Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

INTEGRACJA
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Uskok Tektoniczny
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Czw 8:31, 01 Gru 2005    Temat postu: INTEGRACJA

nie chodzi mi o tak swego czasu popularną integrację z UE. Chodzi mi o tę, która ma troszke wspólnego z tematem równości - o integrację osób niepełnosprawnych w naszym społeczeństwie.
To temat, który tak na prawdę interesuje niewielu - dopóki człowiek nie zetknie sie z tym problemem osobiście, najczęsciej się nad nim nie zastanawia.
Będę wdzięczna za wypowiedzi na ten temat i ewentualne informacje dotyczące przejawów integracji lub jej braku.
Z moich doświadczeń i obserwacji wynika, że choć na szczęście mówi się coraz więcej na ten temat, to nie zawsze dobrze realizuje. Integracja jest droga, potrzeba na nia pieniędzy - a o tym często się zapomina. Integracja to nie tylko likwidacja barier architektonicznych - to przede wszystkim likwidacja uprzedzeń i kształtowanie właściwych postaw. Integracja ma poza tym (a może przede wszystkim) służyć osobie niepełnosprawnej, a nie polepszeniu naszego samopoczucia i poczucia własnej wartości, a czasem mam wrażenie, że tak sie właśnie dzieje.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
emma.
space mona


Dołączył: 30 Sie 2005
Posty: 569
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Czw 10:55, 01 Gru 2005    Temat postu: Re: INTEGRACJA

bo ja napisał:
Integracja to nie tylko likwidacja barier architektonicznych


Od tego się zaczyna i na tym zwykle kończy.

Dysponuje wolnym etatem,
praca w biurze, trochę przy kompie, trochę przez telefon przy telemarketingu.
Mam kandydatów, wybieram najlepszego wg mojej oceny i cóż się dzieje?
Ano ten najlepszy zostaje na parkingu przed biurowcem;
Mimo 2 wind do żadnej nie wejdzie,
9 piętro –trochę ciężko pokonać, no ale przy heroicznym wysiłku udało się,
drzwi do pokoju – kolejna bariera.
Ilu takich potencjalnych pracodawców w Polsce jest?
Takich nie liczących na jakieś specjalne dotacje od państwa z racji zatrudnienia niepełnosprawnej osoby?
Takich, podobnych mnie, którzy potrzebuje solidnego pracownika, a to,
czy ten pracownik porusza się na własnych kończynach,
czy na wózku na efekty pracy nie ma żadnego wpływu.

Bo jeśli chodzi o integracje taką międzyludzką,
to ona jest, brakuje jedynie zaangażowania w okazywaniu jej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33795
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1537 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Czw 14:23, 01 Gru 2005    Temat postu:

Coś w tym jest. U mnie w pracy może to nie kwestia etatu, ale czasem zdarza się, że wystawiam dokumenty dla osób niepełnosprawnych... I tu zaczynają się schody (dosłownie) - pracuję na czwartym piętrze, ale winda dojeżdża tylko do trzeciego. Pozostają
więc do pokonania bardzo strome schody, co może zmęczyć nawet zupełnie sprawne osoby, co dopiero mówić o niepełnosprawnych. Przeważnie w takich sytuacjach staram się dogadać wcześniej telefonicznie, żeby za taką osobę zjawił się u mnie ktoś z rodziny w zastępstwie albo mogę sprawę załatwić korespondencyjnie (jeśli to możliwe). Ale wiem, że to też tylko mniejsze zło - bo skazujące osobę niepełnosprawną na jakąś izolację, uzależnienie od innych.
Natomiast kwestia integracji, powiedzmy mentalnej... no ludzie jak ludzie - nie ma się co ich bać - a zauważyłem, że często traktowani są z niechęcią, czy jakimś lękiem (a może właśnie niechęcią wynikającą z lęku?)...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Czw 21:14, 01 Gru 2005    Temat postu:

pzreprowadzono kiedyś badanie (w Polsce) dotyczące postaw wobec osób niepełnosprawnych, a konkretnie niewidomych. Oczywiście w tej wierzchniej warstwie były jak najbardziej pozytywne - zero uprzedzeń deklarowanych. Ale gdy rozpatrywano sytuację, gdy osoba niewidoma miałby być twoim współpracownikiem - o! to już nie wygladało tak pozytywnie. Większość była na NIE - bali się, że nie poradzi sobie w pracy, że będzie cieżarem, że trzeba będzie za niego wykonywać robotę. Podobnie sprawa wygladała gdyby niewidomy miał być życiowym partnerem (na przykład naszego dziecka).

Ciekawe, że myśląc NIEPEŁNOSPRAWNY najczęściej widzimy osobę niesprawną ruchowo - zapominamy o niewidomych, głuchych, upośledzonych. Szczególnie sytuacja tej ostatniej grupy jest trudna


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
evra
Gość





PostWysłany: Pią 2:45, 02 Gru 2005    Temat postu:

witam. Blue_Light_Colorz_PDT_15
pracowalam w instytucji,ktora uchodzila za jedna z przodujacych w kraju, jesli chodzi o wdrazanie programu integracji osob niepelnosprawnych umyslowo i chorych psychicznie ze srodowiskiem, z doswiadczenia moge powiedziec, ze niestety Bo ja ma racje, sytuacja tej grupy osob jest o tyle trudna, poniewaz wyglad tych osob, ich zachowanie - wzbudzaja niejednokrotnie w srodowisku lek i nieufnosc. Pamietam, jak zakladalismy jedno z pierwszych mieszkan grupowych poza zakladem, w ktorym mialy zamieszkac 4 osoby uposledzone umyslowo w stopniu lekkim, a wiec takie, ktore byly w miare samodzielne, oczywiscie w ciagu dnia mial z nimi przebywac opiekun. Rzecz w tym,ze chociaz spolecznosc lokalna, byla przyzwyczajona do tego, ze takie osoby poruszaja sie samodzielnie po miescie, robia zakupy w sklepach, bywaja w kinie itp. to jednak wiele, wiele czasu, rozmow, spotkan trzeba bylo, aby ludzie zaakceptowali fakt, ze ich sasiedzi beda wlasnie tacy. Minelo od tego czasu kilka ladnych lat, pomysl okazal sie strzalem w dziesiatke, jesli chodzi o osoby uposledzone, a i dla spolecznosci lokalnej okazal sie byc calkiem niezla lekcja tolerancji.


Ostatnio zmieniony przez evra dnia Nie 17:55, 17 Sie 2008, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
miła gocha
mieszkaniec Patagonii


Dołączył: 27 Sie 2005
Posty: 38
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Z nad jeziora

PostWysłany: Pią 22:28, 02 Gru 2005    Temat postu:

Chymm zastanawiałam się czy dopisać się do tematu . Sprawa jest mi znana że sie tak wyrażę z własnego podwórka . Myślę że do tej integracji z niepełnosprawnymi to nasze społeczeństwo długo jeszcze będzie dorastać . To wcale nie jest takie proste jak się na pozór wydaje .
Likwidacja barier architektonicznych - tak ,
stworzenie przepisów ułatwiających życie niepełnosprawnym w jakimkolwiek stopniu - tak
Schody zaczynają się /jak tu już napisano/ wtedy gdy to my się musimy spotkać na swej drodze z niepełnosprawnym człowiekiem . Nasze lęki , ludzkie przecie, wywołują niechęć , a czasem i agresję . I nie ma tu znaczenia jaka to jest niepełnosprawność , fizyczna czy umysłowa. Bardzo długo Ci ludzie byli w zamknięciu , "chronieni" w domach rodzinnych czy zakładach opieki . Wyrzuciliśmy ich z umysłów. Inność jeszcze długo będzie odrzucana , szczególnie w środowisku młodzieży. Tam potrzeba unifikacji i akceptacji rówieśniczej jest bardzo silna . Inny, w szkole znaczy gorszy.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
evra
Gość





PostWysłany: Nie 16:23, 04 Gru 2005    Temat postu:

a wiesz Mila Gosiu , trafilas w sedno,tak mysle,gdyby osoby niepelnosprawne nie byly odsuwane,od tzw. "normalnego" zycia,to problem chyba by nie istnial-przynajmniej jesli chodzi o akceptacje ich "innosci". Ja praktycznie od urodzenia mialam kontakt z osobami uposledzonymi umyslowo i chorymi psychicznie , czesto przebywalam jako dziecko,a potem jako nastolatka w ich towarzystwie,dla mnie nie stanowilo zadnego problemu akceptowanie ich,takimi jacy sa...tak,boimy sie i czesto nie akceptujemy tego,czego nie znamy i nie rozumiemy....
Powrót do góry
matka
maślana jaszczurka


Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 119
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Wto 9:10, 13 Gru 2005    Temat postu:

Zgadzam się z przedmówcami.
Chciałam jednak zwrócić uwagę na pewną skłonność ludzi tzw. normalnych - patrzymy na osoby niepełnospprawne z pewnego rodzaju politowaniem, zachwycamy się drobnym sukcesem ( jak sukcesem dzieci), mamy mniejsze wymagania. Może tylko ja tak mam, ale chyba nie - widać to szczególnie na różnych konkursach artystycznych.
Myślę, że prawdziwa akceptacja polega też na prwdziwej ocenie i oczywiście nie chodzi o to, by ścigać się na 100m z człowiekiem o kulach, ale dawanie forów tak z góry to nie sposób na integracje.

Jeśli ktoś się czuje urażony tym, co napisałam to z góry przepraszam, ale tak to widzę, a tu jest forum i można sobie na taką bezpośredniość pozwolić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Wto 9:51, 13 Gru 2005    Temat postu:

równość polega między innymi na stwarzaniu szczególnych warunków osobom które mają mniejsze szanse.
Ale masz matka rację, że to nie chodzi o pobłażliwość. Tylko, że bardzo trudno jest ludziom "nie siedzącym w temacie" ocenić realnie te możliwości. Oczywiste jest dla wszystkich że ktoś bez nóg będzie biegał wolniej ale pewnie nie jest już takie oczywiste, że dotyczy to też głuchego i niewidomego i upośledzonego umysłowo. Każdego z innego powodu.
Dlatego organizuje się paraolimpiady w których uczestnicy są podzieleni na grupy w zależności od uszkodzenia. Dlatego organizuje się konkursy piosenki dla uposledzonych. Dlatego, mimo że w powszechnym miemaniu osoby niewidome mają dobry słuch i śa muzykalne, nie ma ich na scenach - bo sa inne bariery, takie jak czytanie nut, samodzielne poruszanie po scenie i inne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
matka
maślana jaszczurka


Dołączył: 05 Gru 2005
Posty: 119
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Śro 18:07, 14 Gru 2005    Temat postu:

w mojej ocenie to pobłażanie powoduje, że w osobie niepełnosprawnej nie widzimy osoby przydatnej, oceniamy gorzej przygotowanej do jakielkolwiek pracy, nie czujemy, że oni nie są gorsi, nie zdajemy sobie sprawy, że czesto są lepsi od tzw. normalnych.
Gdy szukasz pracownika, współpracownika, kogoś z kim chcesz coś zdziałać we wspólnym interesie, a więc nie stawiasz się w pozycji opiekuna, szukasz kogoś dobrego, lepszego od siebie, chcesz wykorzystać jego wiedzę, umiejętności, zapał i co tam jeszcze. Oczywiście dajesz z siebie to, co możesz dać w takim układzie.
A popłażliowść powoduje, że w ogóle nie szukamy wśród osób niepełnosprawnych kompanów do roboty, do życia.


Konkursy, olimpiady specjalnie dostosowane dla osób niepełnosprawnych są jak najbardziej na miejscu i chwala, że są i nie takie sytuacje miałam na myśli.

tak na marginesie, mam koleżankę, która ma kłopoty z poruszaniem się, ale muszę przyzanć, że ona częściej pomogła mi niż ja jej.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Czw 11:35, 15 Gru 2005    Temat postu:

sądzę, że to właśnie dlatego, że nie potrafimy realnie ocenić możliwości osoby niepełnosprawnej, że tak mało wiemy o nich po prostu - że właśnie dlatego jesteśmy pobłażliwi i co gorsze litościwi.
Litość to uczucie, które często przejawiają ludzie wobec niepełnosprawnych - mi się wydaje, że tą litością przykrywają inne uczucia: niechęć, lęk, bezradnośc i może jeszcze inne.
I trudno się im dziwić - brak było przez całe lata edukacji w tym zakresie, ludzie po prostu nic nie wiedzą o niepełnosprawnych, szczególnie starsze pokolenia. Czesto prezentują to o czym pisze matka.
Czy młode pokolenia będą inne?
O ile mnie pamięć nie myli, to integracja w szkołach została prawnie dopuszczona w roku 1983 a pierwsze klasy integracyjne zaczęly powstawać na początku lat 90-tych. Nadal sporadycznie widuje się osoby niepełnosprawne w TV, choć jest coraz więcej programów im poświeconych. Nadal świat seriali, które przecież "kształtują obraz świata" u przeciętnego Polaka pełen jest pięknych ludzi w pięknych wnętrzach.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Czw 11:10, 29 Gru 2005    Temat postu:

GAZETA WYBORCZA - Poznań 29.12.05

MOPR stworzył "mówioną" stronę internetową

Lidia Majdecka 28-12-2005 , ostatnia aktualizacja 28-12-2005 19:39

"Mówiona" strona internetowa dla osób niewidomych i słabowidzących przygotowana przez Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Poznaniu już działa

Na "mówionej" stronie internetowej dla osób niewidomych i słabowidzących (www.mopr.poznan.pl), którą stworzył poznański MOPR, znajdują się informacje o polityce społecznej miasta, zadaniach ośrodka i - co bardzo ważne - porady prawne. - Takie porady trudno znaleźć osobom w pełni sprawnym, a osoby niewidome na pewno mają jeszcze trudniej - mówił Piotr Miedziński, zastępca dyrektora MOPR w Poznaniu. Na stronie są też informacje o uprawnieniach i świadczeniach pomocy społecznej, m.in. rodzinnych czy rehabilitacji społecznej osób niepełnosprawnych. Strona ma jeden minus: nie można z niej pobrać wniosków, które później składa się w MOPR. - Ale zawsze wysyłamy je pocztą na prośbę klienta - zaznaczył Miedziński.

Żeby niewidomy mógł skorzystać z nowej strony, musi ściągnąć "mówiącą" przeglądarkę internetową. Ta usługa jest bezpłatna. Tekst, który jest na ekranie, odczytuje syntezator głosu. - Nie może więc być żadnych skrótów i nieznanych znaków - wyjaśniał Miedziński, zastępca dyrektora MOPR w Poznaniu.

- Taka strona to dobry pomysł. Jej zaletą jest to, że nie wymaga instalacji dodatkowych urządzeń - podsumował obecny na wczorajszej konferencji Jerzy Łączny, niewidomy dziennikarz Radia Merkury.

Czy jednak osoba niewidoma poradzi sobie z klawiaturą? - Niewidomi dobrze posługują się klawiaturą. Znają ją na pamięć. A poza tym nie żyją na bezludnej wyspie, zawsze jest ktoś obok, kto może pomóc - wyjaśnia Łęczny.

- "Mówioną" stronę ma 11 samorządów w Polsce i trzy ministerstwa. Ale jeśli chodzi o ośrodki pomocy społecznej, to my jesteśmy pierwszym w Polsce - przyznał dyrektor MOPR. - To nas cieszy, ale też zobowiązuje - dodał.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Pią 12:04, 27 Sty 2006    Temat postu:

zapraszam do przeczytania


[link widoczny dla zalogowanych]

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Pią 8:18, 10 Lut 2006    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]


Czy Tutaj jest OK?
"GW" - POZNAŃ. Małgorzata Lampa 31-01-2006 , ostatnia aktualizacja 31-01-2006 18:44

Restauratorzy, właściciele barów, kawiarni miejcie się na baczności! Niepełnosprawni odwiedzą niebawem wasze lokale, by sprawdzić, czy są tam mile widziani w ramach wspólnej akcji z "Gazetą" - Tutaj jest OK.

[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Pią 8:27, 10 Lut 2006    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

Odwiedzamy pierwsze lokale w ramach akcji "Tutaj jest OK"

Małgorzata Lampa 02-02-2006 , ostatnia aktualizacja 02-02-2006 19:55

Czy niepełnosprawny może wyskoczyć na tani obiad do baru mlecznego? W czwartek odwiedziliśmy dwa z nich, aby to sprawdzić w ramach akcji "Tutaj jest OK"


[link widoczny dla zalogowanych]


[link widoczny dla zalogowanych]

AKCJA TUTAJ JEST OK. - Niepełnosprawny w knajpie na Starym Rynku
Małgorzata Lampa 05-02-2006 , ostatnia aktualizacja 05-02-2006 16:25

Czy niepełnosprawny może wieczorem w weekend zasiąść w knajpie na Starym Rynku? Na to pytanie odpowiedziała nasza eskapada w ramach akcji "Tutaj jest OK".


[link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Pon 7:39, 13 Lut 2006    Temat postu:

Fundacja Labrador - kolejny pies dla niewidomego

GW/POZNAŃ Joanna Bosakowska 12-02-2006 , ostatnia aktualizacja 12-02-2006 20:12
kilka cytatów:

Niewidomy Mariusz z Poznania dostanie psa przewodnika. W sobotę dwuletni labrador Argo zdał egzamin i wkrótce zamieszka ze swoim nowym panem

Żeby dostać od nas zwierzę, niewidomy musi być aktywny zawodowo, poruszać się o lasce. Nie szkolimy psa, by leżał na kanapie

Pan Mariusz spełnia te wymagania. Uczy niewidomych pisma Braille'a i obsługi komputera. Udziela też lekcji angielskiego, pracuje w bibliotece dla niewidomych.


Fundacja Labrador jest organizacją pożytku publicznego. Działa w Poznaniu, Łodzi i Szczecinie. Kontakt z fundacją: tel. 0-502 565 399 lub 0-61 843 54 42, e-mail: [link widoczny dla zalogowanych].


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Pon 7:45, 13 Lut 2006    Temat postu:

Tutaj jest OK - odwiedzamy następne lokale

GW/POZNAŃ Małgorzata Lampa 12-02-2006 , ostatnia aktualizacja 12-02-2006 20:04

Ani do Ali Baby, ani do Fudo niepełnosprawny Sebastian nie może wjechać na swoim wózku. - A umożliwienie mi wejścia do obu knajp to prosta i, jak sądzę, niezbyt kosztowna sprawa - komentuje chłopak

W środku Sebastian radzi sobie już sam. - Stoły są na odpowiedniej wysokości, mogę przejechać między krzesłami, a i toaleta mnie mile zaskoczyła - wymienia. Obsługa zachowuje się na medal. Kelnerzy ze spokojem wysłuchują rozważań upośledzonego umysłowo Jacka Jurgi, który nie rozróżnia rodzajów mięs, ale ochoczo o nich rozmawia. Chłopak zmienia też zdanie co do sumy, jaką ma do wydania, ale kelner nie ignoruje go i w końcu udaje się Jackowi zamówić danie.

"Tutaj jest OK" - to wspólna akcja niepełnosprawnych ze Stowarzyszenia Przyjaciół Niewidomych i Slabowidzących, "Gazety", Radia Merkury i portalu internetowego [link widoczny dla zalogowanych]


więcej na [link widoczny dla zalogowanych]

a na poprzedniej stronie nasego forum poprzednie relacje


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Pią 17:39, 24 Lut 2006    Temat postu:

[link widoczny dla zalogowanych]

jakiś czas temu polecałam przeczytanie ww artykułu w GW

chciałam tylko napisać, że po artykule w GW znalazło się bardzo, bardzo wielu ludzi gotowych konkretnie pomóc Markowi. Szkoda tylko, że by tak się stało potrzebne są akcje, artykuły i tym podobne działania. Szkoda, że to się nie dzieje tak po prostu, zwyczajnie - że nie ma sprawnie działającego systemu pomocy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33795
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1537 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:22, 24 Lut 2006    Temat postu:

Zaraz na spokojnie poczytam Ostrzeżenia zdjęte.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Aproxymat
Para X to my


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 33795
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1537 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pon 14:17, 06 Lis 2006    Temat postu:

Podniosę ten temat, bo tak mi się nasunęło - oglądał ktoś "Murderball"? Trochę odmienne (jakkolwiek moim zdaniem też nieco przerysowane) podejście do niepełnosprawności. Bez użalania się, nawet bez współczucia... Specyficzny film, nie wiem czy taki w Polsce kiedykolwiek by powstał, choć niepełnosprawni również i u nas zajmują się sportem i są w tym naprawdę nieźli.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Uskok Tektoniczny Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin