Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

walka postu z karnawałem
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
fi
Gość





PostWysłany: Nie 22:15, 16 Mar 2008    Temat postu: walka postu z karnawałem

Widziałam dziś ludzi z palmami idących do lub wracających z kościołów. I tak pomyślałam – czy wiedzą dlaczego akurat z palmą, czego jest znakiem - a potem – co ważniejsze – rytuał – czy osobiste przeżycie – no i oczywiście post (ciekawe zresztą, że tak samo się nazywa to - co tu na forum się pisze ) – jakoś mi się skojarzyło z pokutą – np. ktoś ma na koncie dwa tysiące postów(!)

Ale wracając do postu – czasu postu – czym jest dla wiekszości współczesnych? czy w ogóle jest nam potrzebny? Jeżeli tak, to do czego? I co tam do głowy przychodzi jak pomyślimy, że wciąż w nas walka postu z karnawałem się toczy...
Powrót do góry
Kewa
optymistyczna realistka


Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 24930
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1868 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie Wrocław

PostWysłany: Nie 22:50, 16 Mar 2008    Temat postu:

Mi się z kolei "topik" z "przytapianiem" kojarzy
Ludzie lubią porządek: rzeczy, wydarzeń, następstw. Głównie w dążeniu do porządku upatruję ideę świąt, postów, itp. Porządek to poczucie bezpieczeństwa, dopasowania. Myślę, że niewielu jest ludzi, którzy poszczą/świętują z potrzeby ducha, z tęsknoty za przeżywaniem wiary. To oczywiście jedynie mój pogląd i nikogo nie atakuję, patrzę sobie tylko i rozmyślam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fi
Gość





PostWysłany: Nie 23:35, 16 Mar 2008    Temat postu:

a przy emotikonach ten napis na zielono więcej ikon?


Post winien być dobrowolny. Powstrzymywanie się świadome. Odmawianie sobie czegoś intencjonalne.. Zatem jeśli nie z pobudek duchowych to z czego? Znam takiego człowieka - niezbyt regularnie i bez większej pieczołowitości odnoszącego się praktykowania wiary - który cały rok czeka na post - wszem i wobec oznajmia, że rzuca na ten czas palenie papierosów -z dumą wytrzymuje i już w niedzielę przy śniadanku znów - dumny z siebie - zapala swoje Marlboro...

Może to nie ma zatem wiele wspolnego z wiarą? Może to potrzeba człowieka znalezienia dobrego uzasadnienia dla siebie aby się "oczyścić", skupić trochę na sobie, doświadczyć wejścia w sfere sacrum, znależć czas na własną duchowość, pozastanawiać się nad metafizyką, soba, życiem - jego jakością - czy raczej być czy mieć? itd..itd...
Powrót do góry
kasiek66
druga matka Buddego


Dołączył: 18 Gru 2006
Posty: 11106
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 295 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 23:56, 16 Mar 2008    Temat postu: Re: walka postu z karnawałem

fi napisał:
Widziałam dziś ludzi z palmami idących do lub wracających z kościołów. I tak pomyślałam – czy wiedzą dlaczego akurat z palmą, czego jest znakiem


jakbym czytała ....
„Widzę, bracia, że przyszliście dzisiaj do kościoła chętniej niż zwykle, i że przynieśliście z radością gałązki drzew. Ale na co to się przyda tym, którzy nie wiedzą, dlaczego to czynią albo też co one oznaczają? (…) Niesiemy palmy w rękach wtedy, gdy tak Panu śpiewamy pochwały zwycięstwa, iż żyjąc dobrze, staramy się zwyciężyć szatana. A to, bracia, powinniście wiedzieć, że na próżno niesie gałąź oliwną ten, który nie miłuje czynów miłosierdzia. Podobnie bez żadnego pożytku niesie palmę ten, którego szatan zwyciężył przez oszustwo. Zwróćcie się do waszych sumień i sprawdźcie, czy nastawienie ducha waszego odpowiada temu, co czynicie cieleśnie”.
Anonim (IX w.)


Nie wiem czym jest okres wielkiego postu dla przecietnego smiertelnika
Ale dla chrzescijanina to trzy elementy składajace sie w jedna całosc : modlitwa , post i jałmuzna. To poranne laudesy z elementem modlitwy w ciszy we wspólnocie. To dawanie jedna reka tak zeby dryga nie wiedziała ile daje. To czas skupienia i przemyslen, których ukoronowaniem bedzie uswiadomienie sobie misterium Zmartwychwstania.
Uswiadomienie sobie słów Jezusa : JA JESTEM.
I stojac albo kleczac przed Tabernakulum, nie potrzebujemy wielkiego swieta, zeby wiedziec , ze On jest


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasztet
Gość





PostWysłany: Nie 23:57, 16 Mar 2008    Temat postu:

ciekawe zestawienie: przecietny smiertelnik vs chrzescijanin

Powrót do góry
lulka
Ewa chce spać


Dołączył: 29 Sie 2005
Posty: 11120
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1356 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 0:09, 17 Mar 2008    Temat postu:

fi napisał:
Może to potrzeba człowieka znalezienia dobrego uzasadnienia dla siebie aby się "oczyścić", skupić trochę na sobie, doświadczyć wejścia w sfere sacrum, znależć czas na własną duchowość, pozastanawiać się nad metafizyką, soba, życiem - jego jakością - czy raczej być czy mieć? itd..itd...


Może...Dla mnie oczyszczeniem jest przeczytanie dobrej książki, z której dowiem sie czegoś czego jeszcze nie wiedziałam, obejrzenie obrazu, fotografii, która odkryje przede mną jakąś tajemnicę, zamiana kilku zdań z kimś kto ma cokolwiek do powiedzenia, zagadka z którą się zmierzę i którą uda mi się pokonać. Moje sakrum więc to zmyć z siebie poczucie o swojej niezmierzonej głupocie.
Właściwie inna metafizyka nie jest mi potrzebna - no chyba, że do niej można zaliczyć przyjemności dnia codziennego - jak zakup stanika, wyhodowanie pięknego kwiatu, dotknięcie trawy bosą stopą, poczucia łzy w oku przy dobrej muzyce...I święta - dla mnie niezwykle istotne - miłość, więź, przyjaźń - muszę je czuć codziennie, ale w święta odczuwam to niezwykle mocno i to czas bym mogła sobie uświadomić jak bardzo są mi one potrzebne. Branie i dawanie.
Wszystkie składowe Świąt - palma, jajko, choinka to tylko i aż tradycja. Wypełniam je pieczołowicie by przekazać potomnym tak samo jak ja otrzymałam je od swoich dziadków czy rodziców.
Tradycja sama w sobie jest dla mnie piękna. Trwanie...
Post mnie nie oczyszcza. Jeśli z czegoś rezygnuję to dla zdrowia lub z innych praktycznych powodów. W ogóle cierpienie i ból nie są dla mnie budujące. Dla mnie - potrafię zrozumieć, zaakceptować i uszanować fakt, że inni widzą to i czują inaczej. Podziwiam ludzi prawdziwie wierzących i czasami im zazdroszczę.
Bobranoc


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
STALKER
Gość





PostWysłany: Pon 0:15, 17 Mar 2008    Temat postu:

Wielu seryjnych zabójców tez trzymało rygorystycznie post ..
Powrót do góry
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33780
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1534 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 9:31, 17 Mar 2008    Temat postu:

A Hitler był wegetarianinem. Co nie obciąża oczywiście jego zbrodniami innych roślinożerców.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fi
Gość





PostWysłany: Pon 10:33, 17 Mar 2008    Temat postu:

lulka napisał:

Wszystkie składowe Świąt - palma, jajko, choinka to tylko i aż tradycja. Wypełniam je pieczołowicie by przekazać potomnym tak samo jak ja otrzymałam je od swoich dziadków czy rodziców.
Tradycja sama w sobie jest dla mnie piękna. Trwanie...


Bardzo bliskie mi jest to, co napisałaś lulka w swoim poście

Sprawa się jednak nieco komplikuje, gdy właśnie post jest elementem tej tradycji...
Powrót do góry
Pasztet
Gość





PostWysłany: Pon 10:52, 17 Mar 2008    Temat postu:

Posty wystepuja w kazdym kregu kulturowym i w kazdej religii. Oczywiscie kazda z nich dobudowuje do tego mistyczna legende, ale prawda jest taka, ze posty i glodowki zostaly wymyslone w celu dos prozaicznym: czlowiek jest jedynym zwierzeciem, ktory potrafi zjesc wiecej niz potrzebuje, wiec trzeba go jakos pohamowac
Powrót do góry
lulka
Ewa chce spać


Dołączył: 29 Sie 2005
Posty: 11120
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1356 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:01, 17 Mar 2008    Temat postu:

fi napisał:

Sprawa się jednak nieco komplikuje, gdy właśnie post jest elementem tej tradycji...


W tradycji chrześcijaskiej na pewno.
W mojej nie.
Dla mnie piękno, dobroć, chęć dawania wypływa z miłości do ludzi, a nie z miłości do siły wyższej. Dlatego post sam w sobie jest dla mnie rzeczą absurdalną.
Wstawienie palmy do wazonu to znak wiosny, radości, spokoju, pokoju itd.
Nie żyję na bezludnej wyspie i zdaję sobie sprawę, że religia i na mnie ma wielki wpływ. Podoba mi się to co dobrego w sobie niesie i nie zamykam się przed tym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lulka
Ewa chce spać


Dołączył: 29 Sie 2005
Posty: 11120
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1356 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pon 11:05, 17 Mar 2008    Temat postu:

Pasztet napisał:
czlowiek jest jedynym zwierzeciem, ktory potrafi zjesc wiecej niz potrzebuje, wiec trzeba go jakos pohamowac


No ba! Ale jak się odchudzam to robię to dla siebie, a nie sił wyższych.
Choć czasami bywa, że z miłości, ale to nie oznacza, że obiekt swoich westchnień uważam za bóstwo.
Blue_Light_Colorz_PDT_02


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fi
Gość





PostWysłany: Pon 12:04, 17 Mar 2008    Temat postu:

Nieporozumienia mogą wynikać z różnych sposobów odpowiedzi sobie na pytanie czym jest „tradycja”… Jasne, że się zmienia zawartość tego co z pokolenia na pokolenie „dziedziczymy” – tu jedynie możemy się cieszyć, że już nam dziś nikt zębów nie będzie wybijał za karę, gdy złamiemy post nakazany – jak to za czasów Chrobrego w Polsce bywało
Dla mnie post nie jest czymś absurdalnym, – chociaż – przyznaję, że też mam w tym obszarze własne tradycje – będące znaczną modyfikacja tego czterdziestodniowego…
Tu zgadzam się z Pasztem, że może mieć on charakter jedynie „zdrowotny”. Ale to jedynie jedna z perspektyw, trochę „odczarowująca” rzeczywistość – bo równie dobrze możemy powiedzieć, że człowiek wymyślił wojny, żebyśmy mogli się na tej naszej planecie pomieścić, a miłość macierzyńską i ojcowską zakładającą opiekę nad potomstwem jedyne po to żeby przekazać swoje DNA dalej - opiekuję się zatem nie swoimi dziećmi a jedynie swoim DNA w nich…

Ale wracając do postu - nie sposób mi wyeliminować kontekstu kulturowego – że jedzenie jest forma dbałości o swoje ciało – zatem powstrzymywanie się od niego – może być sposobem odwrócenia się od spraw doczesnych i skupieniu się na tych „duchowych”… Jedni potrafią to sami "regulować" innym być może potrzebny jest nakaz kulturowy....
Powrót do góry
Pasztet
Gość





PostWysłany: Pon 12:27, 17 Mar 2008    Temat postu:

fi napisał:
równie dobrze możemy powiedzieć, że człowiek wymyślił wojny, żebyśmy mogli się na tej naszej planecie pomieścić, a miłość macierzyńską i ojcowską zakładającą opiekę nad potomstwem jedyne po to żeby przekazać swoje DNA dalej - opiekuję się zatem nie swoimi dziećmi a jedynie swoim DNA w nich…

Czlowiek nie tyle wymyslil wojny, co raczej wymyslila je natura. Postepujemy jak wiekszosc zwierzat - staramy sie poszerzac swoje terytorium. Silniejszy wygrywa, slabsze jednostki gina. To sposob w jaki przyroda zapewnia sobie rownowage i eliminuje slabosci. Podobna funkcje spelniaja epidemie, ktorymi jestesmy czestowani co jakis czas.

fi napisał:
Ale wracając do postu - nie sposób mi wyeliminować kontekstu kulturowego – że jedzenie jest forma dbałości o swoje ciało – zatem powstrzymywanie się od niego – może być sposobem odwrócenia się od spraw doczesnych i skupieniu się na tych „duchowych”

Mam odwrotny poglad: to wlasnie powstrzymywanie sie od jedzenia jest forma dbalosci o cialo.
Zreszta w dbalosci o cialo nie ma niczego, co zaprzeczaloby duchowosci. Byc moze dlatego tak atrakcyjne sa kultury wschodu, ktore afirmuja cialo. Dosc zasadnicza roznica miedzy naszymi kulturami, a pochodzaca wprost z religii opartych na biblii (judaizm, chrzescijanstwo, islam). Byc moze dlatego te religie sa dla mnie czyms dosc odpychajacym, bo stawianie alternatywy: cialo vs dusza, jest dla mnie nielogiczne i glupie.


Ostatnio zmieniony przez Pasztet dnia Pon 12:28, 17 Mar 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33780
Przeczytał: 1 temat

Pomógł: 1534 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 12:29, 17 Mar 2008    Temat postu:

Ja z kolei gdzieś czytałem, że post o tej porze roku jest po prostu próbą zracjonalizowania faktu, że żywności wiosną jest zwykle mniej i dlatego należy pilnować zapasów zamiast je przejadać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasztet
Gość





PostWysłany: Pon 12:31, 17 Mar 2008    Temat postu:

To jest tzw. przednowkowe wytlumaczenie postu
Powrót do góry
fi
Gość





PostWysłany: Pon 13:02, 17 Mar 2008    Temat postu:

Pasztet napisał:
Mam odwrotny poglad: to wlasnie powstrzymywanie sie od jedzenia jest forma dbalosci o cialo..


No tak - ale gdybyś owa dbałość doprowadził do ostateczności to skończyłoby się to smiercią...
Oczywiście reacjonalne jedzenie - rozumiane jako niejedzenie tego co ci nie służy - jest jak najbardziej formą dbałości o ciało...

Pasztet napisał:
Dosc zasadnicza roznica miedzy naszymi kulturami, a pochodzaca wprost z religii opartych na biblii (judaizm, chrzescijanstwo, islam). Byc moze dlatego te religie sa dla mnie czyms dosc odpychajacym, bo stawianie alternatywy: cialo vs dusza, jest dla mnie nielogiczne i glupie..


Jednak nie zaprzeczysz, że Budda tez stosował głodówki...

Ja tej opozycji nie warościuję - czy jest dobra czy zła, mądra czy głupia - nie wiem nawet czy jest opozycją, altermatywą - może jedynie dwiema stronami naszej egzystencji - tak jak jest rozum i zmysły, miłośc i nienawiśc, dobro i zło, sacrum - profanum - a my jestesmy gdzieś zawsze pomiędzy...
Powrót do góry
Pasztet
Gość





PostWysłany: Pon 13:06, 17 Mar 2008    Temat postu:

Budda stosowal glodowki wlasnie w dbalosci o cialo, bo cialo i dusza stanowia harmonie, a nie sa w opozycji, jak probuje nam wmowic chrzescijanstwo.

PS. Niedoceniamy natury, ktorej jestesmy czescia. Z niej pochodza wszystkie nasze zachowania, czy sie to nam podoba, czy nie
http://www.youtube.com/watch?v=LU8DDYz68kM
Powrót do góry
franek kimono
woźny na kartoflisku


Dołączył: 19 Paź 2006
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 178 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 14:06, 17 Mar 2008    Temat postu:

pogląd, że powstrzymywanie się od jedzenia jest formą dbałości o ciało jest racjonalny ale tylko w kulturze nadmiaru z którą na skalę masową mamy dopiero od niedawna do czynienia.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
franek kimono
woźny na kartoflisku


Dołączył: 19 Paź 2006
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 178 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pon 14:21, 17 Mar 2008    Temat postu:

Budda, dopóki był zwykłym śmiertelnikiem (a konkretnie księciem) był strasznym obżartuchem. A szczuplutki to się stał po latach skrajnej ascezy jako istota oświecona u progu nirvany. Te zgrabne wizerunki nie przedstawiają już Buddy jako człowieka a jego duchowe wcielenie.
No w każdym razie trudno go naśladować. I nie wiem czy buddysci to lieralnie czynią? chyba niewielu z nich zakłada, że tak jak on są u końca swojej długiej wędrówki wcieleń?
Zresztą nikt tak nie ucztuje jak Azjaci, no ale to właśnie z do niedawna masowej biedy, zagrożenia głodem w większości krajów wynika.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin