Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Problem Brakujacej Masy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 15:46, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Zaraz tam przekorny.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 16:01, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Zaraz tam przekorny.


Klasyczna przekora!
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6858
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 16:54, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Formalny napisał:
...
A tak na marginesie: to naprawde szczerze rozbawiające, gdy "ktoś" przeczyta lub zobaczy na YouTube - jak zawsze bez zrozumienia, jakiś "modny" temat nurtujący świat nauki i na forum proponuję rzeczową dyskusję naukową
Nieskończone są u "niektórych z forum "przejawy myślenia" o charakterze grotestki



tu trzeba przyznac, ze Formal jest dosyc bystry, jesli chodzi o spostrzegawczosc; czesto slucham sobie w tle takich wykladow naukowych, bo wole to, niz polityczny belkot.

dzisiaj np posluchalem sobie takiego czegos, z czego kompletnie nic nie zrozumialem pojeciowo:
<iframe width="800" height="450" src="https://www.youtube.com/embed/Xa3c--PVlzk"></iframe>

sama proba ogarniecia tego jest fajna


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 18:59, 22 Wrz 2018    Temat postu:

No nie wiem. Pomnę siedziałem w sali lekcyjnej, a nasz Porusznik świeżo po WAT tłumaczył nam coś o elektronach, prądach, częstotliwościach i takie tam. Zasadniczo nikt nic nie łapał, nawet koledzy inżynierowie elektronicy, bo elektronika wojskowa to wyższy stopień wtajemniczenia. Porucznik, z początku cierpliwy coraz bardziej bulwersował się naszą, podchorążych tępotą. Oczywiście olewaliśmy go totalnie, aż w pewnym momencie zerwał się na nogi jeden z kolegów. Zameldował się grzecznie i wypalił -" Obywatelu Poruczniku (to jeszcze w PRLu było) ja skończyłem muzykologię i zasadniczo nie odróżniam wolta od ampera, a Pan (tu się odrobinę speszył) oczekuje, że ja coś z tych bzdur zrozumiem. To tak jakbym kazał Panu zrobić transkrypcję kwartetu smyczkowego na wielką orkiestrę symfoniczną." Uśmialiśmy się wszyscy, łącznie z porucznikiem (miał poczucie humoru) Po latach wyszło na jaw że śmialiśmy się głupio. Bo okazało się, że do wyjaśniania tajemnic wszechświata zasadniczo nie nadają się zarozumiali fizycy. Optymalni są muzykolodzy. Otóż wszechświat jest muzyką jaką tworzą drgania ohydnie wielkiej ilości ohydnie małych strun. Oczywiście fizycy i matematycy z lubością coś tam bełkocą bez sensu. Np.
"Innym ważnym pojęciem grającym rolę w M-teorii jest supersymetria. Chodzi o relację matematyczną obecną w pewnych teoriach fizycznych, łączącą klasy cząstek elementarnych zwanych fermionami i bozonami. W uproszczeniu fermiony budują materię, natomiast bozony cechowania przekazują oddziaływania pomiędzy cząstkami. W teoriach supersymetrycznych każdemu bozonowi odpowiada jakiś fermion i vice versa. Gdy supersymetria nakłada się na symetrię lokalną, automatycznie otrzymuje się kwantowomechaniczną teorię obejmującą grawitację, nazywaną teorią supergrawitacji.
Teoria strun obejmująca pojęcie supersymetrii nazywa się teorią superstrun. Istnieje kilka odmiennych wersji teorii superstrun, z których wszystkie pasują do ram M-teorii. Przy niskich energiach teorie superstrunowe może przybliżać supergrawitacja w 10 wymiarach czasoprzestrzennych. Podobnie M-teoria jest w niskich energiach aproksymowana przez jedenastowymiarową supergrawitację."
Najśmieszniejsze jest to, że większość ludzi słucha tych bezsensownych pierdół z nabożnym podziwem. Brick wall A nikt nie zapytał kto ten instrument skonstruował, kto skomponował symfonię pt. Wszechświat, i kto gra. Ja to się prywatnie dziwię, że się Dobremu Bogu chce grać. Żadnej owacji na stojąco.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 20:00, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Z drugiej strony taką owację na stojąco też by musiał sobie Dobry Bog zagrać. Znaczy się jest ohydnie skromny. Think
Powrót do góry
Formalny
maszynista z Melbourne


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 8217
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 534 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 3 planeta od Słońca
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:05, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Gdzie to wszystko jest opisane? Nie mówię tu o opowieściach facetów w sukienkach, które mają im zapewnić nadrzędną rolę nad szarym, niezbyt rozgarniętym ludkiem. Czytają te opowieści z ksiąg inktustowanych grubo złotem, bo szaremu ludkowi to ogromnie imponuje - zwłaszcza tym ledwo piśmiennym...
Nie przytaczę tutaj całej linii przeróżnych bajań facetów wymyślających różne opowieści i prawa, które zapewniały i zapewniają im nadal dostatne życie na koszt tych mniej sprytnych i głupio łatwowiernych. Na przykład greckie cwaniaki dowodziły, że jeden z ich kumpli - wielce szanowny Zeus, pochodzący z rodziny wielodzietnej, gdy ma zły humor - kaca, albo coś, zaczyna walić na oślep piorunami, wypuszcza jakiegś tresowanego orła, a gdyby jakiś ateista, chciał w niego rzucić kamieniem, to się osłoni pancerną parasolką, zwaną Egidą. Rodzice Reia i Kronos nie upilnowali dzieciaków i nie wychowali ich porządnie. Nie robiąc żadnych aluzji, chciałem tylko dodać, że tego rozwydrzonego darmozjada bawiącego się dużymi iskrami, greckie klechy nazywały Luppiterem, a klechy rzymskie żeby być trochę oryginalnymi, nazwały Jupiterem, a gdy się rozkręcili, to nazwali po swojemu Jowiszem.
Egipcjanie z kolei mieli na głowie jeszcze gorsze klechy. Doprowadziły te klechy do kompletnego mętliku w głowach szarego tłumu oraz rządzących tak, że praktycznie rządzili w kraju*** - znaczy w Egipcie. To było współgranie: klechy straszyły bogami i twierdziły, że przedstawicielami tych bogów są szefowie rządu (Egipskiego oczywiście!), a rządzący za to klechom pozwalali żyć w dostatku i dając im wszelkie prawa...
Podobnie było w Sumerze - np w Babilonii. Oczywiście klecy w każdym kraju wymyślały inne nazwiska tych bóstw były inne , ale zawsze zasady były te same: Ich bóstwa stworzyły świat, wyznaczytły swoich przedstawicieli, którymi sa klechy, a za twierdzenie, że te wszystkie opowiastki to produkt cynicznej propagandy wymyślonej, żeby rządzić ciemnotą, zabijano w miłosierny sposób - na przykład dobrotliwie paląc na stosie.
Sprytni Izraelici, zrobili kompilację tych wszystkich pomysłów starożyrtnych wybierając z nich co ciekawsze i bardziej efektowne kąski i stworzyli swojego Boga, Jahwe i inne różne inne nazwy. Jeszcze sprytniejsi, którzy byli rozczarowani tym, że nie dorwali się do tego tortu, podbierając tngrediencje i smaczki tego pierwotego tworu propagandowego i stworzyli coś jeszcze bardziej atrakcyjnego dla szarego tłumu, dla rządzących i dla innych potrzeb - np. Gott mit uns.

I tak dochodzimy do finału: W naszych czasach - nie wskazując oczywiście palcem, są faceci, którzy utożsamiając się z greckim piromanem - Zeusem/Luppiterem/Jupiterem/Jowiszem i przybierając jego psedo głoszą, że ta cała "boska" ekipa wymyśliła czarną materię, czarną energię i wszystkie te cudeńka łącznie z seksem, a teraz ktoś z tej licznej ekipy czeka na oklaski... Ciekawy przypadek...
--------------------------------

*** Od razu zastrzegam, że ten opos nie dotyczy obecnych rządów - dubletu: jedyna prawa i sprawiedliwa partia i Kler...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Formalny dnia Sob 21:08, 22 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 21:30, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Kiedyś nauka dotrze do punktu zero zwanego tutaj "Bogiem" a gdzie indziej inaczej. Na razie wydaje się to niepojęte ale 100 lat temu moja pralka by miała status "niepojęte". Ja w każdym razie wybieram ścieżkę Leonarda da Vinci i unikam ścieżki Tomasa de Torquemady. Jak kopnę w końcu w kalendarz to się przekonam czy na właściwego konia postawiłem...
Powrót do góry
Formalny
maszynista z Melbourne


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 8217
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 534 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 3 planeta od Słońca
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 21:54, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Kiedyś nauka dotrze do punktu zero zwanego tutaj "Bogiem" a gdzie indziej inaczej. Na razie wydaje się to niepojęte ale 100 lat temu moja pralka by miała status "niepojęte". Ja w każdym razie wybieram ścieżkę Leonarda da Vinci i unikam ścieżki Tomasa de Torquemady. Jak kopnę w końcu w kalendarz to się przekonam czy na właściwego konia postawiłem...

Mądrze powiedziane. To w pełni zasługuję na nazwę "POGŁĄD" lub raczej, światopogląd...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 21:54, 22 Wrz 2018    Temat postu:

OK, jeśli ktoś uważa, że to jego bóg coś tam stworzył. Jednak wiadomo, że bogów było przez tysiące lat wielu. Co rozwinął powyżej formal. Skąd wiadomo, że to TEN bóg?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 22:00, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
OK, jeśli ktoś uważa, że to jego bóg coś tam stworzył. Jednak wiadomo, że bogów było przez tysiące lat wielu. Co rozwinął powyżej formal. Skąd wiadomo, że to TEN bóg?


O, naiwności!
No przecież wiadomo, że nie wiadomo!
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 22:08, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Grzeczna formalina. Wzięła pigułki. Nie na wiele się to zdało, bo z pustego i Salomon nie naleje ale przynajmniej nie bluzga. Applause
Powrót do góry
Formalny
maszynista z Melbourne


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 8217
Przeczytał: 9 tematów

Pomógł: 534 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 3 planeta od Słońca
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:12, 22 Wrz 2018    Temat postu:

No i w ten sposób pomiedzy myślących próbuje wkroczyć znany forumowiczom i psychiatrom świr.
Ja dziękuję myślącym za wymianę myśli. o życzę dobrej nocy.

Sławomir!!!Do budy!!!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Sob 22:15, 22 Wrz 2018    Temat postu:

Co racja, to racja. Sławomir łazi za formalnym jak skopany kundel.
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6858
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 15:05, 23 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
OK, jeśli ktoś uważa, że to jego bóg coś tam stworzył. Jednak wiadomo, że bogów było przez tysiące lat wielu. Co rozwinął powyżej formal. Skąd wiadomo, że to TEN bóg?


moze mowa o bogu lampomirskim....



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Nie 20:16, 23 Wrz 2018    Temat postu:

A co my dzisiaj tacy małomówni?
Osiągnęliśmy pułap wzajemnej złośliwości i nie ma go jak przeskoczyć?
E, żartuję! W tym nic nas nie ogranicza.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 20:18, 23 Wrz 2018    Temat postu:

sir Francis Drake napisał:

moze mowa o bogu lampomirskim....


Bo to nie kitku do nieba, tylko niebo do kitku!
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6858
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 20:38, 23 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
sir Francis Drake napisał:

moze mowa o bogu lampomirskim....


Bo to nie kitku do nieba, tylko niebo do kitku!


a ja zawsze myslalem o tej koncepcji, ze niebo jest funkcja, a nie jakas tam
STAO-m

czyli kazdy dostaje to, czego chce

w przypadku piekla - odwrotnie!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Nie 21:18, 23 Wrz 2018    Temat postu:

sir Francis Drake napisał:

a ja zawsze myslalem o tej koncepcji, ze niebo jest funkcja, a nie jakas tam
STAO-m

czyli kazdy dostaje to, czego chce

w przypadku piekla - odwrotnie!


Jak przystało na nasze czasy - najlepsze spersonalizowane i dostosowane do potrzeb.
Mnie niepotrzebne 72 hurysy w niebie. )))
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6858
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 0:42, 24 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
...
"Innym ważnym pojęciem grającym rolę w M-teorii jest supersymetria. Chodzi o relację matematyczną obecną w pewnych teoriach fizycznych, łączącą klasy cząstek elementarnych zwanych fermionami i bozonami. W uproszczeniu fermiony budują materię, natomiast bozony cechowania przekazują oddziaływania pomiędzy cząstkami. W teoriach supersymetrycznych każdemu bozonowi odpowiada jakiś fermion i vice versa. Gdy supersymetria nakłada się na symetrię lokalną, automatycznie otrzymuje się kwantowomechaniczną teorię obejmującą grawitację, nazywaną teorią supergrawitacji.
Teoria strun obejmująca pojęcie supersymetrii nazywa się teorią superstrun. Istnieje kilka odmiennych wersji teorii superstrun, z których wszystkie pasują do ram M-teorii. Przy niskich energiach teorie superstrunowe może przybliżać supergrawitacja w 10 wymiarach czasoprzestrzennych. Podobnie M-teoria jest w niskich energiach aproksymowana przez jedenastowymiarową supergrawitację."
Najśmieszniejsze jest to, że większość ludzi słucha tych bezsensownych pierdół z nabożnym podziwem. Brick wall A nikt nie zapytał kto ten instrument skonstruował, kto skomponował symfonię pt. Wszechświat, i kto gra. Ja to się prywatnie dziwię, że się Dobremu Bogu chce grać. Żadnej owacji na stojąco.


moim zdaniem kluczowe jest ogarniecie istoty czasu:


bo opisujac to zjawisko, zwane Symfonia Wszechswiata, powinienes wziac czas pod uwage

PS i, btw Twoja teoria SS-Bozo-Fermio troche ten czas splaszcza, nie uwazasz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 8:05, 24 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
sir Francis Drake napisał:

a ja zawsze myslalem o tej koncepcji, ze niebo jest funkcja, a nie jakas tam
STAO-m

czyli kazdy dostaje to, czego chce

w przypadku piekla - odwrotnie!


Jak przystało na nasze czasy - najlepsze spersonalizowane i dostosowane do potrzeb.
Mnie niepotrzebne 72 hurysy w niebie. )))

Też cię tak kręgosłup napierdala, że nici z 72 hurys?
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 2 z 5

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin