Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

W Polsce można bezkarnie bić
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Nie 18:42, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:

O to właśnie chodzi, że ta paplanina o równości ma dokładnie taką samą wartość jak ble, ble, ble. Czyli jak konkretnie ta równość ma się przejawiać? Czy taka nieokreślona równość może w ogóle istnieć? Same feministki tego nie wiedzą.


Jednak czują, że coś trzeba z tym zrobić. Mają ponadprzeciętne wyczucie niesprawiedliwości, są wyczulone na każdy przejaw seksizmu.
Wspólnymi siłami dojdziemy do równości, trzeba tylko zacząć, wytrącić się z tej stagnacji i niemocy a na to trzeba siły.
Nie wolno słuchać, że się nie da, że głupie, że wariatki, że agresywne.
Ci, którym było tak dobrze będą się opierać.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 19:41, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Jednak czują, że coś trzeba z tym zrobić. Mają ponadprzeciętne wyczucie niesprawiedliwości, są wyczulone na każdy przejaw seksizmu.
Wspólnymi siłami dojdziemy do równości, trzeba tylko zacząć, wytrącić się z tej stagnacji i niemocy a na to trzeba siły.
Nie wolno słuchać, że się nie da, że głupie, że wariatki, że agresywne.
Ci, którym było tak dobrze będą się opierać.


No zasadniczo nie potrzebujemy do niczego dochodzić, bo zawsze byliśmy równi. Nie ma takiej zalety, czy wady, która byłaby wyłączną domeną jednej, konkretnej płci. Są kobiety okrutniejsze niż okrutni mężczyźni i mężczyźni wrażliwsi niż wrażliwe kobiety. I odwrotnie. Są erotomani i nimfomanki, a także niewielki procent obojga płci całkowicie aseksualniych. Itd. A jednak upierasz że trzeba COŚ z TYM zrobić. Więc pytam jakie coś z jakim tym. Kobiety i mężczyźni różnią się znacznie. Nie tylko budową i właściwościami ciała ale przede wszystkim budową mózgu. W związku z tym trochę inaczej postrzegamy świat, trochę inaczej myślimy, mamy trochę inne zainteresowania, potrzeby i predyspozycje. Jednak istnieje nierówność uwarunkowana biologicznie, która przez tysiąclecia była nie do pokonania. Kobiety zawsze były pewne tego, że są matkami swoich dzieci, a mężczyźni nigdy nie mogli być pewnymi swojego ojcostwa. Ta fundamentalna nierówność była powodem stworzenia takiego systemu społecznego, takiej obyczajowości, które w maksymalnym stopniu umożliwiałyby mężczyznom przekonanie o ich ojcostwie i nie wymyślono lepszego sposobu niż kontrolowanie i ograniczanie swobody kobiet przez mężczyzn. Ale przyszło nam żyć w przełomowej w historii ludzkości chwili, gdy ta fundamentalna nierówność, dzięki badaniom genetycznym przestała istnieć. Zasadniczo w jednej chwili wypracowywane przez setki pokoleń stereotypy, normy, postawy, kryteria ocen itd. stały się teoretycznie nieaktualne. Jednocześnie inne rzeczy się nie zmieniły. Dla poczęcia dziecka nadal potrzebni są kobieta i mężczyzna. Nadal dzieci do osiągnięcia samodzielności potrzebują wielu lat opieki i nauki. Więc z jednej strony zdominowanie kobiety już nie jest konieczne, lecz drugiej strony nie można zgodzić się na jej alienację z trwałego związku z mężczyzną, przynajmniej do czasu osiągnięcia dorosłości dzieci. Czy o tym dylemacie myślą feministki i czy proponują jakieś "równiejsze" rozwiązania?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 20:29, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Ta fundamentalna nierówność była powodem stworzenia takiego systemu społecznego, takiej obyczajowości, które w maksymalnym stopniu umożliwiałyby mężczyznom przekonanie o ich ojcostwie i nie wymyślono lepszego sposobu niż kontrolowanie i ograniczanie swobody kobiet przez mężczyzn. Ale przyszło nam żyć w przełomowej w historii ludzkości chwili, gdy ta fundamentalna nierówność, dzięki badaniom genetycznym przestała istnieć. Zasadniczo w jednej chwili wypracowywane przez setki pokoleń stereotypy, normy, postawy, kryteria ocen itd. stały się teoretycznie nieaktualne. Jednocześnie inne rzeczy się nie zmieniły. Dla poczęcia dziecka nadal potrzebni są kobieta i mężczyzna. Nadal dzieci do osiągnięcia samodzielności potrzebują wielu lat opieki i nauki. Więc z jednej strony zdominowanie kobiety już nie jest konieczne, lecz drugiej strony nie można zgodzić się na jej alienację z trwałego związku z mężczyzną, przynajmniej do czasu osiągnięcia dorosłości dzieci. Czy o tym dylemacie myślą feministki i czy proponują jakieś "równiejsze" rozwiązania?


Zapominasz, że istniał też drugi fundament tego systemu. Mężczyzna chciał mieć pewność, że łoży na swoje dzieci a kobieta, że mężczyzna będzie dzielił się zasobami i utrzyma ją i dzieci.
Dziś tej pewności kobieta już nie ma.
Bo dziś panowie mają kryzys wieku średniego. Niektórzy już nawet koło trzydziestki. Inni do trzydziestki nawet nie zamierzają się statkować.
Zaradne kobiety poszły do pracy.
Musimy, więc wypracować nowy system naprawdę sprawiedliwego podziału obowiązków wobec dzieci. Od poczęcia.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 21:36, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:

Zapominasz, że istniał też drugi fundament tego systemu. Mężczyzna chciał mieć pewność, że łoży na swoje dzieci a kobieta, że mężczyzna będzie dzielił się zasobami i utrzyma ją i dzieci.
Dziś tej pewności kobieta już nie ma.
Bo dziś panowie mają kryzys wieku średniego. Niektórzy już nawet koło trzydziestki. Inni do trzydziestki nawet nie zamierzają się statkować.
Zaradne kobiety poszły do pracy.
Musimy, więc wypracować nowy system naprawdę sprawiedliwego podziału obowiązków wobec dzieci. Od poczęcia.

Zasadniczo nie zapominam. Mężczyzna z definicji był prawnym opiekunem dziecka i jego chcenie nie miało znaczenia. Łożyć na swoje dziecko to był jego psi obowiązek i dlatego wolał mieć pewność, że jest rzeczywiście jego. Podobnie był prawnym opiekunem żony i też miał psi obowiązek ją utrzymywać. I robił to, i ani pisnął nawet, gdy zachowywała się niegrzecznie. Rozwieść się z nią nie mógł, a perspektywa toczenia przez resztę życia z ukochaną, choć niesforną nawet małżonką wojny na wyniszczenie nie była zachęcająca. Ale to upokarzało kobiety, więc sobie obecną pozycję bezsilnego, acz hardego żebraka, dzielnie wywalczyły.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 21:46, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Ale to upokarzało kobiety, więc sobie obecną pozycję bezsilnego, acz hardego żebraka, dzielnie wywalczyły.


Bo tez mężczyzna zbyt często dawał do zrozumienia kto jest panem, bo ma pieniądze. A niespełnione wymagania zbyt często karał pasem.
Do dzisiaj niepracująca kobieta - "siedzi" w domu i bywa nazywana darmozjadem.

Nie, nie jesteśmy bezsilne.
Prędzej czy później dojdziemy do równowagi. Tylko najpierw trzeba krzyczeć jak nierówny był poprzedni układ.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 22:55, 16 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:


Zasadniczo nie zapominam. Mężczyzna z definicji był prawnym opiekunem dziecka i jego chcenie nie miało znaczenia. Łożyć na swoje dziecko to był jego psi obowiązek i dlatego wolał mieć pewność, że jest rzeczywiście jego. Podobnie był prawnym opiekunem żony i też miał psi obowiązek ją utrzymywać. I robił to, i ani pisnął nawet, gdy zachowywała się niegrzecznie. Rozwieść się z nią nie mógł, a perspektywa toczenia przez resztę życia z ukochaną, choć niesforną nawet małżonką wojny na wyniszczenie nie była zachęcająca.

I to niby był taki idealny porządek świata dla Ciebie?
Kiedyś w tv był taki film, nie pamiętam tytułu. Młoda kobieta marzyła o tym aby wyjść za mąż. Chciała rozpocząć dorosłe życie, samodzielnie bez rodziców. Nadażyła się okazja. Zjawił się młody, odpowiednio urodzony szlachcic. Na początku było miło, spacery w słońcu,pikniki. Po ślubie zaczął się koszmar. Małżonek w ramach oszczędności zakazał żonie palenia w kominku. Gdy marzła kazał jej się cieplej ubierać. Zakazał palenia świec, a więc nie mogła czytać wieczorami. Sam zaś grzał się u pomocy domowej. Po czym chciał wyrzucić z domu pomoc, bo zaszła w ciążę. Zaś żona mało co nie umarła na zapalenie płuc przez to oszczędzanie. Gdy z rozpaczy wróciła do rodzinnego domu to nawiedzał ją kaznodzieja, że to grzech nie wybaczyć mężowi...
I to niby taki wspaniały układ ma być...
A w życiu...
I niby w czym obecne czasy są gorsze od tamtych...
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 8:21, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Bo tez mężczyzna zbyt często dawał do zrozumienia kto jest panem, bo ma pieniądze. A niespełnione wymagania zbyt często karał pasem.
Do dzisiaj niepracująca kobieta - "siedzi" w domu i bywa nazywana darmozjadem.

Nie, nie jesteśmy bezsilne.
Prędzej czy później dojdziemy do równowagi. Tylko najpierw trzeba krzyczeć jak nierówny był poprzedni układ.

Zauważam jakby dwie prawdy w całej tej nierówności. Z jednej strony prawdą jest, że kobiety zarabiają mniej będąc na tych samych stanowiskach co mężczyźni i jest to niesprawiedliwe acz powszechne. Z drugiej strony dlaczego to wciąż mężczyźni zakładają firmy? Dlaczego z łapanki szuka się kobiet do startu w wyborach, bo MUSI być parytet?
W tych dziedzinach równości jest aż nadto, a panie z tego nie korzystają i wolą krzyczeć o nierówności.
Jeszcze jedna uwaga. Przecież od lat już wiadomo, że to nie mężczyzna (przynajmniej w Polsce) wybiera sobie żonę, ale to żona poluje na męża zwykle z dobrym skutkiem. Nie ma obowiązku ożenku. Mamy tu równość już od baaardzo dawna. Dlaczego więc panie biorą sobie za mężów skurwieli, a potem narzekają, że są skurwielami i trzeba prawnie wyciągać od byłych mężów pieniądze na dzieci.

Dlatego apel do wszystkich Pań. Zakładajcie firmy, zatrudniajcie kobiety, płaćcie im więcej niż facetom i zobaczymy jak długo utrzymacie się na rynku. Po tym zdaniu nie będzie ironicznego uśmieszku, bo sam jestem ciekaw wyniku takiego eksperymentu.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 17:24, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:

Z drugiej strony dlaczego to wciąż mężczyźni zakładają firmy? Dlaczego z łapanki szuka się kobiet do startu w wyborach, bo MUSI być parytet?
W tych dziedzinach równości jest aż nadto, a panie z tego nie korzystają i wolą krzyczeć o nierówności.


Za każdym mężczyzną sukcesu stoi pracowita kobieta.
Niestety, odwrotnie to nie działa.
Kobietom brakuje męskiego wsparcia.
Powrót do góry
Kilo OK
maszynista z Melbourne


Dołączył: 23 Maj 2009
Posty: 19159
Przeczytał: 17 tematów

Pomógł: 494 razy
Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Pon 17:44, 17 Wrz 2018    Temat postu:

BUahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
Szczególnie to widać u Roberta Biedronia.

Buahahahahahaha


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 18:30, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Kilo OK napisał:
BUahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
Szczególnie to widać u Roberta Biedronia.

Buahahahahahaha


A słyszałeś o wyjątkach potwierdzających regułę? )))
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 18:40, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:

Za każdym mężczyzną sukcesu stoi pracowita kobieta.
Niestety, odwrotnie to nie działa.
Kobietom brakuje męskiego wsparcia.


No zasadniczo nie da się ukryć. Żeby daleko nie szukać bez matki zasadniczo nic. Ojciec też się przydaje, żeby kobieta mogła zaistnieć. Czyli symetria jest. O braku męskiego wsparcia i poświęceniu kobiet to chyba jakiś mit oparty o Twoje, smutne, indywidualne doświadczenia. Tak na zdrowy rozum to raczej odwrotnie. Nie będziesz dwóm panom służył. Dążenie do wielkości i poświęcenie ukochanej osobie zasadniczo nie mogą iść w parze. Zdarzały się chlubne wyjątki ale pomijając nawet homoseksualistów (Wilde) i księży (Kopernik) to wielcy, genialni mężczyźni na ogół byli ohydnymi mężami, a żony zasadniczo zawracały im du głowę jakimiś pierdółami, typu chore dziecko, zamiast pomagać. A z kobietami to jest jeszcze gorzej. Bo, żeby kobieta mogła być nazwana wielką to absolutnie nie mógł jej żaden mężczyzna pomagać. Jak pomagał to ona nie była wielka tylko na nim żerowała. W zgodnej, społecznej opinii. A ponieważ choć było mnóstwo kobiet dokonujących czynów wielkich, a w powszechnej świadomości kobiet wielkich, genialnych jest zatrważająco mało to dowodzi, że zasadniczo mężczyźni zawsze kobiety wspierali. Think
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 19:01, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:

Dążenie do wielkości i poświęcenie ukochanej osobie zasadniczo nie mogą iść w parze.


Z tym, że piszę głównie o sekretarkach, asystentkach i wszelkich sumiennych, solidnych i zorganizowanych urzędniczkach.
Na drugim miejscu żony dbające o koszule, obiady i czystość w domu.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 19:30, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:

Dążenie do wielkości i poświęcenie ukochanej osobie zasadniczo nie mogą iść w parze.


Z tym, że piszę głównie o sekretarkach, asystentkach i wszelkich sumiennych, solidnych i zorganizowanych urzędniczkach.
Na drugim miejscu żony dbające o koszule, obiady i czystość w domu.


No dopiero te wszystkie asystentki, urzędniczki to potrafią genialnego mężczyznę wkurzyć. On duma o 26-tym wymiarze wszechświata, a tu przychodzi jakaś pinda i skarży się, że jej się drukarka zacięła, albo, że przysłali kwestionariusze z błędem i co ona nieszczęsna ma zrobić? Brick wall
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 19:47, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:

No dopiero te wszystkie asystentki, urzędniczki to potrafią genialnego mężczyznę wkurzyć. On duma o 26-tym wymiarze wszechświata, a tu przychodzi jakaś pinda i skarży się, że jej się drukarka zacięła, albo, że przysłali kwestionariusze z błędem i co ona nieszczęsna ma zrobić? Brick wall


No nic.
Sam widzisz jak lekceważące jest męskie spojrzenie na pracę kobiet...
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 19:52, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Zasadniczo to każdy geniusz zna ten moment, gdy czuję, że jeszcze kilka mikrosekund i w głowie wykrystalizuje mu się nowa genialna idea, wszystko stanie się banalnie proste, okrzyk Eureka już rodzi się w gardle i nagle słyszy, że jego asystentka i ta ruda zołza z księgowości zawodzą, bo im się okres spóźnia. I ludzkość nadal tkwi w ohydnym mroku.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 19:54, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Zasadniczo to każdy geniusz zna ten moment, gdy czuję, że jeszcze kilka mikrosekund i w głowie wykrystalizuje mu się nowa genialna idea, wszystko stanie się banalnie proste, okrzyk Eureka już rodzi się w gardle i nagle słyszy, że jego asystentka i ta ruda zołza z księgowości zawodzą, bo im się okres spóźnia. I ludzkość nadal tkwi w ohydnym mroku.


Ach, okres.
Dobrze znamy te niemiłe męskie uwagi.
Powrót do góry
rosegreta
stłumiony okrzyk radości


Dołączył: 01 Maj 2016
Posty: 1033
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 120 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 20:01, 17 Wrz 2018    Temat postu:

A ja jestem przekonana, że świat bez mężczyzn nie byłby idealny ale by funkcjonował zaś bez kobiet to jednak niemożliwe.

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez rosegreta dnia Pon 22:45, 17 Wrz 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 20:07, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
Anonymous napisał:

No dopiero te wszystkie asystentki, urzędniczki to potrafią genialnego mężczyznę wkurzyć. On duma o 26-tym wymiarze wszechświata, a tu przychodzi jakaś pinda i skarży się, że jej się drukarka zacięła, albo, że przysłali kwestionariusze z błędem i co ona nieszczęsna ma zrobić? Brick wall


No nic.
Sam widzisz jak lekceważące jest męskie spojrzenie na pracę kobiet...


Zasadniczo nie lekceważący tylko przytomne spojrzenie to jest. Not talking Asystentki, sekretarki, urzędniczki to urocza nowinka. Prawie zawsze byli asystenci, sekretarze i urzędnicy. I co? Wtedy nic?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 20:21, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:

Zasadniczo nie lekceważący tylko przytomne spojrzenie to jest. Not talking Asystentki, sekretarki, urzędniczki to urocza nowinka. Prawie zawsze byli asystenci, sekretarze i urzędnicy. I co? Wtedy nic?


Ponad stuletnia nowinka.
Wcześniej kobiety nie pracowały.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 20:28, 17 Wrz 2018    Temat postu:

Zresztą nie widzę powodu, dla którego miałabym w jakikolwiek sposób polemizować z Twoim widzeniem kobiet jako nierozsądnych głuptasków.
To do niczego nie doprowadzi oprócz coraz bardziej malowniczych historyjek.
Zatem pozdrawiam!
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin