Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

ile zla jest na forum
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Śro 2:42, 28 Gru 2016    Temat postu: ile zla jest na forum

Bylo pozytywnie, to moze troche negatywnie.

Nie lubie Lulki, bo glupia jest jak but - mimo tego ciagu do fizyki, mechaniki itd, co i rusz wylazi z niej taki rozmemlany babol, ktory po nocy bedzie chlal i wklejal jakies sentymentalne bzdety.

Poza tym nie lubie Rosy, bo jest malym zawistnym karakanem, ktory upaja sie swoimi nieszczesciami i jak Filip z konopii potrafi sie przyjebac do kogos kto nie okazuje, ze jest nieszczesliwy.

Na koniec dodam, ze z ledwoscia znosze wiekszosc facetow, ktorzy sie tu pojawiaja - bo albo sa ciezko uposledzeni (corsaire), albo z obcietymi jajami (szb, pori, nudek), albo z misją (katol, anok), albo z kompleksem piotrusia pana (pasztet).
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Śro 8:26, 28 Gru 2016    Temat postu:

Zrobiło Ci się lepiej?
Powrót do góry
letnisztorm
Tunrida Storm


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 14521
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 2129 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:35, 28 Gru 2016    Temat postu:

Nie widzę tu zła tylko subiektywne opinie na temat innych. Jak się kogoś nie lubi to nie znaczy chyba ta osoba jest zła.
Może po prostu ludzie różni są a z perspektywy jednostki coś się podoba a coś nie.
Wg mnie zło jest gdzie indziej, tam gdzie ktoś chce kogoś skrzywdzić, celowy, choćby nawet słownie.

edit. poczułam się przez moment jak mamusia tłumacząca przedszkolakowi, że dzieci które są inne albo ich ich nie lubi nie są złe


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez letnisztorm dnia Śro 8:47, 28 Gru 2016, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
amina
Gość





PostWysłany: Śro 9:12, 28 Gru 2016    Temat postu:

:hamster_evil:
Zastanawiam się nad zasadnością założenia kolejnego topiku pt. "Drażni mnie..." Ochhhhh, tu bym mogła w pełni rozwinąć skrzydła, bo o ile do ewidentnego nielubienia kandydatów mam niewielu, publicznie lubić się boję Anxious , o tyle drażnią mnie - incydentalnie, cyklicznie lub stale - niemal wszyscy szacowni forowicze, łącznie ze mną samą. Może to już ten wiek, może taki lajf, a może taki mój urok osobisty, że jestem w stanie permanentnego podkurwienia na ludzkość (a więc, także, ludzkość forową).
Powrót do góry
rose
Gość





PostWysłany: Śro 17:43, 28 Gru 2016    Temat postu:

prowokacja,
Mnie już w sumie nie ma na forum.
Lulka też rzadko zagląda. Poza tym dla mnie nie ma znaczenia czy ktoś mnie lubi czy nie lubi... mam to w dupie (to z piosenki).
Nigdy nie przywiązywałam do tego wagi, jakoś tak mam. Zabawne, bo zawsze powtarzam na głoś : nikt mnie nie lubi, nikt mnie nie kocha ( wiedząc, że to nieprawda). A kto mi zabroni ?
Kto mi zabroni pomarudzić trochę, no kto ?
Tym bardziej, że w Internecie jest o tyle łatwiej, że nikogo sie tym nie obciąża, bo ktoś albo czyta albo nie, ma wybór. Realnie nie miałabym sumienia komuś marudzić... każdy ma swoje problemy...
Nie wiem skąd wziął sie mit o moim nieszczęściu ciągłym.
Wszak pisałam też wiele o radości jakie niesie z sobą zycie Not talking
O milości... Tyle, że pewnie łatwiej zauważać drzazgi...
Nie wiem...
Wiem tylko, że jedna z forowiczek była zdziwiona moją energią, bo wyobrażała mnie sobie jak melepetę ostatnią.
Jestem nieśmiała ale mimo wszystko jestem w gorącej wodzie kąpana, szybko, już, natychmiast... Przez to czasem ... ech...
Mniejsza o mnie, bo chce o innych.
Też mnie wiele osób irytuje, czasem mniej czasem bardziej...
Dlatego też wiem, że dla innych ja mogę być irytującą kosmitką.
Lulkę lubię czytać, przecież jej zabawne, ciepłe opowieści były fantastyczne.
Nudziarz jest dla mnie spokojem forum. Rzadko daje się ponieść emocją.
Przyzwyczaiłam się do jego żartów.
No i chciałabym aby moi rodzice tak ciepło pisali o swoich dzieciach jak Nudziarz o swoich. Tego fakt, im zazdroszczę. A niech będzie, że jestem zazdrosna.
Korsarz faktycznie kojarzy się dzieckiem, które otwiera już dawno wyważone drzwi i jest szczęśliwy i dumny z okrycia tego... I ta jego wiedza oparta na demotywatorach i internecie. To raczej jest zabawne i irytujące.
Annok i Kilo, no cóz... Też mają coś zadziwiającego - mimo, że dawno odkryto, że ziemia krąży w okół słońca to oni będą twierdzić, że jest inaczej, bo tradycja polska jest inna... Czy to jest złe, trudno mi powiedzieć, wszak każdy ma prawo do swoich przekonań, czy one nam się podobają czy nie... Bardziej mnie w nich irytuje sposób dyskusji ale też można to ogarnąć.
Pori, raczej trudno mi o nim coś powiedzieć... Lubi musicale.
Szb kosmita 050 zabawny, irytujący, fajnie z nim bawić się w słowa.
Pasztet - kolejny kucyk z krainy tęczy, pewnie to pozy są forowe i tak jest mój odbiór, ale ma to też swój urok...
To wszystko tylko opinie moje i mój odbiór. Nikogo nie miałam zamiaru tym obrazić.
Celowo obraziłam tylko kiedyś dwie osoby... Dlaczego, sama sobie zadałam to pytanie, pewnie dlatego, żeby się obraziły i dały mi spokój, bo chciałam ograniczyć kontakt, nawet słowny...
Tak juz mam. Realnie nie muszę obrażać, sama unikam, uciekam...
Nie wiem dlaczego nie chcę dać szansy. To jest wewnątrz, taki niepokój, niechęć. Nie raz nie da się tego przezwyciężyć.
Może tak nie macie, ale ja tak... No cóż. Nikt nie jest doskonały.
I wiem, że jesli ja kogoś tak traktuje, to ktoś może mnie...
Koniec.
I nie wierzę, że ktoś może być cały czas szczęsliwy. Bo trudno być szczęśliwym jeśli np wykryją u Ciebie guza. Trudno być szczęslwiym jak ktoś bliski umiera. Trudno być szczęsliwym np gdy długo oczekiwane dziecko nie wiadomo czy będzie zyć...
Nie jest możliwe więc żeby człowiek był cały czas szczęsliwy. Są momenty szczęścia, a dają je małe rzeczy. Gdy coś nam wyjdzie, gdy zdamy egzamin choćby, dostaniemy podwyżkę, gdy ktoś zarazi nas swoim szczęściem, gdy patrzy się na osoby które nas kochają, które my kochamy... Wiele jest powodów do szczęścia... ale nikt mnie nie przekona, że mozna byc cały czas...
Powrót do góry
letnia
Gość





PostWysłany: Śro 20:31, 28 Gru 2016    Temat postu:

amina napisał:
:hamster_evil:
Zastanawiam się nad zasadnością założenia kolejnego topiku pt. "Drażni mnie..." Ochhhhh, tu bym mogła w pełni rozwinąć skrzydła, bo o ile do ewidentnego nielubienia kandydatów mam niewielu, publicznie lubić się boję Anxious , o tyle drażnią mnie - incydentalnie, cyklicznie lub stale - niemal wszyscy szacowni forowicze, łącznie ze mną samą. Może to już ten wiek, może taki lajf, a może taki mój urok osobisty, że jestem w stanie permanentnego podkurwienia na ludzkość (a więc, także, ludzkość forową).


Tylko jakie znaczenie ma obwieszczanie światu, że mnie coś drażni. Dzika satysfakcja, z zaznaczenia swojego jakże ważnego zdania, poprawa humoru z tytułu dokopania komuś, dla kogo pewnie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia?

Są czasem takie sytuacje, że ktoś ma świra na jakimś punkcie i faktycznie to bywa irytujące ale dla przeciwwagi są tacy którzy z dziką rozkoszą ten punkt uwypuklają a potem ubolewają nad czyimś zachowaniem. Think
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Śro 21:13, 28 Gru 2016    Temat postu:

rose napisał:
prowokacja,
Mnie już w sumie nie ma na forum.

Jesteś, i popiardujesz cały czas. Lulki w to nie mieszaj, bo do pięt jej nie dorastasz intelektem.
A teraz puść bąka: nie jesteś tu anonimowy, wiem kim jesteś, wiem kto to napisał!
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Śro 21:17, 28 Gru 2016    Temat postu:

A gdybyś chciała się przypieprzyc, ze piszę jako anonimowy ktoś, to przypomnę : z identyfikatorem. Lub bez.
Powrót do góry
animokwas
Gość





PostWysłany: Śro 21:32, 28 Gru 2016    Temat postu:

letnia napisał:

Tylko jakie znaczenie ma obwieszczanie światu, że mnie coś drażni. Dzika satysfakcja, z zaznaczenia swojego jakże ważnego zdania, poprawa humoru z tytułu dokopania komuś, dla kogo pewnie nie ma to absolutnie żadnego znaczenia?

Trudno powiedzieć, czy to ma jakieś znaczenie dla osób, którym się "obwieszcza". Bezpośrednio zainteresowani zawsze intensywnie przekonują, że nie. I ta intensywność trochę dziwi. Dla mnie oznajmianie, że się kogoś lubi bądź nie, że ktoś nas drażni lub jest dla nas idiotą to dziecinada, przejaw niedojrzałości. Zdarza mi się także, ale nie analizuję tego pod kątem osiąganych celów. Po prostu, mam taki kaprys, to piszę. Bo chcę, bo mogę, bo mam w nosie i, ewentualne, tych słow znaczenie i ich nieznaczność. Faktem jest, natomiast, że większość swoich kaprysów i tak powściągam.
Powrót do góry
rose
Gość





PostWysłany: Śro 21:49, 28 Gru 2016    Temat postu:

a ja zrobię erratę : emocjom
pominę mniej zauważalne i rażące błędy
Pisanie zalogwanym ma o wiele więcej plusów.
Można edytować posta. Poprawić go, usunąć.
Byłam przeciwnikiem otwierania "piwnicy" dla niezalogowanych.
I nadal jestem, jakby ktoś chciał się liczyć z moim zdaniem.
...
A mi się zdarza realnie mówić innym, że mnie irytują w danym momencie.
I jakoś nigdy nie oberwałam z tego powodu. Co najwyżej coś tam usłyszałam do słuchu... Tyle, że jakoś moje otoczenie to akceptuje.
I ja też muszę znosić z ich strony róże "szczerości".
Czy to jest złe... czy to jest dobre...
Nie wywołuje to burz...
Tu jednak ma znaczenie chyba to "lubienie" czy "milość" albo inna zależność.
Na forum nie jesteśmy na siebie "skazani".
Bywają i zabawne chwile z takich sytuacji.
Usmiecham się, bo mi sie kilka przypomniało... ale nie będę się rozpisywać.
Dobrej nocy
Powrót do góry
nudziarz
męska zołza


Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 14576
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 1176 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 21:54, 28 Gru 2016    Temat postu:

Bez przesady.
Niewątpliwie łechce moją próżność stwierdzenie, ze jestem lubiany ( ale to tylko prożność i rozdęte ego ) , natomiast jesli ktoś kompletnie mi obcy deklaruje , iż na mój widok dostaje drgawek,to to samo rozdęte ego stwierdzi " ta opinia równie mnie rusza, jak stwiedzenie, ze nie lubi mnie Pan Xiao Hong z Tajwanu " i w tym samym momencie przestanę się tym zajmowac.

I - co najlepsze - sądze , iz to całkiem naturalna reakcja,


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rose
Gość





PostWysłany: Śro 22:08, 28 Gru 2016    Temat postu:

a ja nie wiedziałam, że to jest "moje rozdęte ego"...
myślałam, że jeśli ktoś mi pisze, że jestem idiotką, to nie znaczy, że ją jestem tylko piszący tak uważa (z jakiś głębszych lub mniej głębszych powodów, może ze złego humoru albo szuka sposobu rozładowania złych emocji). I tak sobie tłumaczę.
Jeśli ktoś pisze o mnie w superlatywach, myslę sobie : "o chce być miły, jest miły"... Nie myślę wtedy, że jestem mądra czy piękna...
Powrót do góry
corsaire
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 4617
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:13, 28 Gru 2016    Temat postu:

Anonymous napisał:
A gdybyś chciała się przypieprzyc, ze piszę jako anonimowy ktoś, to przypomnę : z identyfikatorem. Lub bez.


no, no - niezle ja zaorales Zdziwiony


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Szczęście
Gość





PostWysłany: Śro 22:22, 28 Gru 2016    Temat postu:

To może ją o tym szczęściu.
Nie muszę wierzyć, ja wiem, że można być szczęśliwym cały czas, ale to wymaga pracy i swoistej dojrzałości ale też i świadomości. Trudności i przykre chwile zdarzają się, to normalne i takie jest życie, jednak szczęście nie zależy od tego czy ich nie ma. Szczęście to coś znacznie głębszego. To fundament istnienia, to sposób myślenia, to perspektywa i podejście, które pozwala przeżywać życie z całym jego bagażem, budzącym pozytywne i smutne emocje, świadomie, dojrzałe i z poczuciem spełnienia. Na fali odczuwania szczęścia można płynąć nawet w chwilach smutku i rozpaczy. Poczucie szczęścia pozwala zapanować nad negatywnymi emocjami, gniewem, złością, zawiscią.. szczęście pdaje tolerancję , akceptację i otwarty umysł. Szczęście poszerza horyzonty. Dlatego niektórym bardzo trudno w nie wierzyć a jeszcze trudniej osiągnąć. Dzięki szczęściu człowiek nic nie musi, ale wszystko może i jest tego świadomym. Szczęście kocha tego, kto je czuje A ten, kto je czuje potrafi je trzymać mocno, bo zna jego źródło i sens.
Powrót do góry
nudziarz
męska zołza


Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 14576
Przeczytał: 5 tematów

Pomógł: 1176 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 22:24, 28 Gru 2016    Temat postu:

corsaire napisał:


no, no - niezle ja zaorales Zdziwiony

Jesli już - to , a nie ją.


Odrobina kultury by Ci nie zaszkodziła. Jesli to słowo jest Ci obce - jak zwykle pomogą Ci google.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Formalny
maszynista z Melbourne


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 7384
Przeczytał: 11 tematów

Pomógł: 477 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 3 planeta od Słońca
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:31, 28 Gru 2016    Temat postu:

Dobrze spojrzeć z dystansu...
Choć to nie temat z życzeniami, lecz raczej skupiający się na poszukiwaniu zła (u innych), to ja złożę życzenia na nadchodzący rok.
Życzę wszystkim - niezależnie od mojego stosunku do nich lub ich stosunku do mnie, pomyślności, wspaniałego zdrowia i wielu powodów do (szlachetnej) radości oraz (godziwej) satysfakcji. Paru osobom przesyłam szczególnie życzliwy uśmiech i takież życzenia.
Lulce: dalszej wspaniałej fascynacji tym, co fascynujące - nauce przez duże N. Także "soczystego" wgryzania się w Życie.
Rose: zdrowia, ale także dalej tak pięknego i subtelnie prawdziwego widzenia życia, opisywanego z wręcz poetycką wrażliwością.
Letniej: mniejszej podejrzliwości i rozróżniania fałszu od szczerości...
Nudziarzowi: życzliwości dla racji innych ludzi, nawet gdy one są drastycznie obce...
Dalej, wyręczę się piosenką Bułata Okudżawy:

https://www.youtube.com/watch?v=AKbd-DnGKb8

I dodam nucąc dalej melodię:
...
Małym, daj ich małe radości,
i przed radościami małych,
innych, w opiece swej miej...

I jeszcze raz:
Szczere życzenia pomyślności i wszelkich dobrych chwil...

I może do "zobaczenia za rok"...?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
corsaire
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 4617
Przeczytał: 68 tematów

Pomógł: 26 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 22:41, 28 Gru 2016    Temat postu:

Formalny napisał:
...
Małym, daj ich małe radości,
i przed radościami małych,
innych, w opiece swej miej...
...


jestes maly?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
komu bije dzwon
Gość





PostWysłany: Śro 23:36, 28 Gru 2016    Temat postu:

Szczęście napisał:
To może ją o tym szczęściu.

Ładne spojrzenie, ale dla mnie nieprzekonujące (choć nie polemizuję z odczuciami ani też nie tropię nieszczęść). Żeby tak czuć szczęście, trzeba sobie bardzo mocno zracjonalizować ciemne strony egzystencji. A nie można wyrugować cierpienia, nie sposób zignorować potworności świata. Nie da się tego wytłumaczyć, zapomnieć, ominąć, odżegnać się od tego, oswoić i usprawiedliwić. Skoro nie można, to w tej pełni szczęścia jest jakiś fałszywy ton, a jeśli się uda - "ten świat jest piękny do obłędu. Nie, żeby faktycznie taki był, ale takim go widzę" - to jest to kwestia wyboru tego, co chce się widzieć, żeby czuć to, co chce się czuć.
Powrót do góry
Szczęście
Gość





PostWysłany: Śro 23:50, 28 Gru 2016    Temat postu:

komu bije dzwon napisał:
Szczęście napisał:
To może ją o tym szczęściu.

Ładne spojrzenie, ale dla mnie nieprzekonujące (choć nie polemizuję z odczuciami ani też nie tropię nieszczęść). Żeby tak czuć szczęście, trzeba sobie bardzo mocno zracjonalizować ciemne strony egzystencji. A nie można wyrugować cierpienia, nie sposób zignorować potworności świata. Nie da się tego wytłumaczyć, zapomnieć, ominąć, odżegnać się od tego, oswoić i usprawiedliwić. Skoro nie można, to w tej pełni szczęścia jest jakiś fałszywy ton, a jeśli się uda - "ten świat jest piękny do obłędu. Nie, żeby faktycznie taki był, ale takim go widzę" - to jest to kwestia wyboru tego, co chce się widzieć, żeby czuć to, co chce się czuć.


Wszystko znajduje się w głowie. I to Ty wybierasz myśli, które tworzą Twoją rzeczywistość. Nie mówię o wyrugowaniu czegokolwiek, nie w tym rzecz.. ani w udawaniu czy oszukiwaniu siebie, tylko o swiadomym wyborze tego, co buduje Twój świat. To jest moje przekonanie
Powrót do góry
anmario.
Gość





PostWysłany: Czw 0:08, 29 Gru 2016    Temat postu:

komu bije dzwon napisał:
Żeby tak czuć szczęście, trzeba sobie bardzo mocno zracjonalizować ciemne strony egzystencji. A nie można wyrugować cierpienia, nie sposób zignorować potworności świata. Nie da się tego wytłumaczyć, zapomnieć, ominąć, odżegnać się od tego, oswoić i usprawiedliwić. Skoro nie można, to w tej pełni szczęścia jest jakiś fałszywy ton, a jeśli się uda - "ten świat jest piękny do obłędu. Nie, żeby faktycznie taki był, ale takim go widzę" - to jest to kwestia wyboru tego, co chce się widzieć, żeby czuć to, co chce się czuć.


Tak, każdy kto chce widzieć i czuć piękno świata musi zmierzyć się z cierpieniem, to prawda. Ono jest w ten świat wpisane na stałe i żadna ludzka wola, moc czy wiara tego nie zmieni. Mimo to świat jest piękny i życie też jest piękne. Bezwarunkowo, bez żadnych "ale" i "gdyby".

Trzeba tylko pojąć, że perspektywa z jakiej świat widzimy, nie jest jedyna. Nie jest też kompletna. I przy tym wszystkim w żaden sposób nie ogranicza jej czas.

Dla mnie jest to oczywistością, oczywistością nie wiarą, oczywistością, która jest plonem tysięcy książek jakie przeczytałem, słuchania tego co mają do powiedzenia inni - a przypominam, że generalnie rzecz biorąc większość ludzi, których znam uważam za upośledzonych, jest też konsekwencją mojej czysto naukowej wiedzy, wiedzy, z której jestem tak dumny i której zazdroszczą mi wszyscy, którzy mnie znają. Może zazdroszczą to złe słowo. Może lepszym określeniem jest: doceniają. Nieważne.

Wiem i potrafię tego dowieść, że śmierć nie jest końcem życia, że jest jakiś sens naszej egzystencji tutaj, sens, którego teraz nie znamy i być może nigdy go znać nie będziemy. Wiem, że każde cierpienie jest po coś, ale w perspektywie bardziej odległej szczęście dla każdego z nas jest pewne i, patrząc z perspektywy nieograniczoności czasu jaki mamy do dyspozycji, nawet nie tak bardzo odległe. Doczekam się go i Wy też go doczekacie.
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 1 z 10

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin