Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ile zla jest na forum
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
corsaire
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 4501
Przeczytał: 64 tematy

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 1:26, 30 Gru 2016    Temat postu:

anmario. napisał:
W tym tak bardzo bulwersującym co poniektórych fragmencie mojej wypowiedzi idzie tylko o to żeby przypomnieć debilom, że powinni się dokształcać. O nic więcej.


pamiętam, ze miałeś taką misję, żeby błądzących przywracać na właściwą ścieżkę..

czyżbyś nie przestał być misjonarzem? ...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
anmario.
Gość





PostWysłany: Pią 3:31, 30 Gru 2016    Temat postu:

Faktycznie, miałem takie ambicje, ale zapomniałem, że do wypełniania takiej posługi potrzeba wielkiej wiary i solidnego powołania a ja cóż... Brzydziłem się swoimi owieczkami a przy tym obawiałem się, że przebywanie w ich gronie w jakimś sensie mnie stygmatyzuje a paradoksalnie, je same uwiarygadnia. Byłem po prostu chujowym misjonarzem.

Forum jako całości zawdzięczam bardzo wiele, niestety dyskomfort spowodowany istnieniem przypadków takich jak Formalny, Kewa czy Boska jest tak wielki, że nie jestem w stanie ocenić całokształtu inaczej niż negatywnie.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pią 3:33, 30 Gru 2016    Temat postu:

podzwonne napisał:
Anonymous napisał:
Poczucie szczęścia jest elementem samoobrony, sterowanym przez instynkt samozachowawczy i ukształtowanym w drodze samoświadomości i świadomości subiektywnej rzeczywistości
Moje szczęście nie może być pełne, bo czuję wtedy jakiś jego brak, fałsz, ułomność.
co za pierdy - poczucie szczęścia oraz poczucie nieszczęścia są chwilowymi stanami emocjonalnymi i jest to zupełnie naturalne u normalnego człowieka. dorabianie do tego jakichś udziwnionych teorii trąci snobizmem Tongue out (1) natomiast sytuacja odwrotna, długotrwały smutek albo długotrwała euforia świadczą po prostu o jakiejś chorobie psychicznej - depesji, dwubiegunówce itd.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pią 3:36, 30 Gru 2016    Temat postu:

anmario. napisał:
miałem takie ambicje, ale zapomniałem
zapomniałeś i potem już tylko były nieudane próby chodzenia po wodzie?
Powrót do góry
letnia
Gość





PostWysłany: Pią 8:41, 30 Gru 2016    Temat postu:

animavilis napisał:
letnia napisał:
W sumie to ani samochwalstwo ani mania wielkości nie przyszła mi do głowy.
Chęć pomocy innym poprzez dobry przykład bardzo edukacyjne, tylko trzeba chyba uważać żeby przy okazji nie poniżać innych, bo takich zachowań to ja bym osobiście nawet od najmądrzejszych nie chciała się uczyć.

Poniżanie innych to wywyższanie siebie (ewentualnie, maskowanie swoich kompleksów).
Idąc tym tropem, bardziej samochwalstwo (ew. samoobrona przez ofensywę d'oh! ), niż chęć pomocy. Inne intencje.

Optuję przy ewentualnie Blue_Light_Colorz_PDT_02
Powrót do góry
letnia
Gość





PostWysłany: Pią 8:41, 30 Gru 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
anmario. napisał:
miałem takie ambicje, ale zapomniałem
zapomniałeś i potem już tylko były nieudane próby chodzenia po wodzie?

czyżby drobna literówka?
Powrót do góry
Kewa
optymistyczna realistka


Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 24828
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 1847 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie Wrocław

PostWysłany: Pią 8:48, 30 Gru 2016    Temat postu:

Letnia, test na inteligencję?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
letnisztorm
Tunrida Storm


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 14519
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 2129 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 9:12, 30 Gru 2016    Temat postu:

Emocjonalną.

Zastawiam się nad tym szczęściem, nie zgadzam się z tym że jest to krótkotrwały stan. Można być szczęśliwym całe życie akceptując siebie, całe zło tego świata pomimo że jest i nie da się temu zaprzeczyć nie powinno zakłócać tego naszego poczucia. Gdyby na to pozwolić to trzeba by być nieszczęśliwym non stop.
Nie zauważyliście że często ludzie od których emanuje spokój i szczęście to osoby po przejściach albo te które najzupełniej w świecie ciągle zmagają się przeszkodami i problemami? Te osoby po prostu nie labidzą i nie narzekają. Nie czekaj, nie żądają pomocy od innych argumentując to swoimi niebotycznymi nieszczęściami wzbudzając w innych dodatkowo poczucie winy.
Z drugiej strony są osoby wiecznie pokrzywdzone, nieszczęśliwe. I chyba nie da się ich uszczęśliwić bo bo ich moc tkwi właśnie w tym nieszczęściu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rose
Gość





PostWysłany: Pią 9:20, 30 Gru 2016    Temat postu:

dziwnie to zabrzmiało : akceptować zło...
chyba raczej pogodzić się z tym, że świat nie jest doskonały Anxious
świat tzn. postępowanie ludzi
Powrót do góry
rose
Gość





PostWysłany: Pią 9:21, 30 Gru 2016    Temat postu:

przepraszam, zbyt pochopnie zrozumiałam tekst, nie ma tam przecinka
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pią 9:52, 30 Gru 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
co za pierdy - poczucie szczęścia oraz poczucie nieszczęścia są chwilowymi stanami emocjonalnymi i jest to zupełnie naturalne u normalnego człowieka. (...)


a to z jakiego słownika definicja? Tongue out (1)
z ograniczoną ilością miejsca dla wyjaśnienia pojęć?
Powrót do góry
Kewa
optymistyczna realistka


Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 24828
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 1847 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie Wrocław

PostWysłany: Pią 9:54, 30 Gru 2016    Temat postu:

letnisztorm napisał:

Z drugiej strony są osoby wiecznie pokrzywdzone, nieszczęśliwe. I chyba nie da się ich uszczęśliwić bo bo ich moc tkwi właśnie w tym nieszczęściu.

Czyli nic nowego: szczęście jest w nas. Też preferuję takie szczęście proste, codzienne, może nawet nudne. Szczęście euforyczne przyjmuję z pewną podejrzliwością: hej, szczęście, ty do mnie? adresu nie pomyliłeś?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
letnisztorm
Tunrida Storm


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 14519
Przeczytał: 20 tematów

Pomógł: 2129 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 10:26, 30 Gru 2016    Temat postu:

Ja trochę mam, i mimo tego że czasem uznają mnie za wariatkę bardzo pomaga to w stosunkach międzyludzkich, w pracy w zespole ogranicza napięcia, pomaga w motywacji.

Nasz sukces to suma naszych porażek. Więc zamiast robić z każdej tragedie i nieszczęście trzeba je bez skrupułów wykorzystywać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pią 12:06, 30 Gru 2016    Temat postu:

podzwonne napisał:
Anonymous napisał:

Stąd być może określenie, że obiektywna prawda nie istnieje jest prawdziwe (?) ale istnieje Twoja prawda, moja prawda, prawda każdego innego.


(...) Nieważne, po co, nieważne, którzy, nieważne, jak wielu. To obiektywny fakt. To rzecz, która istnieje sama w sobie. Jeśli zacznie się kwestionować np. takie fakty, to można zakwestionować wszystko, i wszystko staje się nie tylko subiektywne, ale i relatywne. Nie ma prawd, nie ma kłamstw, nie ma dobra ani zła, piękna ani szpetoty. Nie ma nic, żyjemy w wielkiej iluzji naszych subiektywnych sądów i oglądów. To też jest dobra droga do budowania, w mojej opinii, nieco ułomnego, poczucia szczęścia.


Myślę, że większość z wymienionych przez Ciebie elementów to właśnie określenia o subiektywnym zabarwieniu i gro z nich można pięknie tłumaczyć warunkami i powodami ich występowania, przez co zmienia się nieco ciężar ich wartości. Czy kłamstwo to tylko świadome mówienie nieprawdy w celu xyz, czy może jest nim też nieświadome wprowadzanie w błąd? A czy zło czynione w imię wyższego dobra jest faktycznie złem? czy może jednak jest tylko akceptowalną drogą do osiągnięcia celu? Jaką mamy tolerancję dla występowania niektórych rzeczy? Jaka jest hierarchia naszych wartości? Odpowiedź na te pytania definiują w pewnym sensie i czynią subiektywnymi składowe rzeczywistości. Piękno i szpetota to z gruntu - w moim przekonaniu - określenia wyjątkowo subiektywne i nad nimi też już nawet na forum rozwodziliśmy się stronami.
Mówisz, że negując wszystko, co teoretycznie obiektywne będziemy żyli w iluzji swoich subiektywności. Mam wrażenie, że już żyjemy, próbując jednak żyć w subiektywnościach innych. Obiektywizm wydaje mi się nosić znamiona wyboru spośród subiektywności i dążenia do pewnej równowagi między nimi oraz racjonalizmem, logiką z maleńkim pierwiastkiem emocji i intuicji, bo ich chyba nie da się całkiem wykluczyć. A skoro już i emocje i intuicja wkradają się w nasz ogląd otoczenia, to już chyba z gruntu dodaje subiektywności.
Weźmy np. takie definicje słownikowe. Ktoś kiedyś je wymyślił, analizował na swój sposób, z jakiegoś powodu użył takich, a nie innych słów do ich określenia. Ale czy są pełne? czy w całości oddają istotę zagadnienia?
Byłoby pewno bardziej obiektywnie, gdyby rzeczy i sensy były czarne i białe, ale jak zdążyliśmy się przekonać analizom szarości naszego świata nie ma końca.
Faktem jest, że rodzimy się i umieramy. Ale czy na pewno umieramy? a może zmieniamy ciało? albo żyjemy wiecznie w niebie? a może jednak zjadają nas robaki tylko? Zapędzam się już.. może nawet przekombinowuje, ale to dlatego, iż mam coraz więcej dystansu do tego, co określa się mianem "obiektywne" i przekonanie, że widzimy świat przez kalkę naszych umysłów i odczuć, które ów obiektywizm deprecjonują.
Dążymy do usystematyzowania wszystkiego, nadania uniwersalnych znaczeń, robimy jakieś śmieszne statystyki po to, żeby było nam łatwiej podejmować decyzje i wybory, dokonywać ocen i tym samym ułatwiać sobie sprawę odciążając umysł, co może wpływać na przekłamania dające w efekcie abstrakcyjne lub niepełne dane.

I nie próbuję zmienić Twoich przekonań Są Twoje i są słuszne. Wykorzystuję moment, w którym mogę spokojnie pomyśleć na moim poziomie intelektualnym i porozmawiać z osobą, która równie chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami. Nawet, jeśli większość lub część większości nie popiera moich poglądów, traktuje je jak gaworzenie lub bełkot ze skłonnością do snobizmu (takie jest czyjeś przekonanie) są moje i jestem dumna z tego, że je mam. Nie próbuję również nikomu udowadniać nic, przekonywać na siłę, nie jest moją intencją poniżanie kogokolwiek (nie odpowiadam jednak za to, jeśli ktoś tak się poczuje), natomiast forum ma tę cechę, że nawet niekoniecznie pytana mogę dzielić się z innymi swoimi przemyśleniami, zwłaszcza, jeśli w moim życiu niektóre się sprawdziły i bardzo mi pomogły. Może ktoś się nad nimi zastanowi, może wykorzysta, może komuś też pomogą.. Mam dobre intencje.

I chyba natenczas się pożegnam, a gdybym się do końca roku nie pojawiła, to życzę wszystkim wesołego balowania lub w spokoju popijania. I niech radość przyniesie nowe, fajne, optymistyczne widzenie przyszłego roku. Mam nadzieję, że refleksje i podsumowania roku odchodzącego będą stanowiły napęd do działania w kolejnym.
Bużka!
Powrót do góry
rose
Gość





PostWysłany: Pią 13:35, 30 Gru 2016    Temat postu:

a przeciez dla niektórych szczęście to nic innego jak poziom serotoniny, dopaminy i endorfin.
długotrwałe odczuwanie szczęścia to nic innego jak czerpanie przyjemności, sensu ze swojego życia, z tego co się robi, optymizmu
Szczęście pojmuję jako emocję (ja pojmuję). I cieszą mnie małe rzeczy.
Nie jestem urodzoną optymistką, nie każdy jest... To nie znaczy, że odnajduję się tez w pesymizmie. Raczej jestem pragmatyczna.
Mimo tego nie uważana jestem za wariatkę, no chyba, że robię cos szalonego dla odmiany, bo czasem ten pragmatyzm mnie przygniata.
No i nie mam problemy z innymi, świetnie sprawdzam się w pracy wspólnej.
Wrećz każdy się zabija za takiego jelenia jak ja
Jesli niektórzy dopatrują się w tym nieszczęścia to tak - mogę być nieszczęsliwa dla nich, mam to gdzieś
jesli choroby, mogę byc chora
niech im ulży żółcią,
kocham życie chyba jak każdy, ale czasem mam go dość ( pewnie niektórzy też odczuwają chwile zwątpienia, niektórzy bo wiem, że większość z was uważa się za wspaniałych, niezwykłych i tak trzymać)
Też uważam się za mądrą (ale nie najmądrzejszą), za wspaniałą, piękną (jak nie ma luster)... za to wiem jedno - mam wspaniałą figurę, czy tego chcę czy nie chcę i to już nie jest mojej subiektywne odczucie...
Powrót do góry
letnia
Gość





PostWysłany: Pią 14:32, 30 Gru 2016    Temat postu:

Czasem szczęście to takie zaklinanie rzeczywistości Pray , zakrzywianie czasoprzestrzeni Think a może po prostu specyficzne poczucie humoru.

Odśpiewali mi narodowcy pod oknem Bogurodzicę pokrzyczeli precz z tolerancją.... Też pięknie Sick
Powrót do góry
Kewa
optymistyczna realistka


Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 24828
Przeczytał: 37 tematów

Pomógł: 1847 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie Wrocław

PostWysłany: Pią 20:57, 30 Gru 2016    Temat postu:

"Goń" narodowówczas, oni przynoszą pecha.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
animavilis
ball do cięcia metalu


Dołączył: 17 Kwi 2016
Posty: 1556
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 106 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 22:45, 30 Gru 2016    Temat postu:

anmario. napisał:
W tym tak bardzo bulwersującym co poniektórych fragmencie mojej wypowiedzi idzie tylko o to żeby przypomnieć debilom, że powinni się dokształcać. O nic więcej.

Kompletnie nic mnie nie zbulwersowało ani nie zaskoczyło w Twojej wypowiedzi. Zdziwiłabym się raczej, gdyby była inna
I, potrzeba dokształcania nie wydaje mi się jakaś priorytetowa. Zdarzają się mądrzy, prości i niewykształceniu ludzie oraz uczeni debile. Nieobyci i niebywali w świecie z klasą i naturalnym poczuciem taktu oraz prostaccy światowcy. Nie miarą intelektualnej i etykietalnej politury mierzyć ludzi.

Obserwuję czasem graczy "Jednego z dziesięciu" (nawiązuję, bo podobno, z sukcesami, brałeś udział). Często osoby, które wypadają ponadprzeciętnie dobrze merytorycznie, sprawiają nieprzyjemne wrażenie. Np. dzisiaj bardzo dobrze odpowiadał chłopak, który nasunął mi skojarzenie z androidem, robotem. Niemal słychać było, jak jego mózg przetwarza pytanie i jak obracają się trybiki w głowie. Odpowiadał wolno, z zaskakującą intonacją. Automatycznie. Mechanicznie. Mimika zredukowana do minimum. Wyglądał autystycznie.
Inni, dobrzy zawodnicy, często są potwornie spięci. Widać, że nie traktują teleturnieju jako zabawy, tylko jak wyścig. Grają "nieładnie" - mając znaczącą przewagę intelektualną i, zazwyczaj, punktową, "dożynają" swoich przeciwników. Grają zachowawczo - nie biorą pytań "na siebie", choć mało ryzykują. Odwetowo "oddają" pytania.
Takie postawy to dobry przykład na to, że ludzie ponadprzeciętni w sferze merytorycznej (nie mówię, nawet, intelektualnej, bo fakt umiejętnego gromadzenia wiadomości więcej ma wspólnego z dobrą pamięcią, niż inteligencją), nierzadko słabo funkcjonują w sferze emocjonalnej. Czy wiedza i świadomość tej wiedzy im to kompensują? Czy nie wygodniejsza jest sytuacja odwrotna, kiedy ktoś nadrabia swoje braki intelektualne lub/i merytoryczne urokiem osobistym i emocjonalną dojrzałością(?)

letnisztorm napisał:

Nie zauważyliście że często ludzie od których emanuje spokój i szczęście to osoby po przejściach albo te które najzupełniej w świecie ciągle zmagają się przeszkodami i problemami? Te osoby po prostu nie labidzą i nie narzekają. Nie czekaj, nie żądają pomocy od innych argumentując to swoimi niebotycznymi nieszczęściami wzbudzając w innych dodatkowo poczucie winy.
Z drugiej strony są osoby wiecznie pokrzywdzone, nieszczęśliwe. I chyba nie da się ich uszczęśliwić bo bo ich moc tkwi właśnie w tym nieszczęściu.

Tak, ale to są przypadki skrajne. Większość plasuje się gdzieś pośrodku. Tzn. jak się szarpie ze swoimi problemami, to nie stoicko i w uszczęśliwieniu, ale też nie czyniąc larum i nie upatrując we wszystkim źródła udręki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 1:39, 31 Gru 2016    Temat postu:

animavilis napisał:
Czy nie wygodniejsza jest sytuacja odwrotna, kiedy ktoś nadrabia swoje braki intelektualne lub/i merytoryczne urokiem osobistym i emocjonalną dojrzałością(?)
skądś Ty się wzięła w tej gówno-dyskusji, Anima?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 1:43, 31 Gru 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
Myślę, że większość z wymienionych przez Ciebie
pierdu pierdu, ale ewentualnie zrobiłabym Ci loda (sorry za ten skrót)
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 4 z 10

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin