Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

na początku był Problem...
Idź do strony Poprzedni  1, 2
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
letnisztorm
Tunrida Storm


Dołączył: 16 Lut 2009
Posty: 14825
Przeczytał: 10 tematów

Pomógł: 2170 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 12:16, 22 Wrz 2014    Temat postu:

Usiłowałam sobie wyobrazić moje życie bez bez problemów i wyszła mi różowa breja przypominająca budyń, za którym swoją drogą nie przepadam. Być może Problem, to takie koło napędowe dla tych mało kreatywnych i bez wyobraźni, którzy sami z siebie nie potrafią wiele wykrzesać bez zewnętrznych bodźców Think

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mati
nieustraszony granatnik


Dołączył: 15 Lip 2014
Posty: 626
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 81 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 14:20, 22 Wrz 2014    Temat postu:

Chyba zawsze było i jest tak, że bez kwestii zwanej potocznie „problemem” nie było i ma rozwoju. Sęk w tym, jak sobie ludzie z kwestiami radzą. Jedni się załamią, przycupną na pieńku i będą czekali na cud (który pewno nigdy się nie zdarzy) lub na innych, żeby rozwiązali sprawę za nich, a drudzy z siłą wodospadu podejmą działania dostrzegając szansę. Taki „problem” to wbrew pozorom niezły sprawdzian. Zawsze napotykamy na swojej drodze rzeczy lub wydarzenia, które zmuszają nas do wysiłku związanego z wyjściem poza utarty schemat, żeby pójść dalej.. choć nie zawsze jest lekko, gładko i przyjemnie.. grunt, że skutecznie.

A biorąc pod uwagę proces postępowania z tak zwanym Problemem jest się nad czym zastanawiać

- co uznaje się za problem?
- dlaczego jest to problem?
- jak on powstał?
- jakie poprzednie działania do niego doprowadziły?
- kto uznaje to za problem?
- dlaczego należy go rozwiązań?
- jak będzie wykorzystana analiza, jeśli zostanie wykonana?
- kto podejmie działanie rekomendowane przez analizę?
- jaką postać powinno przyjąć rozwiązanie
- jakie rozwiązanie jest aktualnie uznawane za akceptowalne?
- jaki rodzaj zmian powinno sugerować rozwiązanie?
- częścią jakiego większego problemu jest problem badany?
- jaki wpływ miałoby podjęcie innych związanych problemów?
- czy istnieje szansa na opłacalność wysiłku włożonego w rozwiązanie problemu?
- czy można lepiej wykorzystać potencjał analityczny gdzie indziej?
- kim się staniemy, kiedy problem zniknie?
itd..


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18338
Przeczytał: 23 tematy

Pomógł: 2374 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pon 15:41, 22 Wrz 2014    Temat postu:

A co z Problemem nierozwiązalnym typu śmiertelna choroba w rodzinie, konieczność sprawowania 24 godzinnej opieki nad umierającym dzieckiem, powtarzające się próby samobójcze pogrążonego w depresji małżonka itp.? Po cholerę analizować przyczyny. Generalnie w takich przypadkach cała to powyższa lista jest do dupy.
Zresztą wydaje mi się, że przy problemach rozwiązywalnych proces postępowania z problemem wystarczy ograniczyć do jego rozwiązania i ewentualnych zabezpieczeń zmierzających do uniknięcia takiego samego (lub podobnego) problemu na przyszłość.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pogłoska
maszynista z Melbourne


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 4664
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 335 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z o2
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 17:57, 22 Wrz 2014    Temat postu: Re: na początku był Problem...

flykiller napisał:
Na początku był Pomysł. A zaraz potem - Problem. Pomysł porywał, Problem gasił. Pomysł był ulotny, Problem trwały (i niejeden). Pomysł karlał, Problem się rozrastał, wielokrotniał, mutował. Pomysł wykrzykiwał: ale to fajne! zróbmy to!, Problem szeptał: za daleko, za zimno, za długo, za drogo, ale po co to, po co?
Tak umarł niejeden Pomysł, niejeden się nie narodził pod rządami Problemu.



"Pomiędzy ideę
I rzeczywistość
Pomiędzy zamiar
I dokonanie
Pada Cień

Albowiem Tuum est Regnum

Pomiędzy koncepcję
I kreację
Pomiędzy wzruszenie
I odczucie
Pada Cień

A życie jest bardzo długie

Pomiędzy pożądanie
I miłosny spazm
Pomiędzy potencjalność
I egzystencję
Pomiędzy esencję
I owoc jej
Pada Cień "

Zdaje się, że to dość powszechne zjawisko - przepaść między myśleniem i działaniem. Nieustanne przesuwanie granicy niemocy i bezsilności albo zwyczajnego braku chęci w stronę bezruchu. No, przynajmniej ja tak mam.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Neonek
gryzący opar przedwieczorny


Dołączył: 01 Lis 2013
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 18:07, 22 Wrz 2014    Temat postu:

Kiedy proste sytuacje, życiowe zawirowania, co gorsza pasje przeradzają się w problemy to oznaki głupoty, słabego charakteru i początki obłędu.

Granicą jest choroba i śmierć. I tylko tym należy się przejmować i z takimi problemami walczyć. Ze wszystkich sił. Walczyć o siebie i bliskich.
Reszta to mały szwanc.

Wiem to.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flykiller
maszynista z Melbourne


Dołączył: 28 Mar 2012
Posty: 7264
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 852 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 20:54, 22 Wrz 2014    Temat postu:

Mati napisał:

- co uznaje się za problem? (...)

wszystko

Mati napisał:
Sęk w tym, jak sobie ludzie z kwestiami radzą. Jedni się załamią, przycupną na pieńku i będą czekali na cud (który pewno nigdy się nie zdarzy) lub na innych, żeby rozwiązali sprawę za nich, a drudzy z siłą wodospadu podejmą działania dostrzegając szansę.


Wszystko jest Problemem, a każdy Problem ma wielką Rangę. Ja do każdego problemu podchodzę Metodycznie. Obecnie metodycznie przeczesuję ortopedyczne poduszki do spania bo, jak się okazało, wybór dobrej poduszki jest, a jakże, problemem. Czytam, klikam. Poduszki siakie, poduszki owakie, poduszki polskie i szwedzkie, poduszki "leniwe" i "bez pamięci", niedobre poduszki gąbczaste zagrażające zdrowiu (a może i życiu Blue_Light_Colorz_PDT_37), inne poduszki do spania na brzuchu, a inne do spania na boku bądź na plecach, poduszki dla osób o drobnych ramionach i ramionach szerokich, morze, morze poduszek ortopedycznych, a zatem - morze, morze Problemów! Teraz trzeba to zebrać do kupy, przeanalizować i podjąć Decyzję. Jak wiadomo, Decyzja o zakupie poduszki za 200 złotych o długofalowych konsekwencjach dla zdrowia i krótkotrwałych dla kieszeni, jest Decyzją Życiową, Decyzją Kluczową. Moja wola zakupu poduszki w obliczu takiej Odpowiedzialności gwałtownie słabnie.

A jak inni ludzie sobie z tymi kwestiami radzą? Angel

Seeni napisał:
A co z Problemem nierozwiązalnym typu śmiertelna choroba w rodzinie, konieczność sprawowania 24 godzinnej opieki nad umierającym dzieckiem, powtarzające się próby samobójcze pogrążonego w depresji małżonka itp.? Po cholerę analizować przyczyny. Generalnie w takich przypadkach cała to powyższa lista jest do dupy.


Przyłączam się do opinii, że takich problemów

się nie rozwiązuje.
Problemy się przeżywa,
Jak dnie, których, gdy miną, już nie ma.
Jak szaty zużyte,
Z których się wyrosło,
Spadają z ramion
I w drzwi ostatnie
Wchodzisz nagi i wolny
Jak świt.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2
Strona 2 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin