Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

psychiki niszczą życie

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Sob 0:19, 12 Sie 2017    Temat postu: psychiki niszczą życie

Ożeniłem się z piękną dziewczyną, która tuż przed ślubem była łaskawa pokazać swoje alter ego. Nie zauważyłem tego (miłość jest ślepa!) i wylądowałem w związku z kobietą zdradzającą coraz silniejsze oznaki schizofrenii paranoidalnej. Nie widziałem tego (miłość jest ślepa!), mamy troje dzieci, ale związek się rozpadł. Jeśli ktoś nie ma do czynienia z chorobą psychiczną w swoim bezpośrednim otoczeniu, to nie nawet cienia pojęcia, co znaczy taki stan. To koszmar, który dzieje się dzień po dniu, godzina po godzinie i nigdy się nie kończy. Po swoich wieloletnich doświadczeniach mogę powiedzieć tylko jedno - nie ma we mnie nawet cienia empatii dla ludzi chorych psychicznie, bo ich cierpienia (wyimaginowane lub nie) są niczym w porównaniu z cierpieniami tych wszystkich, których angażują swoim ego. Oni nie mają litości wobec otoczenia, a sami żebrzą o litość. Tylko pełna izolacja tych toksycznych istot może uchronić świat ludzi normalnych, w przeciwnym razie wcześniej lub później wszyscy zwariujemy.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 4:31, 12 Sie 2017    Temat postu:

To trzeba było się ożenić z brzydką dziewczyna.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 12:19, 12 Sie 2017    Temat postu: Re: psychiki niszczą życie

Anonymous napisał:
Po swoich wieloletnich doświadczeniach mogę powiedzieć tylko jedno - nie ma we mnie nawet cienia empatii dla ludzi chorych psychicznie, bo ich cierpienia (wyimaginowane lub nie) są niczym w porównaniu z cierpieniami tych wszystkich, których angażują swoim ego. Oni nie mają litości wobec otoczenia, a sami żebrzą o litość. Tylko pełna izolacja tych toksycznych istot może uchronić świat ludzi normalnych, w przeciwnym razie wcześniej lub później wszyscy zwariujemy.

Właśnie wieloletnie doświadczenie powinno skutkować większą dozą zrozumienia, czym jest choroba. Nie choruje się dlatego, że się chce. Choroba nie wybiera. Nie mamy komuś za złe, że zachorował na raka albo cierpi na Alzheimera, chociaż opieka nad takimi osobami też jest skrajnie trudna. I też, czasami, przekracza granice ludzkiej wytrzymałości oraz wystawia cierpliwość i emocje na gigantyczną próbę. I to jest zrozumiałe, że taki chory, nawet bardzo bliski, może budzić złość, wstręt i niechęć. Ale jednak, ostatecznie, rozumie się, że to choroba i ten człowiek zmienia się nie z własnej woli. Wie się, że póki on czuje i rozumie, to nie sposób porównać tego wszystkiego do niedogodności, jakie wiążą się dla innych z jego chorobą.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Sob 16:44, 12 Sie 2017    Temat postu: Re: psychiki niszczą życie

Anonymous napisał:
To koszmar, który dzieje się dzień po dniu, godzina po godzinie i nigdy się nie kończy.


Bardzo Ci współczuję. Wiem z własnego doświadczenia jak trudne jest życie z chorą osobą. Zmęczenie, zniechęcenie, bezsilność, samotność a u mnie jeszcze strach. Dom, w którym nic nie dzieje się normalnie - zniszczone sprzęty, bałagan, krzyk.
I znikąd pomocy i nadziei na lepsze.
Powrót do góry
letnisztorm
Tunrida Storm


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 14697
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 2151 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 19:50, 12 Sie 2017    Temat postu:

Tylko pełna izolacja tych toksycznych istot ..... łał, według jakich kryteriów i kto miałby o tym decydować?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Formalny
maszynista z Melbourne


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 7769
Przeczytał: 44 tematy

Pomógł: 515 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: 3 planeta od Słońca
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 20:36, 12 Sie 2017    Temat postu: Re: psychiki niszczą życie

Anonymous napisał:
(...) Tylko pełna izolacja tych toksycznych istot może uchronić świat ludzi normalnych, w przeciwnym razie wcześniej lub później wszyscy zwariujemy.

Czy to jakiś nowy pomysł na "czystość rasową"? Not talking

Tak naprawdę to wygląda na niezbyt wiarygodną opowieść. Pamiętam, że na forum o2 grasował niespełniony grafoman, który regularnie zamieszczał różne tego typu historyjki, czasem z podtekstem erotycznym...
Gdyby to jednak była prawda, to też nie potrafię wzbudzić w sobie współczucia. Zupełnie mnie nie przekonuje stwierdzenie o tej miłości tak ślepej, że wzbudziła ją tylko uroda, a zupełnie nieistotne i niedostrzegalne były symptomy "schizofrenii paranoidalnej" - choćby tylko wstępne. Ta "miłość jest ślepa" znowu zabrzmiała mi grafomańsko tak jak reszta opisu "tragedii"...
Jeśli moje domysły są jednak nietrafne, to przepraszam - umiarkowanie jednak, bo nadal pozostaje we mnie niesmak po przeczytaniu zdania "nie ma we mnie nawet cienia empatii dla ludzi chorych psychicznie" w zestawieniu z pierwszym: "Ożeniłem się z piękną dziewczyną". Za bardzo kojarzy mi się z sytuacją: kupiłem sobie piękny samochód, pojeździłem sporo, ale po zakończeniu gwarancji, okazało się, że to jest bubel z coraz większymi usterkami, więc nadaje się tylko na złom...
Tak mi się wydaje, że osoba bliska pozostaje bliską - nawet bardzo chora... Może się mylę?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
letnisztorm
Tunrida Storm


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 14697
Przeczytał: 30 tematów

Pomógł: 2151 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Sob 22:49, 12 Sie 2017    Temat postu:

Osoba która jest w związku z kimś cierpiącym faktycznie przeżywa koszmar, choruje wtedy cała rodzina i cała potrzebuje pomocy, wsparcia. Ktoś kto założył ten temat (chociaż podobnie jak Formalny mam wrażenie, że zaczyna się lobbowanie jakiś zmian w prawie dot. zdrowia psychicznego) z dużym prawdopodobieństwem cierpi na chorobę psychiczną typu depresja, nerwica, i co też izolować?

Biorąc ślub w wieku dwudziestu paru lat nie myśli się racjonalnie, nie buduje się czarnych scenariuszy, a już w większości problemy pojawiają się kilka lat po ślubie, gdy się pojawiają dzieci, obowiązki, problemy. Na tego zdrowego małżonka oprócz całej odpowiedzialności za dom, spada obowiązek opieki nad chorym, i jeszcze właśnie taki pogląd społeczny typu; wybrałeś sobie to teraz się męcz. A czasami to jest ponad ludzie siły.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin