Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

okazja do dyskusji o religii w szkołach
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Pochodzenie O-Ren Ishii
maszynista z Melbourne


Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 5578
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 363 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: centrum PL
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 9:55, 26 Mar 2015    Temat postu: okazja do dyskusji o religii w szkołach

Tytułem wstępu - projekt ustawy o świeckiej szkole:
[link widoczny dla zalogowanych]
Podpisy będą zbierane do polowy czerwca.

Religia została wprowadzona do szkół w 1990 roku – bez konsultacji społecznych, bez debaty. Na chwilę przed początkiem roku szkolnego ówczesny minister edukacji narodowej Henryk Samsonowicz po prostu nakazał wprowadzenie religii do programu nauczania. Powód miał dobry, bo naciski na Radę Ministrów ze strony hierarchów Kościoła katolickiego były silne, a Komisja Wspólna Przedstawicieli Episkopatu i Rządu RP okazała się doskonałym forum do stosowania nacisku. Podobnie rzecz miała się z z finansowaniem tych lekcji, zwiększeniem liczby godzin w tygodniu, umieszczeniem oceny na świadectwie i w końcu maturą z religii.

[link widoczny dla zalogowanych]

Komentarzy normalnych ludzi:
Szkoła szkołą (jestem absolutnie za wycofaniem lekcji religii ze szkół), ale co powiedzieć o religii w przedszkolach? To jest dopiero farsa. Do grupy trzylatków katechetka przychodzi dwa razy w tygodniu, logopeda czy nauczyciel rytmiki ani razu, bo kasa gminy świeci pustkami. Dzieci rodziców innych wyznań lub niewierzących są dołączane do starszych grup i pozostawiane same sobie (w obcej grupie, z obcą wychowawczynią) na kilkadziesiąt minut. Ale co tam, katecheci już pukają do drzwi żłobków...

Znam przypadek, kiedy dzieci na katechezie w przedszkolu dostały po naklejce, którą miały przylepić na ubranie. Jedna dziewczynka, której rodzice są innego wyznania takiej naklejki nie dostała, mimo że uczestniczyła w zajęciach jako "wolny słuchacz". Dziecko jak to dziecko, poczuło się gorsze od reszty i zapytało dlaczego nie ma naklejki. Pani odpowiedziała: "Niech ci rodzice odpowiedzą".

ps
i tyle kasy na to idzie, tyle tysięcy godzin religii, rekolekcje, tyle sakramentów, uniesień i obcowań z Trójcą Świętą a potem katolickim dziewczynom araby srają do ryja w zamian za drobniaki...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Mati
nieustraszony granatnik


Dołączył: 15 Lip 2014
Posty: 626
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 81 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 11:21, 27 Mar 2015    Temat postu:

A ja mam mały dylemat związany z tym, ale i z innymi tematami w podobnym klimacie o których tu pobieżnie napomknę.. Gdybym miała na gorąco, teraz, bez refleksji ustosunkować się do kwestii istnienia religii w szkole, to bez wahania powiedziałabym, że szkoła powinna być świecka a religia jak najbardziej niech będzie, ale na terenie kościoła vide salki katechetyczne, opłacana przez Kościół. Biorąc pod uwagę intensywne i bardzo dobrze widoczne zmiany w okolicy naszej rzeczywistości (zarówno fizycznej, jak i mentalnej) na przestrzeni czasu po okrągłym stole, w szkole mogłaby być co najwyżej nauka o religiach świata, w kontekście historii i filozofii. Bez konieczności klepania regułek i wznoszenia modłów.. Właśnie z uwagi na to, że nie wszyscy są katolikami a szkoła, jako, iż jest obowiązkowa i powszechna powinna być dostosowana do każdego człowieka i jego wyznania bez zakłóceń.
I teraz zaczynają się schody
Zacznijmy od tego, że spuścizną naszej ojczyzny jest katolicyzm. Polska od Mieszka Pierwszego jest krajem katolickim, więc fundamentalna filozofia i ideologia tego kraju wyrasta na korzeniach katolickich. Jest to jakiś charakter naszego państwa, coś co nadaje mu wymiar indywidualny, coś co kieruje ...przynajmniej jeszcze do stosunkowo niedawna kierowało wieloma aspektami życia społeczeństwa. Rok, którego rytm poza świeckimi atrakcjami wyznaczony jest poprzez te katolickie nie pozostaje bez wpływu na wszystkich. Otwartość, tolerancja i dopuszczalna swoboda w pewnym sensie prowadzą do zagłady fundamentów, do rozmywania się granic. Francja jest bardzo otwarta i aktualnie nie jest już krajem katolickim, tylko muzułmańskim. I z tym wiążą się moje obawy.. Na ile wolność, tolerancja i swoboda mogą być "ujarzmione", żeby efekty zmian z nimi związanymi nie zaczęły zagrażać ogółowi i tożsamości państwa. A może to wcale nie jest ważne? Może rozluźnienie w kwestii religii i wiary (co jest oczywiście kwestią indywidualną każdego wolnego człowieka) nie wpływa specjalnie na obraz świata? Może jedno nie ma wiele wspólnego z drugim? Teraz widać wyraźnie tendencje do odchodzenia ludzi od kościoła, który notabene sam sobie na to zapracował.. Widać miałkość w podejściu do wiary. Sama nie jestem specjalnie wierząca w katolickim pojęciu tego słowa i z kościołem nie bardzo mi po drodze, nie celebruję już świąt tak, jak miało to miejsce kiedyś, nie chodzę na msze, nie czuję się z kościołem związana, nie wierzę ślepo w to wszystko, co mi kiedyś na religii do głowy ładowano, ale nie wiem czy przypadkiem jednak czegoś przez to nie tracę.. I nie chodzi o ślepą wiarę w "chodzenie po wodzie", ale o jeszcze jeden aspekt, jakim jest celebrowana i pielęgnowana duchowość.. mam wrażenie, że nasz świat jest teraz bardziej materialny niż duchowy, mimo, że ludzie szukają tej duchowości.. w miłości? w potrzebie bliskości z innymi? w chęci pomocy?
..co się takiego stało, że ludzie przestają wierzyć?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lulka
Ewa chce spać


Dołączył: 29 Sie 2005
Posty: 11213
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1361 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 12:03, 27 Mar 2015    Temat postu:

Mati napisał:

..co się takiego stało, że ludzie przestają wierzyć?


Ludziom nie po drodze z religią.
Religia to skromność, wyrzeczenia, pokuta, jakieś ściśle określone ramy, których nie powinno się przekraczać.
Tutaj można sobie wstawić dowolny cytat z biblii - choćby ten o uchu igielnym.
W dzisiejszych czasach bardzo trudno w nich pozostać gdy świat oferuje tyle atrakcji za kasę, przyzwolenie na rzeczy, które się kiedyś robiło po ciemku i w ukryciu, i były potępiane przez hierarchię kościelną z którą w dodatku można teraz dyskutować i się z nią nie zgadzać.

Po prostu jak wszystkie ideały i religia powoli upada. Nasza.

Co do religii - naprawdę kiedyś w tych salkach kościelnych była atrakcją.
Trzeba było w to włożyć jakiś wysiłek i iść na religię - czasami daleko.
Może to z powodu miejsca, może z powodu innego podejścia "nauczycieli" była w tym pewna magia.
Teraz to kolejna lekcja z kolejnym nauczycielem nawet jeśli to jest najprawdziwszy ksiądz w sutannie.
W zasadzie to uważam, że kościół sam podcina sobie gałąź na której siedzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
slepa i brzydka
madonna z wielkim cycem


Dołączył: 10 Cze 2006
Posty: 10000
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 964 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Vondervotteimittiss

PostWysłany: Pią 12:33, 27 Mar 2015    Temat postu:

A ja uważam, że usunięcie religii ze szkół wspomoże w pewnym stopniu obronę przed wpływami ludności muzułmańskiej (i nie tylko tej), które w Polsce nie są jakoś szczególnie dokuczliwe ze względu na gówniany socjal. Wyobrażam sobie, że prościej świeckiemu państwu bronić się przed religijnymi zakusami różnych wyznań, bo jeśli nie wolno nikomu, to na tym dyskusja się urywa. Ale jeżeli jedna religia otrzymuje prawa, to następna ma pole do popisu o występowanie w obronie swoich racji. Będąc dodatkowo w mniejszości, paradoksalnie, jest na silniejszej pozycji do wywalczania swoich praw (często irracjonalnych lub sprzecznych z państwowym ładem). Moim zdaniem łatwiej utrzymać konsekwentny ład, kiedy żadna religia nie posiada większych praw i przywilejów, ponieważ to usuwa argument religiom reprezentowanym mniej licznie o dyskryminacji religijnej. W naszym obecnym społeczeństwie (i mówię o całej Europie), to mniejszości biadoleniem o ucisku walczą o prawa i usiłują narzucać swoje racje. Osobiście nie mam nic przeciwko placówkom oświatowym, które działają w imieniu danej religii; począwszy od przedszkoli i żłobków prowadzonych przez siostry zakonne, aż po uniwersytety katolickie. I pewnie powstanie przedszkola muzułmańskiego niewiele mnie poruszy, o ile na ZPTach dzieci nie będą składały bomb i kałachów. Jednak szkoły publiczne, prowadzone przez miasta i gminy powinny być wolne od indoktrynacji (i słowa tego używam celowo).

Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez slepa i brzydka dnia Pią 12:34, 27 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Neonek
gryzący opar przedwieczorny


Dołączył: 01 Lis 2013
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:48, 27 Mar 2015    Temat postu:

Religia w szkole to zdrowa przeciwwaga dla genderyzmu i wypaczania młodych umysłów przez pseudoateistyczne bezmózgowie.

Ma rację Lulka pisząc że lekcje religii tracą na atrakcyjności.

Salki przy kościołach czy samych kościołach były swoistą atrakcją.

Wspaniali, mądrzy księża i siostry zakonne które bywały uwielbiane przez dzieciarnię.



Angel


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Neonek dnia Pią 18:54, 27 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flykiller
maszynista z Melbourne


Dołączył: 27 Mar 2012
Posty: 7264
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 852 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 19:36, 27 Mar 2015    Temat postu:

Mati napisał:

I teraz zaczynają się schody
Zacznijmy od tego, że spuścizną naszej ojczyzny jest katolicyzm (...)

Tak, ale religia w szkołach, klasówki z tego przedmiotu czy stopnie z religii na świadectwach nie umocnią więzów społeczeństwa z Kościołem, ani nikogo nie utwierdzą w wierze. Przeciwnie, religia w szkołach od wielu lat jest kością niezgody i wiele się zmieniło od czasów, kiedy chodziliśmy na te zajęcia do przykościelnych sal katechetycznych - zmieniło na gorsze w mniemaniu Kościoła, w kierunku większej laicyzacji społeczeństwa. A zatem, wprowadzenie religii do szkół nikomu się nie przysłużyło. Drogą do kultywowania duchowości płynącej z chrześcijańskiego źródła powinno być skupienie się na tej właśnie stronie duchowej, a nie agresywne forsowanie przez Kościół swoich poglądów i rzekomych niezbywalnych praw.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18396
Przeczytał: 12 tematów

Pomógł: 2376 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pią 22:10, 27 Mar 2015    Temat postu:

Jestem z tego pokolenia, które pierwsze lekcje prawdziwej historii odbywało właśnie w salkach przy kościele, które w tychże salkach czytało literaturę drugiego obiegu, w kościele śpiewało: "nie rzucim ziemi" i któremu pewnie od zawsze i do zawsze kościół bardziej będzie bardziej kojarzył się z wolnością słowa niż z Bogiem.
Zasadniczo nie widzę problemu ani w lekcjach religii w szkole, które przecież obowiązkowe nie są (obydwie moje córki na te lekcje przestały chodzić w liceum) ani też w lekcjach religii poza szkołą. Każdemu wedle potrzeb.
Po prawdzie zdumiewa mnie, jak bardzo wszystko się zmienia. Kiedyś walczono o religię w szkołach- teraz walczy się o jej brak. Najdziwniejszym z dziwnych jest to, że niejednokrotnie żołnierze są dokładnie Ci sami, tylko po innych stronach Anxious


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Neonek
gryzący opar przedwieczorny


Dołączył: 01 Lis 2013
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 6:09, 28 Mar 2015    Temat postu:

No właśnie...

Dziwie się dlaczego temat nie zaczyna się od informacji prawnej.

Bo cała bleblanina traci sens biorąc pod uwagę że WOLNA WOLA.

Tak, tak, naczelny opluwaczu KK - autorze tematu.


[link widoczny dla zalogowanych]



Angel
..............................

W kościele przy wejściu gdzie biegaliśmy na lekcję religii stała trumna. Taki rekwizyt. Budził zwsze nasz lęk. W środku ,,coś tam,, nawet było. Przynajmniej tak podpowiadała nam wyobraźnia.
Zamknęliśmy tam kiedyś jednego gnojka który donosił na nas do księdza, że palimy za kościołem fajki.

Ten pewnie do dzisiaj ma awersję do KK i został wybitnym pseudoateistą.
Ciekawe czy PORI ma podobne doświadczenia.




Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
jasny gwint
maksymalna dawka powietrza


Dołączył: 22 Sty 2015
Posty: 459
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 14 razy
Ostrzeżeń: 3/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 13:29, 28 Mar 2015    Temat postu:

Sprawa nie jest taka łatwa, jakby się to wydawało.
Problem staje się bardziej problemem, gdy lokalne władze dogadane najczęściej z lokalnym biskupem likwidują szkołę, bo się nie opłaca.
Szkoła zostaje przejęta przez jakieś lokalne stowarzyszenie, które nadal będzie pobierać pieniądze na szkołę od państwa, lecz szkoła staje się szkołą wyznaniową, a inne w okolicy nie ma.
Dlatego ostatnimi czasy powstała dyskusja o nauczaniu religii w szkołach.



Art. 12 ustawy o systemie oświaty, propozycja zmiany

Publiczne przedszkola, szkoły podstawowe i gimnazja organizują naukę religii na życzenie rodziców, publiczne szkoły ponadgimnazjalne na życzenie samych uczniów. Kosztów związanych z organizacją nauki religii nie można w części ani w całości finansować ze środków publicznych w rozumieniu przepisów o finansach publicznych.

Jak powszechnie wiadomo, obecnie religia w szkołach nie jest obowiązkowa, odbywa się na życzenie rodziców. Dzieci, które na religię nie uczęszczają mogą chodzić na lekcje etyki lub przeczekać godzinę na szkolnym korytarzu czy świetlicy. Dzieci jednak są zmuszane do chodzenia na lekcję religii, ponieważ nie są pełnoletnie i nie mogą decydować co mają robić. Osoby pełnoletnie już nie muszą chodzić na religię i też tak robią. Rodzice jednak widząc co się wyprawia na lekcjach religii sami wypisują swoje dzieci z religii, znam takie przykłady, że za sprawą jednej osoby na 24 dzieci w klasie 10 już nie chodzi na religię. Zmieniono księdza na innego, lecz nic to nie dało.
Czy na lekcji religii ksiądz powinien pokazywać film z egzekucji, gdzie w bestialski sposób morduje się człowieka? Co tym chciał osiągnąć?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flykiller
maszynista z Melbourne


Dołączył: 27 Mar 2012
Posty: 7264
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 852 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 18:52, 28 Mar 2015    Temat postu:

Neonek napisał:

Bo cała bleblanina traci sens biorąc pod uwagę że WOLNA WOLA.

Nie ma żadnego uzasadnienia dla funkcjonowania w świeckiej szkole takiego pseudo-przedmiotu jak "religia" (ograniczającego walor poznawczy tylko do jednego wyznania), a tym bardziej wliczania oceny z religii do średniej. To niesprawiedliwe, że słaby i leniwy uczeń może sobie zawyżyć średnią dzięki piątce lub szóstce z religii, a prawdopodobnie, nadal jest zasadą, że się tę piątkę dostaje za ładne prowadzenie zeszytu, ładne klepanie paciorka i inne takie niewymyślne pitu-pitu.

I, jak wyżej wspomniano, istnieje kolejny ważny powód, dla którego należy energicznie eliminować wpływ kleru na szkolnictwo:
[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nudziarz
męska zołza


Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 14579
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1176 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Sob 19:32, 28 Mar 2015    Temat postu:

Tak myslę, że miesza tu się dwa problemy i co gorsza tej mniej istotny staje się sztandarowym.
Sam fakt realizowania zajęć religijnych w szkołach , nie czyni z nich szkoł wyznaniowych i jest - moim zdaniem mniej istotny.

Naprawde istotna - i pomijana jakoś kwestia - to związane z nauczaniem religii utrzymywanie kleru z pieniędzy podatnikow poprzez formalne zatrudnianie księży i płacenie im - na rowni z pozostałymi nauczycielami - tak pensji, jak potem i "wypracowanych" przez nich emerytur. ( a pewnie z 90% księży naucza religii )

Religia to średnio 1/15 ogołu zajęć lekcyjnych, więc księża "pożerają " ok 6% budżetu przewidzianego na finansowanie kadr w oświacie. Czyzbyśmy byli tak bogatym państwem, ze stać nas na zwiększanie wydatków na place oświatowe o taką kwotę ?. Szcegolnie w kontekście "idźcie i nauczajcie wszystkie narody" jasno ojreslające , ze szczerze wiary i wiedzy o niej jest święta powinnością księdza.

A gdzie odbywa sie nauka religii, za która my - wierzący i niewierzący - solidarnie placimy, to już mniejszy problem.

Zreszta .. zlikwidujmy finansowanie, usunmy księży ( czy katehetów ) z grona nauczycielskiego a okaże sie, czy zwyczajnie będzie im się chciało za friko do tej szkoły biegać.


Post został pochwalony 1 raz

Ostatnio zmieniony przez nudziarz dnia Sob 19:33, 28 Mar 2015, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasztet
maszynista z Melbourne


Dołączył: 03 Lip 2011
Posty: 4878
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 524 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:05, 29 Mar 2015    Temat postu:

slepa i brzydka napisał:
Moim zdaniem łatwiej utrzymać konsekwentny ład, kiedy żadna religia nie posiada większych praw i przywilejów, ponieważ to usuwa argument religiom reprezentowanym mniej licznie o dyskryminacji religijnej.

Zgadzam się całkowicie.

PS. Napisałbym 'święta racja', gdyby to nie było niestosowne w związku z tematyką


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Neonek
gryzący opar przedwieczorny


Dołączył: 01 Lis 2013
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 13:23, 29 Mar 2015    Temat postu:

flykiller napisał:
Neonek napisał:

Bo cała bleblanina traci sens biorąc pod uwagę że WOLNA WOLA.

Nie ma żadnego uzasadnienia dla funkcjonowania w świeckiej szkole takiego pseudo-przedmiotu jak "religia" (ograniczającego walor poznawczy tylko do jednego wyznania), a tym bardziej wliczania oceny z religii do średniej. To niesprawiedliwe, że słaby i leniwy uczeń może sobie zawyżyć średnią dzięki piątce lub szóstce z religii, a prawdopodobnie, nadal jest zasadą, że się tę piątkę dostaje za ładne prowadzenie zeszytu, ładne klepanie paciorka i inne takie niewymyślne pitu-pitu.

I, jak wyżej wspomniano, istnieje kolejny ważny powód, dla którego należy energicznie eliminować wpływ kleru na szkolnictwo:
[link widoczny dla zalogowanych]

?

Ile jest w Polskich szkołach pseudoateistów i innowyznaniowców - 1 %?

Niech dzieciaki uczą się religii jak mają taką wolę.

Lepsze to jak wypaczanie i wyjaławianie młodych umysłów ateizmem i tym podobnymi głupotami.

A co do cytowanej wyborczej to raczej niech zajmie się kibucami i dziećmi i młodzieżą w swoich gminach. Tam dopiero się dzieje...

I nikt mordy nie drze że religia to gówno...


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Neonek dnia Nie 13:41, 29 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kilo OK
maszynista z Melbourne


Dołączył: 23 Maj 2009
Posty: 19234
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 494 razy
Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Nie 13:26, 29 Mar 2015    Temat postu:

Hahahahahahahahahahaha

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flykiller
maszynista z Melbourne


Dołączył: 27 Mar 2012
Posty: 7264
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 852 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 15:18, 29 Mar 2015    Temat postu:

nudziarz napisał:

Zreszta .. zlikwidujmy finansowanie, usunmy księży ( czy katehetów ) z grona nauczycielskiego a okaże sie, czy zwyczajnie będzie im się chciało za friko do tej szkoły biegać.

Postuluję podobne rozwiązania w służbie zdrowia. Lekarzom mało, pielęgniarkom mało, NFZ na zabiegi chciałby przeznaczać jak najmniej, a pieniądze na szpitalne etaty dla księży jakoś się znajdują.

Neonek napisał:

Ile jest w Polskich szkołach pseudoateistów i innowyznaniowców - 1 %?

Niech dzieciaki uczą się religii jak mają taką wolę.


Nie wiem, policzyłeś?

Myślę, że właściwszym słowem byłoby poznanie. Nie mam nic przeciwko temu, aby chętne dzieci i młodzież poznawały religię (chociaż obawiam się, że te zajęcia nadal mają często więcej wspólnego z prostacką indoktrynacją, niż poznaniem, czy uczeniem się) i nawet zakładając, że ze względów organizacyjnych byłoby wygodniej, gdyby takie zajęcia miały fizycznie miejsce w budynku szkolnym, to nic więcej, oprócz tego potencjalnego udostępniania szkolnych pomieszczeń, nie powinno szkoły i kościoła łączyć.
Na marginesie, dlaczego te spragnione wiedzy dzieci i młodzież, uczęszczając, zapewne, na niedzielne msze święte, nie mogłyby, przy okazji, spędzić godzinki na religii w salce katechetycznej? Ciekawe, jakby się to przełożyło na wolę wszystkich zainteresowanych (dzieci, rodziców i księży).


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Neonek
gryzący opar przedwieczorny


Dołączył: 01 Lis 2013
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 16:34, 29 Mar 2015    Temat postu:

Policzyłem.

Sięgając pamięcią w moich szkołach podstawowych, a było ich kilka wszystkie dzieciaki chodziły na religię.

Jedna dziewczyna miała rodziców Świadków Jehowy i pamiętam czekała na szkolnym korytarzu aż wrócimy z lekcji religii

Kolega w innej szkole był Prawosławny ale chodził z nami.

W szkole średniej chodzili wszyscy bez wyjątku a były dwie.


Ale czasy były też takie że z klapach mundurów szkolnych nosiliśmy oporniki i różniste ,,święte gadźety,,.

Śpiewaliśmy Wilno zdobędziemy, Lwów odbijemy, a prawdę o Katyniu łykaliśmy jak pelikany ryby...

Teraz macie ateizm i gender. Głupi trend który przerabiali sowieci z Leninem i Stalinem, Węgrzy i inne nacje gdzie nikt inny a właśnie ateiści mordowali z imię tych idei własny naród.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nudziarz
męska zołza


Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 14579
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1176 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 17:37, 29 Mar 2015    Temat postu:

Neonek.. szcere mówiąc kosciół takie podejście do religii ma na własne zyczenie.
Nasze chodzenie na religię, to była swoista deklaracja przeciwna reżimowi, a także - nie ukrywam - okazja, zeby się spotkać, pogadać itp. Bo chodziliśmy na plebanię.

Od chwili, gdy religia pojawila się w szkole stala się przedmiotem jak kazdy inny. Ten sam rygor... identyczne podejście jak do każdego innego przedmiotu , czyli 3z ( zakuć, zdać, zapomnieć ). Do tego jest np. pomiędzy polskim a historią...
Księza też zachowuja się jak inni nauczyciele... jakies klasówki , czy inne sprawdziany, jakieś odpytywanie, jakieś oceny...

Więc się nie dziw, jak uczniowie ja kochaja .


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
flykiller
maszynista z Melbourne


Dołączył: 27 Mar 2012
Posty: 7264
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 852 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Nie 17:38, 29 Mar 2015    Temat postu:

Wiesz co, Neonku, chyba Ci się te czasy trochę mylą, bo gdybyś miał lekcje religii w szkole średniej, musiałbyś być, pi razy oko, moim rówieśnikiem (religie wprowadzono powtórnie do szkół w 1989 r.), a jako żywo, nie przypominam sobie za "moich czasów" mundurków w liceum, "gadżetów" w klapach i śpiewania patriotycznych pieśni (a chodziłam do renomowanej szkoły średniej). Tym bardziej, w podstawówce.
W mojej szkole średniej na lekcje religii nie uczęszczało już 5 osób (łącznie ze mną)(sam sobie policz, jaki to jest procent w 27 osobowej klasie), przypuszczam, że teraz rezygnuje z religii podobna lub większa ilość młodzieży. Prawdopodobnie, gdyby uczący nas wówczas katecheta nie był klasycznym przykładem głupiego jak but, spasionego i aroganckiego katabasa, przesiedziałabym na tej religii całe liceum, bo - sama w sobie - ani mnie ziębiła, ani grzała.
Ty zaś zapytywałeś, jak jest, a nie - jak było w czasach Twojej czy mojej młodości, kiedy pozycja Kościoła była inna, inna jego rola i inny udział w życiu społecznym.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Neonek
gryzący opar przedwieczorny


Dołączył: 01 Lis 2013
Posty: 1423
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 18:11, 29 Mar 2015    Temat postu:

Za moich czasów nie było katachetów. W szkołach nie było lekcji religi. Religi uczyli księża i siostry zakonne. Wspaniały klimat salek przy kościołach...
Mundury w szkołach średnich były obowiązkowe. Szczególnie jeśli były to Szkoły Morskie, Leśne, Wojskowe i nie tylko...
Maturę z religii zdawało się tak jak normalną w czwartej klasie szkoły średniej. A na lekcje religi chodziło się dobrowolnie i byliśmy z tego dumni.

Księża byli dla nas autorytetami. Także bohaterami.

Inne czasy Moja Droga Fly.

Angel


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Neonek dnia Nie 18:17, 29 Mar 2015, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pochodzenie O-Ren Ishii
maszynista z Melbourne


Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 5578
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 363 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: centrum PL
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Nie 23:10, 29 Mar 2015    Temat postu:

Generalnie, jak poruszy się temat w realu, z ludźmi posyłającymi dzieci na religię, pojawia się często motyw "a bo wszyscy chodzą to niech on też chodzi, przecież mu nie zaszkodzi". Czy aby na pewno ? Religia nie jest przedstawiana jaka religia tylko jako "nauka religii" - słowo "nauka" jest celowo i z perfidią używane żeby dziecko nie widziało różnicy między biologią a religią dzięki czemu obraz "bozi spoglądającej z nieba" będzie traktowało jako oczywisty fakt. Kolejną rzeczą jest wmawianie winy, lęku i innych irracjonalnych zachowań. Buduje się wizerunek księdza-nadczłowieka - przed sutanną się klęka i bije po cyckach mamrocząc "moja wielka wina" a ksiądz pogada z samym Bogiem. Co z tego, że większość dzieci odrabia na religii prace domowe z innych przedmiotów albo gra w Angry Birds ? Tak robi większość a nie wszyscy - Kościołowi chodzi głównie o tą mniejszość i to ta mniejszość stanie się potem Terlikowskimi, Neonkami i innymi takimi. Skąd ta pewność w której grupie znajdzie się własny dzieciak ? Idąc dalej - badania wykazują że istnieje negatywna korelacja między religijnością i inteligencją*, inne badania (uniwersytet bostoński) wykazują gorsze rozróżnianie fikcji od prawdziwego życia. Może to jest praprzyczyna wszystkich problemów z którymi boryka się RP ? Jakoś nie udało się póki co stworzyć bogatego katolickiego kraju (a nawet w USA, mega-kotle kulturowym, stany najbiedniejsze są katolickie).

To jest powód podstawowy dla którego religia powinna trafić do salek katechetycznych - szkodzenie młodym, chłonnym i naiwnym umysłom. Pal licho kasę - to społeczna kasa Blue_Light_Colorz_PDT_02

* [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin