Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak zostać niewidzialnym
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33769
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1532 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:23, 09 Sie 2011    Temat postu: Jak zostać niewidzialnym

Jak to czasem bywa, im bardziej człowiek jest czymś zajęty, tym więcej się dzieje wokół niego. Goniłem dziś złodzieja. Chłopak wyszedł ze sklepu sportowego i zupełnie bym nie zwrócił uwagi, kiedy zapiszczały głośno bramki, wtedy nagle przyspieszył i zobaczyłem, że chowa coś za bluzę. Ruszył biegiem a ja na moment (cóż, moja wrodzona nieuwaga) rozglądałem się co się dzieje. Ale nikt zupełnie nie zareagował, więc pobiegłem samotnie za nim. Za mną ze sklepu wybiegła kobieta krzycząc, żeby ktoś jej pomógł, bo złodziej ukradł laptopa ze sklepu. No to biegnę i biegnę (nie jest łatwo, mam swoje lata i ciężką torbę z książkami na ramieniu) dużą ruchliwą ulicą w środku miasta i krzyczę, żeby ludzie zatrzymali złodzieja. Głos mam taki sobie ale wydaje mi się, że głośny w miarę. Nic z tego, złodziej skręca w drugą, równie dużą i ruchliwą ulicę, potrącam ludzi, proszę o jakąś pomoc, proszę człowieka na rowerze, żeby pojechał szybciej za tym złodziejem, wołam policję. Nic. Jestem niewidzialny. Spojrzenia ludzi mnie omijają. W oddali widzę stoi samochód z migającym "kogutem", może policja, złodziej też ich widzi, jest jakieś 50 metrów przede mną ale ludzie jego przepuszczają a mnie nie zauważają. Złodziej skręca w boczną uliczkę, skaczę między samochodami za nim. Samochód z 'kogutem" okazuje się należeć do Straży Miejskiej. Mam dylemat co wybrać: dalszy pościg czy udanie się do strażników. Wybrałem drugie, niestety, błędny wybór, bo samochód co prawda świeci sygnalizacją ale jest w środku... pusty. Ludzie dalej obojętnie przechodzą i dalej jestem niewidzialny. Próbuję biec uliczką, w którą pobiegł złodziej ale już rozpłynął się bez śladu. Dzwonię na policję, dopiero wtedy dobiega zdyszana okradziona kobieta. Odzyskuję widzialność, bo jakiś samochód trąbi na mnie na przejściu. Wreszcie zjawiają się strażnicy i jeden policjant. Opowiadam im co zaszło, opisuję sprawcę. Muszą poczekać na radiowóz patrolowy, strażnicy wracają z kobietą do sklepu. Policja przyjeżdża po 15 minutach - korki w mieście bo trwa wielka budowa. Jadę z nimi dookoła miejsca wydarzeń radiowozem tłumacząc, że bez sensu jest ściganie złodzieja w ten sposób, bo na pewno nie spaceruje sobie teraz ulicą czekając aż go rozpoznam. Gdzieś się ukrył i tyle, policjanci przyznają mi rację, biorą ode mnie numer telefonu i tak to się kończy.
Historia bez happy endu. Ale pozwoliłem ją wyrzucić tu z siebie. Może macie podobne doświadczenia a może skończyły się one lepiej?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
rosegreta
Gość





PostWysłany: Wto 22:27, 09 Sie 2011    Temat postu:

To mnie właśnie przeraża, że niewidzialnym sie człowiek staje nie wtedy kiedy tego pragnie.
Idę się z tym przespać.
Powrót do góry
Juli*
sobą być i więcej nic


Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 7963
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 22:27, 09 Sie 2011    Temat postu: Re: Jak zostać niewidzialnym

Aproxymat napisał:
Może macie podobne doświadczenia a może skończyły się one lepiej?

Pytanie - lepiej dla kogo ? Bo dla mnie niezbyt.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Juli* dnia Wto 22:27, 09 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
EMES
emerytowany hank moody


Dołączył: 10 Lut 2008
Posty: 7865
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1187 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd

PostWysłany: Wto 22:56, 09 Sie 2011    Temat postu:

Apro , naprawdę podziwiam, mi by się nie chciało

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
pogłoska
maszynista z Melbourne


Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 4664
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 335 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z o2
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Wto 23:13, 09 Sie 2011    Temat postu:

A to sposób na niewidzialność dla pań:

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33769
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1532 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 23:32, 09 Sie 2011    Temat postu:

EMES napisał:
Apro , naprawdę podziwiam, mi by się nie chciało

Właściwie to bardziej odruch, nie wiem ile było kalkulacji, gdyby może ktoś inny pobiegł za złodziejem, to mi już by się też nie chciało. A tak, nie wiem, jakoś głupio było nie ruszyć się. Tyle tylko, że ogólnie mnie ta historia przygnębiła raczej i nie czuję powodu do dumy. Gdybym jeszcze jakoś dogonił tego gościa, pewnie też nie bardzo wiedziałbym co dalej, bo był znacznie wyższy ode mnie i może w bezpośrednim starciu nie miałbym szans. Ot, takie dylematy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Juli*
sobą być i więcej nic


Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 7963
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 7:48, 10 Sie 2011    Temat postu:

pogłoska napisał:
A to sposób na niewidzialność dla pań:

[link widoczny dla zalogowanych]


"Ankietowane panie przyznają, że po 45. roku życia mężczyźni przestają otwierać przed nimi drzwi i nie zwalniają dla nich miejsc w zatłoczonych autobusach.


Wiele kobiet w tym wieku czuje również, że nikt nie liczy się z ich zdaniem, a pojawiająca się siwizna i nadwaga zaczynają psuć ich samoocenę."


ad.1
Co prawda muszę trochę poczekać, by się przekonać na własnej skórze, ale uważam, że wówczas dopiero zaczynają otwierać i ustępować miejsca, bo żal im babci

ad.2
Nie sądzę, by skończyły się setki pytań w stylu, a ty co byś zrobiła, czy też znasz się na tym, więc poradź. Nie ma to jak starszyzna rodu i w końcu nie na darmo mnie rodzice do tylu szkół posyłali Blue_Light_Colorz_PDT_02

Gorzej to będzie z tą nadwagą. Może powinnam już zacząć się odchudzać. To 49 kg informuje, że ma się 1 kg do przodu, a co będzie dalej. Teraz to mam doła. Zostanę niewidzialną. Think


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jayin
mistress of chaos


Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 5958
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 987 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: pogranicze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:24, 10 Sie 2011    Temat postu:

Może zamiast krzyczeć: "Złodziej!" - trzeba krzyczeć coś innego? Think "Łapcie go! Ma broń!" ? Think

Na tej samej zasadzie, wg której polscy specjaliści poważni radzą, by w razie nocnego napadu nie wrzeszczeć: "Pomocy!", tylko "Pali się!" Anxious

Ludzie w Polsce (a może i nie tylko) prędzej zareagują na zagrożenie, które może ich dotknąć bezpośrednio. A takie, które im nie zagraża - olewają. Ze strachu, albo ignoracji, albo lenistwa. Wychodząc z założenia: "Nie mnie, nie moje - nie moja sprawa." Shame on you

Na dwumetrowego osiłka nie rzuciłabym się z torebką Ale jeśli są sytuacje wymagające reakcji - reaguję.

Zauważyliście, że czasem ludzie WSTYDZĄ się głośno zareagować na jakieś niefajne zdarzenie? Czasami w pociągu, czy tramwaju - jeden, czy drugi młody gówniarz cwaniakuje i "terroryzuje" - i rzadko kiedy ktoś się odezwie, żeby zwrócić mu uwagę. Chociaż skład pełen ludzi. 20 osób przeciwko jednemu łepkowi...

Jakkolwiek jakiś czas temu podbudowało mnie zachowanie jednego z panów kierowców szczecińskiego autobusu MZK W autobusie jechał pijany w trzy dupy facet, postury słusznej, zaczepiający wszystkich wkoło i awanturujący się. Zwykle kierowcy udają, że są głusi i jadą dalej, a pasażerowie niech się sami martwią o siebie. A ten zatrzymał autobus na trasie, wysiadł ze swojej kanciapy kierowniczej, gościa najpierw uprzejmie poprosił o opuszczenie autobusu, a jak się nie udało i typ zaczął z łapami do niego skakać (a był większy od kierowcy), to kierowca bez ceremonii złapał go za fraki i z autobusu wywalił. Wsiadł za kierownicę i pojechał dalej. Pasażerowie bili brawo, jakby to był nie wiem jaki heroiczny wyczyn.

A może był? Patrząc na przeciętnego Polaka...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Juli*
sobą być i więcej nic


Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 7963
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:28, 10 Sie 2011    Temat postu:

Jayin napisał:
Jakkolwiek jakiś czas temu podbudowało mnie zachowanie jednego z panów kierowców

Mnie załamało zachowanie innego, kiedy to dotarło do mnie, że kierowca autobusu nie zawsze staje w obronie pasażera. Czasami jest jego oprawcą.....


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jayin
mistress of chaos


Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 5958
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 987 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: pogranicze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:33, 10 Sie 2011    Temat postu:

Juli* napisał:
Mnie załamało zachowanie innego, kiedy to dotarło do mnie, że kierowca autobusu nie zawsze staje w obronie pasażera. Czasami jest jego oprawcą.....


Domyślam się o czym piszesz. Niestety - kierowca to tylko zawód/stanowisko... A to, jakim się jest człowiekiem nie zależy od tego zupełnie


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Juli*
sobą być i więcej nic


Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 7963
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 8:38, 10 Sie 2011    Temat postu:

Jayin napisał:

Domyślam się o czym piszesz. Niestety - kierowca to tylko zawód/stanowisko... A to, jakim się jest człowiekiem nie zależy od tego zupełnie

Właśnie. Stąd nigdy nie wrzucam ludzi do jednego worka, chociaż zdarza mi się pisać ogólnikowo, jak większości. Ale zdaję sobie sprawę, że wszystko zalezy od człowieka.

Od dawna bije się na alarm, ze panuje znieczulica społeczna. Kiedys oglądałam reportaż z krótkimi filmikami, jak ludzie reaguja na pewne sytuacje. Niektóre były autentyczne z monitoringu, inne wyreżyserowane. Przerażające.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
animavilis
Gość





PostWysłany: Śro 8:54, 10 Sie 2011    Temat postu:

Apro, jestem pełna podziwu, naprawdę, chociaż nie zdziwiona (po Tobie spodziewałabym się społecznikowskich odruchów). Obawiam się, że w podobnej sytuacji znalazłabym się w grupie ludzie, dla których byłbyś niewidzialny. Po części wynika to z tego, o czym wspomina Jayin - chętniej reaguje się na zagrożenia, które mogą dotykać nas bezpośrednio. Po części także, nie wiem, czy z właściwej dla mnie czy również dla większości, niezbyt głębokiej troski o krzywdy związane z posiadaniem. Odebranie własności odbieram jako mniej istotne od czynnej napaści związanej z zagrożeniem życia i zdrowia i, w związku z tym, nie zawsze wartej reakcji. Widziałam ludzi kradnących drobiazgi w sklepie. Nie zrobiłam niczego, bo nie czułam takiej potrzeby. Wiem, że ze społecznego punktu widzenia jest to naganne, a jednak nie stanowi dla mnie dylematu. Akurat to, nie. Pozostaje jeszcze kwestia działania intuicyjnego, takiego jak Twoje. Jeśli się nie zareaguje do razu, to ten moment krytyczny mija i nie zareaguje się już wcale. Po tej chwili, w której mogłaby zapaść decyzja, rozpoczynają się rozważania: a czy ja wiem, kto kogo goni? czy to na pewno złodziej? może to jakieś osobiste porachunki? a co ja się będę wtrącał... pewnie sam go do goni... itd.
Tak jak w wielu innych dziedzinach życia, w wielu innych kwestiach - odruch serca, odruch poczucia obowiązku, odruch przyzwoitości. Czasem się ma takie odruchy, a czasem nie. Jedni je mają, a inni wcale.
Powrót do góry
Poldek
googletyczny autopostowicz


Dołączył: 27 Sie 2005
Posty: 15624
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1119 razy
Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Śro 9:12, 10 Sie 2011    Temat postu:

W sumie mnie juz nic nie dziwi, nie tak dawno w centrum Warszawy podpity dresiarz okladal po twarzy swoja rownie nietrezwa towarzyszke..niby mozna podciagnac to pod porachunki w polswiatku, ale skoro widze akurat przejezdzajacy radiowoz to zatrzymuje go, informuje o zajsciu...i co?Ok, juz sie tym zajmujemy...i pojechali w pizdu.
Naprawde zaluje, ze nie udalo mi sie dojrzec numeru radiowozu na tylnej klapie - zaslonila go furgonetka, bo pare cieplych slow bym na ten temat napisal do "stolecznego". Tyle, ze dzieki tej sytuacji doszedlem do wniosku, ze jesli policja ma takie zajscia w dupie, to ja rowniez.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33769
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1532 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:49, 10 Sie 2011    Temat postu:

Z policją jest o tyle problem, że z interwencjami przeważnie się spóźniają. We wszystkich przypadkach, z którymi miałem do czynienia czas między zawiadomieniem a pojawieniem się policjanta na miejscu zdarzenia przekraczał 15 minut a to jest wystarczająco dużo, by wydarzyły się jakieś złe rzeczy. I ludzie są skazani w tym czasie na swoje własne działania. Więc trudno się dziwić, że nie podejmują się ich. Nie jestem zwolennikiem państwa policyjnego ale ogólnie idea policji nie jest zła, tylko z realizacją jej zadań jest dużo gorzej.
Jayin - ja teraz na chłodno wiem, że może powinienem zachowywać się inaczej ale gdy tak biegłem między ludźmi i samochodami (z Wojska Polskiego w Jagiellońską w kierunku placu Zamenhofa, więc pewnie wiesz jak tam wyglądają godziny szczytu), to koncentrowałem się na tym, żeby nie stracić z oczu złodzieja i zarazem jakoś zwrócić uwagę innych ludzi na niego.
Co ciekawe, podobno najlepiej ludzie reagują, kiedy się zwraca bezpośrednio i indywidualnie do kogoś (w rodzaju "Niech mi pan pomoże") niż tak ogólnie w kierunku tłumu - ale wydaje mi się, że i takich metod próbowałem i też nie pomogły.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Aproxymat dnia Śro 9:50, 10 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kilo OK
maszynista z Melbourne


Dołączył: 23 Maj 2009
Posty: 18640
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 491 razy
Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Śro 9:52, 10 Sie 2011    Temat postu:

I tu wracamy do problemu dostępności broni palnej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33769
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1532 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 9:54, 10 Sie 2011    Temat postu:

No cóż, znając swoje ostatnie osiągnięcia z laserowego paintballa nie jestem pewien ile osób postronnych ustrzeliłbym zanim udałoby mi się trafić złodzieja.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Jayin
mistress of chaos


Dołączył: 05 Paź 2006
Posty: 5958
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 987 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: pogranicze
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:55, 10 Sie 2011    Temat postu:

wiem, wiem... człowiek w odruchu to się koncentruje i nie analizuje na zimno sytuacji przez minutę, tylko na bieżąco reaguje i biegnie.

A co do policji: "Nie reagujemy w "lżejszych przypadkach", bo potem trzeba wypełniać masę papierów dziesięć razy dłużej niż trwała akcja, a przecież nikomu nic złego się nie stało." - autentyk. Znajomy "policjant" no comment.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33769
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1532 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:03, 10 Sie 2011    Temat postu:

Tak, zamieniłem wczoraj kilka słów z tą okradzioną kobietą i ona była zmartwiona nie tylko stratą laptopa ale i tym, że będzie musiała zamknąć sklep i jechać na komisariat, gdzie godzinami będzie trwało wypełnianie papierów. Tej dodatkowej straty (zamknięty sklep), nawet jeśli odzyska laptopa, nikt jej nie wyrówna.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kilo OK
maszynista z Melbourne


Dołączył: 23 Maj 2009
Posty: 18640
Przeczytał: 28 tematów

Pomógł: 491 razy
Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Śro 10:11, 10 Sie 2011    Temat postu:

Tak na marginesie, co prawda podpada to pod "jesteś winny bo pozwoliłeś ukraść".
Trochę mnie dziwi ustawianie nie zabezpieczonych lapków na ladzie w sklepach.
Przestępstw nie wyeliminujemy dopóki będą się opłacały, może sie przed nimi zabezpieczać.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33769
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1532 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Śro 10:21, 10 Sie 2011    Temat postu:

Był zabezpieczony w tym sensie, że bramki zapiszczały, kiedy złodziej go wynosił. Ale jak widać to za mało.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin