzie aktorskiej : "Pół żartem, pół serio". Do dziś pamiętam niektóre teksty z tego filmu***.
Jeden z filmów tej kategorii wbił mi się jednak w pamięć szczególnie, ponieważ tak historycznego śmiechu u mnie i moich gości żadna inna komedia nie wzbudziła. Był to rok prawdopodobnie 1975. Tego dnia wpadło do mnie sporo gości - zupełnie bez okazji - taka "telefoniczna" improwizacja w stylu "co dzisiaj robicie?"... Kieliszki z winem w ręce, "znalazł się" jakiś stolik brydżowy, jakieś rozmowy, a ktoś włączył tv - "może będzie coś fajnego". Właśnie zaczął się film pod tytułem "Ale kino!". Nie znam oryginalnego tytułu, a pod polskim nie mogłem filmu nigdzie odnaleźć. Film był produkcji angielskiej, składał się z świetnie zmontowanych fragmentów spektakli kabaretowych i komedii filmowych - typowy angielski humor najwyższych lotów. Pamiętam, że przerywnikiem pomiędzy scenami była krótka piosenka w wykonaniu dwóch przeraźliwie chudych aktorów w strojach z epoki faraonów, którzy pląsali ustawieni wyłącznie bokiem w stosunku do kamery - dokładnie jak na staroegipskich płaskorzeźbach.
Po pierwszych salwach śmiechu, brydżyści zostawili karty i w rezultacie w niezbyt dużym pokoju kilkanaście osób "płakało" ze śmiechu. Nie widziałem już później tak prostej komedii, która wywoływałaby tak nieustający histeryczny śmiech...
----------------

*** Jeden z ostatnich tekstów z filmu "Pół żartem, pół serio". Jack Lemmon ukrywający się przed gangsterami w stroju kobiety, z silnym makijażem, płynie na luksusowej motorówce milionera - zabawnej postaci. Milioner z głupkowatą miną próbuje oświadczyć się Jackowi Lemmonowi trzymając pierścionek z brylantem. Jack Lemmon: "to niemożliwe, bo ja jestem mężczyzną, a nie kobietą". Na, to milioner z jeszcze bardziej "cielęcą" miną zakochanego faceta: "to nieważne! Nikt nie jest doskonały!"


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Formalny dnia Wto 11:43, 13 Lut 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Formalny
maszynista z Melbourne


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 8125
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 532 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 3 planeta od Słońca
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 12:05, 13 Lut 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Może dodam zamiast mnie ktoś zlinczuje, polskie komedie Barei znam dobrze, nawet dialogi niektóre na pamięć, z Seksmisji też.
Nawet często sobie powtarzam "czy konie mnie słyszą" lub "i pan zdanża" ...
" nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem"...
Śmieszyły mnie też niektóre komedie Woody Alenna, lekko neurotyczne .
No dobra nie tłumaczę sie za wybry rosyjskie...
Poza tym odpowiada mi humor angielski. Jako młodzież lubiłam seriale Hotel Zacisze (byłam w miejscu gdzie go kręcono) i Co ludzie powiedzą.
No i znów jak zacznę wnikać n ie potrafię napisać co lubię najbardziej...

Słusznie przytoczone tytuły - z filmu Miś także zostało sporo powiedzonek, np Temu misiu oczko wypadło, lub "aktualne" scena z szatni: "nie mamy pana płaszcza i co nam pan zrobisz?".
Dodam jeszcze film "Przekładaniec" Wajdy (scenariusz Lema)
z genialnym Kobielą, Filipskim, Prucnal, tancerzem Gerardem Wilkiem i członkami zespołu Niebiesko Czarni.
Wymieniłaś dwa filmy "Hotel Zacisze" i "Co ludzie powiedzą". Oczywiste, że nie można ich pominąć, ale w tej sytuacji trzeba przypomnieć filmy Monty Python (np. Święty Graal) - szczególnie cały serial "Latający cyrk Monty Pythona" Nieraz można usłyszeć powiedzonko pochodzące z tego serialu: "- a teraz z innej beczki"

-------
Scenka z filmu "Przekładaniec":
https://www.youtube.com/watch?v=tsEATkG7ezM


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasztet
maszynista z Melbourne


Dołączył: 03 Lip 2011
Posty: 4878
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 524 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 13:20, 13 Lut 2018    Temat postu: Re: filmy wszechczasów

Anonymous napisał:
jako zapalony kinoman mam w tym względzie swoje faworyty

wszystko przebija jednak Forrest Gump.

a jak to wygląda u was?

Yapp się starzeje, przyszła pora podsumowań

PS. Forrest Gump? Naprawdę? Zapalony kinoman? Blue_Light_Colorz_PDT_02


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin