Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

moda czy konieczność
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
FRIDA
Gość





PostWysłany: Pią 14:25, 08 Kwi 2011    Temat postu: Re: moda czy konieczność

Kura domowa napisał:
na pomaganie dzieciom?

Tak sobie myślę, że jesteśmy pokoleniem, gdzie wszystko się kręci wokół dzieci. Dziecko na ang, na basen, do dobrej szkoły. Potem w domu lekcje- nie przyjdę do Ciebie bo mała ma jutro klasówkę, egzamin ...czy to już norma, konieczność?


Myślę, Kuro, że to nie jest moda, tylko - nastawienie we współczesnych czasach na wykształcenie, rozwój intelektualny, wiedzę. Oczywiście, że wiedza, wykształcenie - zawsze stanowiły niepodważalną wartość, ale w ostatnich czasach, zwłaszcza w latach 90-tych, i w ostatniej dekadzie - nastąpiło przetasowanie w hierarchii wartości, co innego zaczęło być priorytetem. Sądzę, że tutaj należy szukać przyczyny, bo czy może być moda na wiedzę, wykształcenie, rozwój intelektualny? Według mnie - nie.


Ostatnio zmieniony przez FRIDA dnia Pią 14:27, 08 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
lulka
Ewa chce spać


Dołączył: 29 Sie 2005
Posty: 11227
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1364 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:34, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Kura domowa napisał:
Właśnie, dzieciaki czasem głupio dokonują swoich wyborów. Chcą do tej szkoły- bo tam idzie kolega, albo bo blisko.


To jest tylko głupie z naszego (dorosłych) punktu widzenia.
Dla dziecka nawet kolega w tej samej szkole może być niezwykle istotny.
A właśnie na tym topiku pisze się o zaspakajaniu ambicji kosztem własnych dzieci.
Moje dzieci również same zadecydowały o wyborze liceum.
W przypadku syna bardzo mi się to nie podobało bo wyobrażałam go sobie w prywatnym liceum przy znanej wyższej szkole.
To według mnie miało mu ułatwić dalszą drogę.
Teraz jestem dumna, że sam wybrał, a ja na to pozwoliłam. To była pierwsza, poważna, samodzielna decyzja.
Uniósł, skończył, poszedł dalej. Uwierzył w siebie, postawił na swoim, a mnie udowodnił, że moje mrzonki niekoniecznie są jedynie słuszne.
I na tym chyba to polega. Pomagać gdy to potrzebne, wspierać, pilnować by móc potem patrzeć nie na swój mrzonkowaty ideał, a na własne dziecko, które postępuje zgoła inaczej niż my.
Ta odmienność moich dzieci zdumiewa mnie, napawa radością i dumą.
Dumą, że udało mi się pohamować własne zapędy, okazać zaufanie i teraz patrzeć na piękne tego owoce.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobieta z klasą
maszynista z Melbourne


Dołączył: 17 Sie 2010
Posty: 2268
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:34, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Właśnie, to nie głód wiedzy budzi się w rodzicach Myślę, że to nie o głód chodzi a o przyszłą kasę. A potem jest dokładnie tak jak podaje PORI.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
FRIDA
Gość





PostWysłany: Pią 14:47, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Myślicie, że wszystkim chodzi głównie o kasę, i stąd te wszystkie zabiegi i działania? Nie, a już na pewno nie wszystkim, i nie dla wszystkich takie są podstawy tak olbrzymiego zaangażowania w edukację. Nie neguję tego, że pieniądze mają też istotne znaczenie, bo przecież w końcu - skoro ktoś najpierw tyle inwestował w edukację, to pózniej liczy na profity ( chociaż, czy zawsze tak jest - pokazuje życie ), ale dla wielu liczą się też inne wartości - i to zarówno dla rodziców, jak i dzieci.
Powrót do góry
Tina
maszynista z Melbourne


Dołączył: 07 Paź 2010
Posty: 2990
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 327 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: rzut kamieniem od granicy miasta
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 14:59, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Kura domowa napisał:

Za rok nauki trzeba tam wyłożyć 58740 złotych. Roczne czesne w kolejnej amerykańskiej szkole, przy ul. Dembego, na warszawskim Natolinie wynosi 36000 złotych. W liceum francuskim dziesięć miesięcy nauki kosztuje 21806 złotych.


acha!
i uff!

60 tys zl, to okolo 15 tys euro - ale na ROK! czyi jakies 1200 euro na miesiac.

uff!

to co ja opowiadam to 20 tys Euro - na miesiac -przez 12 miesiecy w roku.
ale jak juz pisalam studia.

acha! miedzynarodowe gimnazjum kosztuje 2 tys euro miesiecznie (przez 12 miesiecy w roku).

bo juz stwierdzilam, ze sie w Warszawie co poniektorym w glowie poprzewracalo.


ale i tak ceny tych liceum, to chyba nie dla zwyklego zjadacza chleba.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Tina dnia Pią 15:01, 08 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Tina
maszynista z Melbourne


Dołączył: 07 Paź 2010
Posty: 2990
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 327 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: rzut kamieniem od granicy miasta
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 15:12, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Pochodzenie O-Ren Ishii napisał:
no a potem to już z górki - kariera w londyńskim city:
7.00-10.00 tabelki
11.00-13.00 zebrania
13.00-15.00 LUNCH (na obiad to już chyba nikt nie chodzi)
15.00-18.00 mailowanie
18.00-20.00 inna praca Pana Managera
20.00-21.00 basen
21.00-24.00 przegląd maili z popołudnia
i czas wolny !

ale ile kasiury !


praca managera wyglada w Niemczech tak:

7.oo kawa (lub herbata) i przygotowanie tabelek (i wzelakiego rodzaju punktow i podpunktow do tych tabelek) na posiedzenie
9-12 posiedzenie
12.30 -13.00 obiad (tu sie to jeszcze obiad nazywa)
13.00-17.00 kolejne posiedzenie
17-19.00 omowienie posiedzen z wyzszym szczeblem lub nizszym szczeblem.

moj maz mowi, ze posiedzenie mozna zdefinowac jako: zwyciestwo dupy nad rozumem.







Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kewa
optymistyczna realistka


Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 24976
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1879 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie Wrocław

PostWysłany: Pią 15:47, 08 Kwi 2011    Temat postu:

lulka napisał:


Teraz jestem dumna, że sam wybrał, a ja na to pozwoliłam. To była pierwsza, poważna, samodzielna decyzja.

Mam na dzieję, że po latach też będę mogła tak powiedzieć.

Kuro, jakie argumenty podaje mój syn?
1. Że on lubi gotować, a w internacie wydają posiłki w określonych godzinach.
2. Że w pokojach nie ma internetu, tylko w pracowniach.
3. Że trzeba się uczyć, a on się nie lubi uczyć.
4. Że nie obchodzi go studiowanie za granicą.
5. Że zostają tu jego koledzy, z którymi zna się jeszcze z przedszkola.
6. Że i tak dostanie się na politechnikę.
To chyba wszystko
Nadal uważam, że szkoła jest wielką szansą, bo to szkoła publiczna, więc za darmo, a poziomem dorównuje, albo i przewyższa szkoły płatne. Byliśmy w szkole razem, również z najstarszym synem. Zajęcia rozpoczynają się od 9:00 i trwają do 16:00 z przerwą na obiad. Rano dzieciaki mogą brać dodatkowe lekcje. Po południu są kółka zainteresowań. Gdy uczeń przygotowuje się do olimpiady ma tydzień wolnego z zajęć, może uczyć się w tym czasie w domu. Mają swój basen, lodowisko, boiska. Są zajęcia z tańca, brydża i dodatkowe języki dla zainteresowanych.
To ta szkoła [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2377 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pią 16:19, 08 Kwi 2011    Temat postu: Re: moda czy konieczność

Kura domowa napisał:
na pomaganie dzieciom?

Tak sobie myślę, że jesteśmy pokoleniem, gdzie wszystko się kręci wokół dzieci. Dziecko na ang, na basen, do dobrej szkoły. Potem w domu lekcje- nie przyjdę do Ciebie bo mała ma jutro klasówkę, egzamin ...czy to już norma, konieczność?

U mnie ani norma ani konieczność. Dopóki córki były małe i kompletnie niesamodzielne świat istotnie kręcił sie wokół nich. Karnie karmiłam, zmieniałam pieluchy, gotowałam zupki i kładłam spać o tych samych porach. Trzylatki musiały juz po sobie sprzatac zabawki a pieciolatki w sobotę i niedziele przygotowywać sobie płatki na mleku ( żeby zniwelować problem zimnego mleka, do takiego z lodówki dolewały sobie goracej wody z czajnika bezprzewodowego) i ścieliły swoje łózka. Nigdy nie siedziałam z córkami nad lekcjami z wyjatkiem tych sytuacji kiedy prosiły mnie o pomoc. Nie pamiętam też żadnej takiej sytuacji, w której dwoływałam z kimś spotkanie z uwagi na klasówkę dziecka następnego dnia. Nie czytałam za nie lektur i od zawsze goniłam do prac domowych( znany kazus- Starsza prowadzi młodszą pod kontener na śmieci, przymierza Małą do owego kontenera i z ulgą rzuca- no jeszcze z pięć centymetrów i Ty będziesz mogła wyrzucać śmieci) Córki uczestniczyły w zajęciach pozalekcyjnych ale tylko takich na które mogły dojść same. Żadnych podwózek, żadnego załatwiania czegoś za nie.
Tak byłam wychowywana i w ten sam sposób wychowywałam córki.
Z perspektywy czasu uważam, że słusznie. Są samodzielne, rezolutne i zaradne.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2377 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pią 16:25, 08 Kwi 2011    Temat postu:

A i jeszcze jedno. Moja córka w tym roku zdaje maturę. Skróciłam wyjazd na weekend majowy do dwóch dni, żeby w razie konieczności wspierac ale nie odwołałam. Jezeli nie dostanie się na studia dzienne pójdzie do pracy mimo, iz moje mozliwosci finansowe pozwalaja na opłacenie jej studiów zaocznych.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobieta z klasą
maszynista z Melbourne


Dołączył: 17 Sie 2010
Posty: 2268
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:38, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Kewko a co po tej politechnice?
Uważam, że Twój syn ma rzeczywiście jasno sprecyzowane plany, więc nie masz czego obawiać się i żałować, że nie będzie w elitarnej.

Poczytałam tak w skrócie tylko o tym lo ( wcześniej, zanim podałaś linka) i mam wrażenie, że oni nastawiają się na języki obce ( klasy dwujęzyczne) - dla przyszłych emigrantów
zajęcia z matematyki i informatyki prowadzą profesorowie Uniwersytetu Wrocławskiego. a nie z politechniki !!! Zatem i to Go nie przekona.
W W klasach politologicznych uczniowie realizują rozszerzony program historii i wiedzy o społeczeństwie, uczestniczą w wykładach profesorów UWr. oraz organizowanych przez uczelnię warsztatach. - czyli dla przyszłych prawników zdających na UW- też nic dla Niego.
Wiesz, nie znam się na "obcych" olimpiadach a tylko tych z j. ang - i powiem Ci, żeby się do nich przygotować ( na szczebel ogólnopolski) - to i tydzień wolnego nie pomoże. Jako belfer nawet nie wiem czy to bardzo pedagogiczne jest- ten tydzień wolnego. Dla mnie olimpijczyk ma posiadać wiedzę usystematyzowaną, zdobytą latami i poza szkołą, przez swoje hobby i zainteresowania a nie szybkie zakuwanie i wolne z tej okazji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kobieta z klasą
maszynista z Melbourne


Dołączył: 17 Sie 2010
Posty: 2268
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:40, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Kochana Seeni - Twój model bardzo odpowiada mojemu. Pozwolisz, że go powielę?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
FRIDA
Gość





PostWysłany: Pią 16:47, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Seeni napisał:
A i jeszcze jedno. Moja córka w tym roku zdaje maturę. Skróciłam wyjazd na weekend majowy do dwóch dni, żeby w razie konieczności wspierac ale nie odwołałam. Jezeli nie dostanie się na studia dzienne pójdzie do pracy mimo, iz moje mozliwosci finansowe pozwalaja na opłacenie jej studiów zaocznych.


Widzisz, Seeni, bo Ty - wyznajesz jakże racjonalną filozofię, że wszystko jest w życiu ważne, czasem nawet wydawać by się mogło jakiś mało istotny fragment, i to wszystko suma sumarum - ma istotne znaczenie, i wpływ na przyszłość dziecka, bo życie to nie tylko wielka, ambitna edukacja, i związane z nią prestiżowe zawody...a może i nawet jakieś większe pieniądze. I doskonale zdajesz sobie sprawę, że niezwykle ważne znaczenie poza edukacją ma: chłopak, koleżanka, wycieczka, sukienka, porządki w domu, i zupa pomidorowa Angel Nie wszyscy rodzice jednak taką filozofię wyznają. Niestety.
Powrót do góry
Kobieta z klasą
maszynista z Melbourne


Dołączył: 17 Sie 2010
Posty: 2268
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 49 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 16:53, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Frido
bo to w życiu to najważniejsze- pieniądze są do zdobycia - zawsze - jak ktoś pracowity i ambitny -mniejsze lub większe
a czy te większe są gwarancją szczęścia- no moim zdaniem niekoniecznie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lena
maszynista z Melbourne


Dołączył: 05 Cze 2009
Posty: 3846
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 834 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 17:17, 08 Kwi 2011    Temat postu:

w zasadzie to nie wiem jak to jest z pozycji rodzica, ale ja widzę to z drugiej strony ... i owszem jestem za dodatkowymi zajęciami, ale warto wybrać kilka (wedle uznania rodziców i upodobania dzieci) a nie posyłać dziecko wszędzie gdzie się da ... bo niestety później dziecko przychodzi do szkoły i mówi mi że nie ma pracy domowej bo nie zdążyło odrobić, bo ... i tu mi wymienia zajęcia pozalekcyjne, które trwają czasami do koło godziny 21 Think
albo odrabia domowniczki z wyprzedzeniem (choć często jest tam nowy, niewprowadzony materiał, bo rodzice każą wiedząc że w ciągu tygodnia nie ma na to czasu)

i jak ja mam na to reagować ... przecież to nie dziecka wina, że jego rodzice wymyślili mu aż tyle zajęć ...
a z drugiej strony jestem wściekła, bo uważam, że szkoła to jednak podstawa a dodatkowe zajęcia - jak sama nazwa wskazuje, są dodatkowe d'oh!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kewa
optymistyczna realistka


Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 24976
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1879 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie Wrocław

PostWysłany: Pią 18:39, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Kura domowa napisał:
Kewko a co po tej politechnice?
Uważam, że Twój syn ma rzeczywiście jasno sprecyzowane plany, więc nie masz czego obawiać się i żałować, że nie będzie w elitarnej.

Poczytałam tak w skrócie tylko o tym lo ( wcześniej, zanim podałaś linka) i mam wrażenie, że oni nastawiają się na języki obce ( klasy dwujęzyczne) - dla przyszłych emigrantów
zajęcia z matematyki i informatyki prowadzą profesorowie Uniwersytetu Wrocławskiego. a nie z politechniki !!! Zatem i to Go nie przekona.
W W klasach politologicznych uczniowie realizują rozszerzony program historii i wiedzy o społeczeństwie, uczestniczą w wykładach profesorów UWr. oraz organizowanych przez uczelnię warsztatach. - czyli dla przyszłych prawników zdających na UW- też nic dla Niego.
Wiesz, nie znam się na "obcych" olimpiadach a tylko tych z j. ang - i powiem Ci, żeby się do nich przygotować ( na szczebel ogólnopolski) - to i tydzień wolnego nie pomoże. Jako belfer nawet nie wiem czy to bardzo pedagogiczne jest- ten tydzień wolnego. Dla mnie olimpijczyk ma posiadać wiedzę usystematyzowaną, zdobytą latami i poza szkołą, przez swoje hobby i zainteresowania a nie szybkie zakuwanie i wolne z tej okazji.

Bardzo dziękuję. Muszę złapać dystans
Kornel nie bardzo wie co będzie robił po politechnice, raczej "małpuje" brata, coś tam mówi o konstruowaniu sterowców
Znam go i wiem, że byłby świetnym lekarzem, a on nie mówi "nie" tylko przeraża go nadmiar wkuwania. Po "czternastce" 90% chętnych dostaje się na medycynę, podobnie jest z prawem. No, ale cóż i tak mnie nie posłucha. Podobnie było dziś z kupowaniem butów. Kupił dokładnie takie same jak miał wcześniej tylko o rozmiar większe Nawet nie próbowałam mu tego wyperswadować.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
lulka
Ewa chce spać


Dołączył: 29 Sie 2005
Posty: 11227
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1364 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Pią 18:48, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Kewa napisał:
Podobnie było dziś z kupowaniem butów. Kupił dokładnie takie same jak miał wcześniej tylko o rozmiar większe Nawet nie próbowałam mu tego wyperswadować.


Boszsz...Skąd ja to znam!
Syn miał podarte buty i powiedziałam, że jak sobie nie kupi nowych to będzie chodził na bosaka bo mu te dziurawe wyrzucę.
To sobie kupił. Identyczne. Nie zauważyłam, że to nowe i mu je wypieprzyłam do śmietnika.

Anxious


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Poldek
googletyczny autopostowicz


Dołączył: 27 Sie 2005
Posty: 15624
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1119 razy
Ostrzeżeń: 1/3

PostWysłany: Pią 19:11, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Nie rozumiem co jest zlego w nowych butach identycznych do starych?? Think

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
nudziarz
męska zołza


Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 14583
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1176 razy
Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 19:19, 08 Kwi 2011    Temat postu:

lulka napisał:
Kewa napisał:
Podobnie było dziś z kupowaniem butów. Kupił dokładnie takie same jak miał wcześniej tylko o rozmiar większe Nawet nie próbowałam mu tego wyperswadować.


Boszsz...Skąd ja to znam!
Syn miał podarte buty i powiedziałam, że jak sobie nie kupi nowych to będzie chodził na bosaka bo mu te dziurawe wyrzucę.
To sobie kupił. Identyczne. Nie zauważyłam, że to nowe i mu je wypieprzyłam do śmietnika.

Anxious


Skąd ja to znam ..
A co do elitarnych szkoł to powiem tak:
Jesli ktoś ma zdecydowanie za dużo pieniędzy, a do tego odczuwa ogromne ciśnienie , by jego dziecko siedziało w ławce obok dziecka jego sąsiada/szefa/kolegi/partnera biznesowego * to własciwie czemu nie.
Pozostałym polecam dobre licea publiczne.
No.. tylko tam trzeba dużo umieć......

( *niepotrzebne skreślić )


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Kewa
optymistyczna realistka


Dołączył: 05 Lis 2005
Posty: 24976
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1879 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: prawie Wrocław

PostWysłany: Pią 19:52, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Nudziarzu, nie pomagasz. Ja wiem, że piszesz ogólnie w temacie, ale LO gdzie chcę wypchnąć syna jest publiczne właśnie. No nic, niech robi jak uważa. Ma czas zaledwie do 12-tego kwietnia

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
ribka_pilka
smażalnia story


Dołączył: 25 Paź 2006
Posty: 21202
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

PostWysłany: Pią 20:00, 08 Kwi 2011    Temat postu:

Kura domowa napisał:
Wpadłam na ogłoszenie:
Żłobek na Ursynowie poszukuje nauczyciela języka angielskiego do prowadzenia zajęć z dziećmi ( dwie grupy) wymagane doświadczenie w prowadzeniu zajęć z dziećmi w wieku 1- 2 lata .

Nawet nie chce mi się tego skomentować


hm....
Dramat w odsłonach:
Persony:
Moja mama, emerytowana nauczycielka.
Moja córka 1,5 letnia.
Ja, matka po pracy, odbierająca dziecko od babci.

Wchodzę do mieszkania mamy.
Akcja:
Mama:
- Twoja córka jest leniwa!
ja:
Coooo????
Moja mama:
-Nie chce się uczyć. Próbowałam ją uczyć liczenia na kasztanach, ale ona nie chce!
Ja:
Mamo, ona ma dopiero półtora roku!
Mama:
I co z tego?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez ribka_pilka dnia Pią 20:04, 08 Kwi 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Strona 2 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin