Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kochać, jak to łatwo powiedzieć

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
animavilis
maszynista z Melbourne


Dołączył: 17 Kwi 2016
Posty: 2183
Przeczytał: 31 tematów

Pomógł: 175 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 10:42, 28 Paź 2018    Temat postu: Kochać, jak to łatwo powiedzieć

Zainspirował mnie film "Twarz", a właściwie, jeden z jego wątków. Bohater, po "przymusowej rekonstrukcji twarzy", wraca do rodzinnej wsi i pragnie odnowić kontakt z dziewczyną z sąsiedniego miasteczka, z którą są "po słowie". Dziewczyna nie jest w stanie udźwignąć ciężaru nowej twarzy swojego dawne wybranka i puszcza go kantem. Nawet się jej trochę współczuje, bo to prosta, niezbyt chyba mądra ani jakoś bardzo "porządna", małomiasteczkowa dziewczyna, która wydaje się tą sytuacją nieco przerażona. Tylko wujek mówi do bohatera "nic się nie zmieniłeś", ale wujek nie musi z nim żyć, mieszkać, sypiać.

No i tu pojawiają się pytania - co i kogo kochamy w swoim partnerze? czy nie zakochujemy się także w "twarzy"? Czy nie łatwiej zaakceptować nagłe kalectwo partnera, który traci w wypadku np. nogi, niż bliską dawniej osobę, która zmienia twarz, a z nią, jakąś, może, cząstkę siebie? Jak kochać osobę, patrząc na obce (dodajmy, po przeszczepie, zawsze zdeformowane) oblicze? Czy można winić dawnych kochanków, skoro osoby po przeszczepie twarzy same, bardzo często, przechodzą kryzys tożsamości? Jak silnie uczucie jest związane z obrazem danej osoby, mimo że zazwyczaj deklaruje się, iż najważniejsze jest to co wewnątrz?
Co i kogo kochamy w naszych partnerach?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rosegreta
astronauta o kamiennym obliczu


Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 1101
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 136 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Nie 11:06, 28 Paź 2018    Temat postu:

A kogo kochasz Ty?
To co na zewnątrz cz to co w wewnątrz czy może całość?
Powiem tak, jeśli się kogoś darzy uczuciem to chba można przyzwyczaić się do innej twarzy. Tak mi się wydaje, poniważ dalej kocha się dziecko nawrt po zmianie twarzy, mimo, że czasem rodzice nie rozpoznawali swoich dzieci po operacji... Kwestia czasu, przyzwyczajenia się do nowej sytuacji.
Jestem chyba nie tylko idealistką ale romantyczką i jeszcze to muszę pogodzić z pragmatyzmem. placz
Ps przecież twarz nam się zmienia z wiekiem, następuje to powoli i otoczenie do tego się przyzwyczaja...
Jest jeszcze kwestia zniekształceń i do tego musimy przyzwyczaić nasz mózg. Było kiedyś takie doświadczenie, któremu poddał się dziennikarz BBC, był zdziwiony reakcją swojego mózgu. Pokazywano mu zdjęcia ludzi, wśród tych zdjęć byli ludzie zniekształconymi twarzami. Był przekonany, że jest empatyczny i tolerancyjny. Mózg jednak reagował obrzydzeniem.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez rosegreta dnia Nie 11:15, 28 Paź 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Nie 11:11, 28 Paź 2018    Temat postu:

Przyzwyczaić...to dobre słowo. A to wymaga czasu.
Zakochujemy się w twarzach, potem przestajemy się im przyglądać.
Wnętrze staje się istotniejsze po latach małżeństwa.
Powrót do góry
ani_lis
Gość





PostWysłany: Nie 12:56, 28 Paź 2018    Temat postu:

rosegreta napisał:
A kogo kochasz Ty?
To co na zewnątrz cz to co w wewnątrz czy może całość?

Chyba całość. Twarz jest integralną częścią tej całości, bardzo ważną, bo nieustannie obecną, wiele wyrażającą.
To musi być koszmarnie trudne stanąć nagle wobec takiej rzeczywistości, w której rozum mówi, że nic się nie zmieniło, bo pod tą dziwną, obcą maską jest przecież ta sama osoba, ale zmysły są epatowane czymś, co jest tak trudne do zaakceptowania, mówią wręcz coś innego.
Łatwo kogoś odsądzać od czci i wiary (porzucenie chorego/okaleczonego partnera z tego właśnie powodu zawsze jawi się jako wyjątkowo haniebne), ale ciekawa jestem, ilu z nas, powiedzmy, dojrzałych, wykształconych i myślących (w opozycji do narzeczonej z filmu), przetrwałoby taki kryzys i zostało przy partnerze z pełnego przekonania, a nie pod presją otoczenia oraz taką, którą samo by na siebie wywarło(?)
Czy decyzja "tak, zostaję", naprawdę jest taka oczywista?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 16:01, 28 Paź 2018    Temat postu:

Samemu byłoby trudno siebie zaakceptować po jakimś ciężkim zniekształceniu, a co dopiero partner miałby powiedzieć?
Taka reakcja nie wydaje mi się bardzo "haniebna". Nie wiem, czy jesteśmy w stanie przymusić swój mózg do dalszej miłości. Zapewne podświadomość mówi w takiej sytuacji uciekaj.
Powrót do góry
Sławomir
kiszona szarlotka po wirtualnemu


Dołączył: 16 Lis 2014
Posty: 744
Przeczytał: 7 tematów

Pomógł: 20 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:51, 28 Paź 2018    Temat postu: Re: Kochać, jak to łatwo powiedzieć

animavilis napisał:
co i kogo kochamy w swoim partnerze? czy nie zakochujemy się także w "twarzy"?
to chyba zależy od stażu - na początku znajomości bardziej jesteśmy uzależnieni od atrybutów "zewnętrznych", ale im dłużej trwa związek tym mocniej obrasta wewnętrznymi powiązaniami (zakładając, że związek się umacnia, nie obumiera, co też nierzadko zachodzi). w takiej sytauacji nie dziwi zerwanie w przypadku gdy tuż po zaręczynach kolesiowi ujebie nóżkę albo laskę oskalpuje kombajn oraz nie dziwi, że po 50 latach małżeństwa ludzie są ze sobą mimo sflaczałego biustu i ewidentnej impotencji...

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin