Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Go home, Polish czyli jeszcze trochę o nacjonalizmie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
rosegreta
astronauta o kamiennym obliczu


Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 1101
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 136 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 18:38, 21 Paź 2018    Temat postu: Go home, Polish czyli jeszcze trochę o nacjonalizmie

[link widoczny dla zalogowanych]

Pod wpływem artykułu a właściwie wywiadu z Iwanowskim, który mnie poruszył postanowiłam założyć temat. Tutaj, bo ostatnio zauważyłam, że nikomu sie nie chce chodzić na górę, a ponadto są też tacy, którzy z jakiś powodów nie lubią się logować.
Czy nacjonalizm jest nam potrzebny... Bo obecnie, w sumie od wysadzenia wież w Nowym Jorku, nacjonalizm narasta.
Gdzie tak naprawdę jest nasz dom ?
I czy naprawdę muszę być dumną Polką czy może po prostu przyzwoitym człowiekiem... Czy patriotyzm to nacjonalizm...
Wiecie co mnie najbardziej poruszyło w Klerze, własnie sceny z nacjonalistami.
Dlaczego na ulicach Lublina (?) bili uczestników marszu wolności...
Czy nacjonaliści nie lubią słowa wolność...
Nie wspomnę o tym, że różaniec nie służy do demonstracji przeciwko komuś...
Można się w tym świecie pogubić. Komu zależy na zarażaniu innych nacjonalizmem...
Sianiu nienawiści... Wiadomo, politykom.
Smutne to wszystko.
Ponadto podziwiam człowieka, że mu się chciało tak wędrować...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18312
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2371 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Nie 22:05, 21 Paź 2018    Temat postu: Re: Go home, Polish czyli jeszcze trochę o nacjonalizmie

rosegreta napisał:

Gdzie tak naprawdę jest nasz dom ?
.

Dom jest tam gdzie Mamusia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 0:58, 22 Paź 2018    Temat postu:

W pewnym sensie. Od lat tu głoszę pogląd, więc nie będę się szerzej nad tym rozpisywać, że w stosunkach społecznych o ogólniejszym charakterze projektujemy uczucia ukształtowane w rodzinie. Naród zginie, gdy zginie rodzina. Taka z mamusią i tatusiem też. Sama mamusia to też rodzina zdegenerowana. Już nie ma polskiego narodu. Znaczna część, co najmniej 1/4 to tubylcza ludność polskojęzyczna, a nie Polacy. Na tyle można też szacować siłę instytucji rodziny w Polsce. W porównaniu z innymi nacjami to i tak nieźle, co nie zmienia faktu. Politycy będą musieli się z tym uporać, albo dojdzie do wojny domowej z degeneratami, a nie ma dobrych wojen domowych. Think
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 8:31, 22 Paź 2018    Temat postu:

Nacjonalizm odpowiada na potrzeby słabych ludzi. Tam gdzie ludzie czują się słabi jako jednostki tam pojawia się nacjonalizm. W grupie raźniej. W nacjonaliźmie to naród jest ważniejszy niż jednostka, ale jednocześnie naród jest grupą z którą identyfikują się jednostki. Ludzie stają się z pozoru mocniejsi, bo stają się jednością. Małe "ja" zamienia się na duże "MY".
Okazuje się, że ludzie potrzebują przywódcy, małego króla, który w ich imieniu będzie sprawował rządy i spoi sąsiadów, znajomych w swoim królestwie. Grupa stanie się silniejsza.

Tak to wygląda pozornie, bo najczęściej pojawiają się ludzie, którzy mają w dupie innych ludzi, ale chętnie będą nimi rządzić. Wcześniej, czy później pojawi się despota, który wykorzysta sytuację, by stać się liderem takiej grupy.

Demokracje przeżywają kryzys. Ludzie nie czują, że ich decyzje wyborcze mają na cokolwiek wpływ i tu jest główny problem.
To trochę jak w klasie, w której jest się słabeuszem. Czy lepiej pozostać słabeuszem i być częścią całej klasy, czy lepiej być częścią bandy w tej klasie? Dla słabeusza odpowiedź jest oczywista.
Powrót do góry
animavilis
maszynista z Melbourne


Dołączył: 17 Kwi 2016
Posty: 2183
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 175 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 19:26, 22 Paź 2018    Temat postu:

Uderzyło mnie, że pan Iwanowski nie jest dumny z M. C. Skłodowskiej, ale wstydzi się za zachowanie rodaków. Przecież jedno i drugie jest równie irracjonalne. Zarówno nie jest jego zasługą geniusz naszej uczonej, jak i winą haniebne czyny współziomków. Ja irracjonalnie jestem dumna, kiedy Polak zdobędzie szczyt czegoś tam, o czym nawet wcześniej nie słyszałam, jak i irracjonalnie jest mi przykro, kiedy kretyn na polskich tablicach rejestracyjnych jadąc "na czołówkę" ukatrupi niewinnych Słowaków. Wnioskuję z tego, że choć postawa "Ojczyznę kochać trzeba i szanować" rodzi we mnie niejaki opór, a fakt, że zupełnie przypadkiem urodziłam się w jakimś przypadkowym miejscu na kuli ziemskiej wśród przypadkowych ludzi i wszystko to jest niczym wobec niepojętej wieczności, w której jestem mizernym rozbłyskiem - jakieś poczucie przynależności narodowej jednak we mnie drzemie Angel

Anonymous napisał:
W pewnym sensie. Od lat tu głoszę pogląd, więc nie będę się szerzej nad tym rozpisywać, że w stosunkach społecznych o ogólniejszym charakterze projektujemy uczucia ukształtowane w rodzinie. Naród zginie, gdy zginie rodzina. Taka z mamusią i tatusiem też. Sama mamusia to też rodzina zdegenerowana. Już nie ma polskiego narodu.

Strasznie to dramatyczne. Pojęcie "rodziny" ewoluuje, to pewne, ale niekoniecznie z nowego ładu musi wynikać coś niekorzystnego. Chyba jeszcze tego nie wiemy. Nie wiadomo, czy opoką narodu musi być wyłącznie tradycyjny model rodziny, choć, rzeczywiście, wydaje się to prawdopodobne. Inne modele bywają wygodniejsze, ale też bardziej relatywne. Ogólnie, wydaje mi się, że silne poczucie przynależności narodowej i kurczowe przywiązanie do patriotycznych wartości nosi cechy pewnego, jakby to nazwać, mentalnego usztywnienia. Ktoś, kto funkcjonuje w rodzinie np. patchworkowej, musi być bardziej elastyczny i to się chyba przekłada na wiele sfer życia.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rosegreta
astronauta o kamiennym obliczu


Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 1101
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 136 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:05, 22 Paź 2018    Temat postu:

Ja jestem dumna gdy Polacy odbierają nagrody czy to w sporcie czy w nauce... ale tak samo jestem dumna gdy społecznośc lokalna coś osiągnie, dumna gdy wygrywa druzyna, której kibicuję i niekoniecznie musi być to narodowa. Jest mi wstyd gdy Polacy zachowują się niegodnie, choć tez mi jest wstyd czasem ogólnie za ludzkość.
No własnie, a gdzie jest nasz dom.
Ktoś napisał u mamy... niekonieczne, bo jak np nie ma sie mamy...
No moja mam jeszcze żyje ale niekoniecznie w jej mieszkaniu czuje się jak w domu... Raczej czuję się swobodnie ale wcale nie jak u sobie...
Mojego mieszkania obecnego nie znoszę i nie czuje sie w nim dobrze.
Chyba nie znalazłam jeszcze swojego miejsca i nie wiem czy ono musi być w tym kraju. Może wyjadę do Czech, bo mam blisko (nie wiem co miałabym tam robić jeszcze).
Rodzina... Nie powiem, że nie kocham moich dzieci, bo kocham nad życie. Choć obiecuję sobie, że w następnym wcieleniu mieć ich nie będę.
No właśnie czy rodzina nam jest aż tak do szczęścia konieczna w dorosłym zyciu... Nie chodzi mi tu o rodziców i dom... Bo wiadomo, że kochający, ciepły i szczęśliwy dom ma ogromne znaczenie.
I ten wszechobecny nacjonalizm obecnie... Nie rozumiem go...
Czy koniecznie musimy miec wroga... szukać wroga...
I chcąc walczyć ze światowym terroryzmem rozwalać budki z kebabem...
I gdzie jest ta polskość... bo wszak niepodległym państwem jesteśmy od niedawna i to nawet nie 100 lat, bo mimo istnienia Polski większość czasu istniał chory czas socjalizmu i dobro sojuza.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 20:47, 22 Paź 2018    Temat postu:

animavilis napisał:
Nie wiadomo, czy opoką narodu musi być wyłącznie tradycyjny model rodziny, choć, rzeczywiście, wydaje się to prawdopodobne. Inne modele bywają wygodniejsze, ale też bardziej relatywne.

Z biologicznego punktu widzenia najlepiej żeby nie było rodzin. Pula genów byłaby najlepsza, gdyby wszyscy bzykali się na lewo i prawo. Małpki bonobo radzą sobie w takim układzie świetnie, a to wszakże homonidae. Anxious
Powrót do góry
ani_lis
Gość





PostWysłany: Pon 21:28, 22 Paź 2018    Temat postu:

Zapewne. Ale jaka jest świadomość narodowa małpek?
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin