Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Zrobić, zaliczyć, zapomnieć.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez.
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Nie 17:47, 04 Lis 2018    Temat postu: Zrobić, zaliczyć, zapomnieć.

Zasadę tę od wielu lat z powodzeniem stosuję w pracy, dlaczego uważa się mnie za szybkiego i zorganizowanego pracownika, choć ani szybkość ani dobra organizacja nie są dla mnie celem same w sobie. Ponieważ nie lubię swojej pracy, celem nadrzędnym jest "mieć to z głowy", odsunąć od siebie arycniemiłą świadomość niepozałatwianych spraw. W ten sposób, wilk syty i owca cała. Wilk zadowolony, że sprawnie i szybko, owca, że "z głowy". A potem zapomnieć. Nie obciążać pamięci zbędnymi szczegółami.
Niestety, widzę, że z biegiem lat, zasada ta zaczyna rządzić całym moim życiem. Na cmentarz, zapalić świeczki, i z głowy. Wielkanoc, koszyczek, sałatka i z głowy. Kupić prezenty pod choinkę i z głowy. Pójść do tego kina i mieć to już z głowy. A potem zapomnieć. Nie obciążać pamięci zbędnymi szczegółami.
Tworzą się całe połacie, rozległe polany wykonanych w pośpiechu rzeczy, minionych zdarzeń, ledwie zarysowanych i już w pamięci zatartych. I ta szybkość i łatwość, to, jak ZZZ nabiera pędu. Za chwilę będę mieć całe życie - z głowy.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Nie 18:53, 04 Lis 2018    Temat postu:

U mnie, niestety dominuje - odłożyć.
Fakt, że czasem skutkuje to nowymi możliwościami, które nie pojawiłyby się przy załatwianiu od ręki. Jednak częściej wlecze się, obciąża i dusi.
Za chwilę odbierze mi tlen, wodę i pożywienie.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: Pon 12:14, 05 Lis 2018    Temat postu: Re: Zrobić, zaliczyć, zapomnieć.

Anonymous napisał:
Zasadę tę od wielu lat z powodzeniem stosuję w pracy, dlaczego uważa się mnie za szybkiego i zorganizowanego pracownika, choć ani szybkość ani dobra organizacja nie są dla mnie celem same w sobie. Ponieważ nie lubię swojej pracy, celem nadrzędnym jest "mieć to z głowy", odsunąć od siebie arycniemiłą świadomość niepozałatwianych spraw. W ten sposób, wilk syty i owca cała. Wilk zadowolony, że sprawnie i szybko, owca, że "z głowy". A potem zapomnieć. Nie obciążać pamięci zbędnymi szczegółami.
Niestety, widzę, że z biegiem lat, zasada ta zaczyna rządzić całym moim życiem. Na cmentarz, zapalić świeczki, i z głowy. Wielkanoc, koszyczek, sałatka i z głowy. Kupić prezenty pod choinkę i z głowy. Pójść do tego kina i mieć to już z głowy. A potem zapomnieć. Nie obciążać pamięci zbędnymi szczegółami.
Tworzą się całe połacie, rozległe polany wykonanych w pośpiechu rzeczy, minionych zdarzeń, ledwie zarysowanych i już w pamięci zatartych. I ta szybkość i łatwość, to, jak ZZZ nabiera pędu. Za chwilę będę mieć całe życie - z głowy.

Czyżbyś więc nie lubiła też swojego życia?
Prioryteryzuję wszystko co mnie otacza. To co muszę zrobić, a nie sprawia mi przyjemności również robię na zzz. Na resztę staram się zostawić sobie dużo czasu.
Gdy nie mam wyboru staram się zauważać w rzeczach nudnych i niemiłych coś dobrego. Jakiś koloryt życia. Na przykład czekanie na dworcowym peronie może być ohydne, ale można w tym znaleźć pozytywy. Moja dupa przyrośnięta do fotela samochodowego niewiele widzi. Może ciekawa jest noc na dworcu tylko trzeba to zauważyć? Scorsese na pewno potrafiłby o tym zrobić film. Gdyby przyszło nagle umierać, pewnie dworcowa nuda wydałaby się arcyciekawa. Carpe Diem.
Powrót do góry
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18312
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2371 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pon 17:46, 05 Lis 2018    Temat postu:

Ja raczej mam tak: celebrować.
Dlatego święta Bożego Narodzenia zaczynają się u mnie już 2 listopada, opaleniznę letnią zaczynam łapać w marcu, a jak spadnie śnieg to idę na sanki.
Jestem straszny Pies na życie.
Z wiekiem trochę mnie to męczy ale zwyczajnie nie bardzo umiem inaczej.

A propos rozpoczętych już świąt Bożego Narodzenia kupiłam dwa komplety różowych bombek i 8 flamingów zawieszek oraz trzy srebrzyste jaśki. Nastawiłam także cytrynówkę a w sobotę będę w towarzystwie dwóch przyjaciółek nastawiać pomarańczówkę. Nieustannie słucham Anny Karawan What the world needs now i odśpiewuję: is love, sweet love oraz nie mogę się doczekać mrozu w celu prezentacji czapki carskiej księżniczki z wielkim białym pomponem i w cekinki.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 18:20, 05 Lis 2018    Temat postu:

No ja się zasadniczo nie znam ale zastanawiam się jak srebrzyste jaśki będą się komponować z pomarańczowymi kocykami w kangury.
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6858
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:01, 05 Lis 2018    Temat postu:

Seeni napisał:
...Nastawiłam także cytrynówkę a w sobotę będę w towarzystwie dwóch przyjaciółek nastawiać pomarańczówkę....


tzn., pedzisz jakis bimber...Angel

po ile sprzedajesz?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18312
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2371 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pon 20:24, 05 Lis 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
No ja się zasadniczo nie znam ale zastanawiam się jak srebrzyste jaśki będą się komponować z pomarańczowymi kocykami w kangury.


Tych kocyków to już nawet nie mam. Aktualnie mam kocyki czerwone, niebieskie, zielone, jeden różowy, beżowe oraz śmietankowe. Mam też 67 poszewek na poduszki w przeróżnych kolorach. Nie trzymam tego wszystkiego naraz tylko właśnie zmieniam sobie dowolnie w zależności od pór roku, samopoczucia i potrzeby. Święta w tym roku będą śmietankowo srebrzysto różowe. Zatem owe bombki i flamingi będą się prześlicznie komponować z pudrowym różem poduszek, srebrzystością jaśków i śmietankowością kocyków. Cwaniak
Corse: to są nalewki. Doskonałe domowe nalewki na spirytusie w sam raz na święta i długi styczeń.

Tego się nie pędzi. Owoce zalewa się spirytusem i syropem( cukrowym lub miodowym) z różnymi dodatkami( w przypadku pomarańczówki to są ziarna kawy) a następnie cierpliwie czeka.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6858
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:26, 05 Lis 2018    Temat postu:

Seeni napisał:
... pudrowym różem poduszek, srebrzystością jaśków i śmietankowością kocyków. Cwaniak
Corse: to są nalewki. Doskonałe domowe nalewki na spirytusie w sam raz na święta i długi styczeń.

Tego się nie pędzi. Owoce zalewa się spirytusem i syropem( cukrowym lub miodowym) z różnymi dodatkami( w przypadku pomarańczówki to są ziarna kawy) a następnie cierpliwie czeka.


aha


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18312
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2371 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pon 20:32, 05 Lis 2018    Temat postu:

W tym roku nastawiłam już malinówkę, czarną porzeczkę, aroniówkę i wiśniówkę (ta ostatnia niestety została wypita na pniu zaraz po tym jak dojrzała). Na oknie aktualnie przegryza mi się nalewka na pigwach.
Generalnie zima i jesień kojarzy mi się nieodmiennie z nalewkami.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6858
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 20:38, 05 Lis 2018    Temat postu:

a mangowke?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18312
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 2371 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pon 21:13, 05 Lis 2018    Temat postu:

Nie przepadam za mango toteż nie mam w planach takiej nalewki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Gość






PostWysłany: Pon 21:27, 05 Lis 2018    Temat postu:

Anonymous napisał:
U mnie, niestety dominuje - odłożyć.
Fakt, że czasem skutkuje to nowymi możliwościami, które nie pojawiłyby się przy załatwianiu od ręki. Jednak częściej wlecze się, obciąża i dusi.
Za chwilę odbierze mi tlen, wodę i pożywienie.



Odkładanie to moja druga natura i, paradoksalnie, wcale nie gryzie się z ZZZ. To co być musi i co nieuniknione, to czego nie można ominąć i trzeba przeżyć (np. te nieszczęsne święta), rządzi się tą zasadą. Natomiast - obok tego - istnieje bardzo rozległa kategoria rzeczy, które "może", "kiedyś", "należało by", "za tydzień/ miesiąc/ rok", "jak będę miała pieniądze", "jak będę miała nastrój", itp. Lista tych rzeczy ciągle się rozrasta, żyje we mnie w formie rozkosznych planów i wizji, i dzieje się, niestety, właśnie tylko tak, abstrakcyjnie, w mojej głowie Angel

Tak, odkładanie tego, co nieuniknione też by mnie zadusiło.


Anonymous napisał:

Czyżbyś więc nie lubiła też swojego życia?
Prioryteryzuję wszystko co mnie otacza. To co muszę zrobić, a nie sprawia mi przyjemności również robię na zzz. Na resztę staram się zostawić sobie dużo czasu.

Praca plus czynności okołopracowe (dojścia, powroty, tzw. szykowanie się do pracy) zajmuje połowę lub więcej aktywnej części mojej doby (tzn. nieprzeznaczonej na sen). Siłą rzeczy więc, jeśli nie lubię swojej pracy, to w znacznej mierze nie lubię też swojego życia. Jeśli masz dużo czasu na rzeczy, które lubisz, wnioskuję, że lubisz też swoją pracę lub nie wyrywa Ci ona całych kawałów życia?

Anonymous napisał:

Gdyby przyszło nagle umierać, pewnie dworcowa nuda wydałaby się arcyciekawa.



sir Francis Drake napisał:
a mangowke?

Mango chyba trochę za mdłe na nalewkę.
Powrót do góry
sir Francis Drake
maszynista z Melbourne


Dołączył: 01 Wrz 2015
Posty: 6858
Przeczytał: 63 tematy

Pomógł: 30 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 21:37, 05 Lis 2018    Temat postu:

Seeni napisał:
Nie przepadam za mango toteż nie mam w planach takiej nalewki.


no, ale Mango ma ladny zapach..


pewnie, ze z cytrynkami* lub pomaranczami nie mu! sie mierzyc.

ale prawie tak ladny, jak Maliny Dancing

*czy tez limonkami

PS zalewalas limonowke tez?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Z Identyfikatorem. Lub bez. Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin