Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pochwała przeciętności
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
animavilis
Gość





PostWysłany: Wto 22:33, 06 Maj 2008    Temat postu: Pochwała przeciętności

Pięknie jest być jak wszyscy.
Tak?
Kilkadziesiąt historii składających się na barwną mozaikę nieprzeciętnej przeciętności. I kilkadziesiąt zdjęć, które – wyjąwszy detale – przypominają fotografie naszych rodziców, dziadków i pradziadków. Ten sam zastygły w kadrze czas, to samo wrażenie mijania. Ci ludzie wyglądają tak, jakby sami już byli własną historią.

[link widoczny dla zalogowanych]

Nie wiem, może przeciętność jest fajna. Może, jeśli nie ma się warunków, by ją pokonać, przełamać – trzeba pokochać. Najzdrowiej jest pokochać.
[niezrównany Konwicki z niezrównanym przekąsem: Moja biografia w kolorze przeciętności. Najpierw tej przeciętności nienawidziłem, pogardzałem nią, a na koniec się w niej zadomowiłem. Wielkość w przeciętności. Przeciętność jako najwyższa forma arystokratyzmu. Przeciętność jako asceza, jako dumne osamotnienie w pospolitości, szary habit pysznego mnicha. Przeciętność ostatnim stadium wywyższenia]
Ale ja boję się, że „mając siedemdziesiątkę i piersi obwisłe od karmienia, nie będąc wielkim pisarzem ani doktorem nauk humanistycznych, pomyślę sobie: "Boże, przegrałam życie".
Nie będę nim i nie czuję na to zgody. Pojednaliście się ze swoją przeciętnością?
Powrót do góry
zadziora
Gość





PostWysłany: Wto 22:48, 06 Maj 2008    Temat postu:

Jedna pani, kiedy idzie spać, gasi światło i odsłania okna. Nie chodzi o to, że nie może spać przy zaciągniętych zasłonach. Tylko że śpi za długo. A w jej miasteczku wszyscy wstają o szóstej do pracy lub na targ. Żeby ludzie nie myśleli, że wyleguje się w łóżku, już przed snem okna odsłania, bo najważniejsze to dać otoczeniu właściwą informację. Jestem jak wy. Jej okno musi więc codziennie upodobnić się do dwustu okien bloku naprzeciwko.

Szczerze? Dla mnie taka przeciętność to choroba.
Powrót do góry
animavilis
Gość





PostWysłany: Wto 22:53, 06 Maj 2008    Temat postu:

zadziora napisał:

Szczerze? Dla mnie taka przeciętność to choroba.

Ten DF miał chyba właśnie za zadanie udowodnić, jak niezwykli i odrębni jesteśmy w swojej typowości, ale mnie osobiście wyłącznie przygnębił.
Bobranoc.
Powrót do góry
Pochodzenie O-Ren Ishii
maszynista z Melbourne


Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 5578
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 363 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: centrum PL
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Wto 22:58, 06 Maj 2008    Temat postu:

Wielkość jest pochodną Przeciętności... wątpię żeby Da Vinci wymyślił sobie w wieku 15 lat - "będę Wielki !", wątpię żeby w ogóle dało się to zaplanować... a teraz mamy właśnie dziki lans "sukcesu" - trzeba mieć kasę, wygląd, zainteresowania (np. malarstwo XVII-wiecznej Japonii), hobby (takie co grozi śmiercią lub kalectwem)... moim skromnym zdaniem jest to droga ekspresowa do totalnej porażki - kuźwa ! katować się żeby inni powiedzieli "wow!" ?
nie, przeciętność to nie choroba chociaż ludzie opisanie w artukule przedstawiają ULTRAKONFORMIZM a to JEST choroba !


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Śro 8:24, 07 Maj 2008    Temat postu:

to nie jest ładne słowo: PRZECIETNOŚĆ. Jest w nim jakis zgrzyt i ból; może dlatego, że słyszę dźwięk nożyczek, któe odcinają to co zbędne by wyrównać człowieka, tak by pasował to określonej formy?...
Wolę słowo ZWYCZAJNOŚĆ.
Gdy byłam młoda dziewczyną (pewnie taką młodą jak anima) bardzo chciałam być niezwyczajna, nadzwyczajna. Czułam sie inna, bałam sie być inna - inność nie jest mile widziana, co innego nadzwyczajność! ta daje wiele praw. Tak sobie myślałam wiele lat mojego życia.
Aż w końcu dotarło do mnie, że najfajniej jest być sobą - bez patrzenia na nadzwyczajność lub inność. A jak jeszcze człowiekowi uda sie odnaleźć w życiu kilku takich samych "innych" jak on, to już pełnia szczęscia. To zawsze niebezpieczna ścieżka, gdy wydaje mi sie, że powinnam być lepsza od samej siebie.
Oczywiście, że mam "obwisłe piersi" i nie jestem "doktorem nauk humanistycznych", ale mam poczucie, ze w moim życiu, które przecież jeszcze cały czas trwa, wydarzyło się kilka pięknych rzeczy i kilka niezwykłych, które nie zawsze są piękne.


Post został pochwalony 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
illunga
Procyon Lotor


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 8282
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 473 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ankh-Morpork
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 9:32, 07 Maj 2008    Temat postu:

Przeciętność, nie wyróżnianie się, daje takie poczucie przynależności do stada. Poczucie bezpieczeństwa,że nawet jak coś pójdzie nie tak, to przecież jest nas wielu takich.
Ale tak naprawdę, to trudno mi się zgodzić z tym,że osoby, choćby te przedstawione w artykule, są takie zwyczajne.
Nie ma ludzi zwyczajnych, przeciętnych i takich...bylejakich.To,że nie wywracają świata do góry nogami, to ich wybór. Budują swoje życie tak jak chcą. Tak jak umieją, tak by byli ..szczęśliwi.
I do tego szczęścia nie potrzeba im nurkowania rafowego czy wspinaczki w Andach.
Zawsze twierdzę,że ludzie są ciekawi. Bo każdy inny.Inaczej skonstruowany, ma swoje czasem bardzo ciekawe pasje, przemyślenia.Każdy jest tak potworną indywidualnością...
A ta pozorna "zwyczajność", to tylko przystosowanie do życia w społeczności w taki sposób, by ta społeczność jak najmniej utrudniała nam życie.
Nie przeczę-są osoby, któe to mierzi i które programowo bedą walczyć, zdobywać, osiągać i ścigać się nawet z własnym cieniem.
Ale jeśli to im daje szczęście... To cecha osobnicza i już.

A dla mnie? Cenię sobie wolność wyboru. I moim wyborem jest to,że nie mam parcia na tytuły,zaszczyty,że nie sprzedałam swoich przekonań, za cenę posiadania dwóch dodatkowych literek przed nazwiskiem.
Harmonia i święty spokój. I możliwość realizowania siebie w tym, co mi sprawia autentyczną frajdę. To jest dla mnie moja przeciętność. I dobrze mi z nią.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
znana ktośka
Gość





PostWysłany: Śro 10:01, 07 Maj 2008    Temat postu:

Żadne z nas nie jest przeciętnym, lecz kimś wyjątkowym. Pełnimy wiele ról znaczących dla jednych bardziej, dla innych mniej. Ale każde z nas ma do zrealizowania jakiś cel w życiu. Chociaż wydaje nam się, że niektórzy robią to egoistycznie i myślą tylko o sobie, to po głębszym zastanowieniu dochodzimy do wniosku, że tak nie jest. Ktoś musi mieć tytuły, by np. zwalczać nasze choroby. Ktoś inny piec chleb, by nam go nigdy nie zabrakło. Musi istnieć pewien Pan, by naprawić nam samochód oraz pewna Pani, by zaopiekować się naszym dzieckiem w przedszkolu. Nie ma dla mnie różnicy między osiągnięciem stopnia naukowego, a np. bycia matką, ojcem. Te postaci są wysoce nieprzeciętne i bardzo ważne.

Zatem nie martwy się, że czegoś tam nie osiągniemy i zginiemy gdzieś w tłumie. Każde z nas w swoim życiu dokona czegoś wyjątkowego. Zaryzykuję stwierdzenie, że wiele już z tego się działo, dzieje, bądź wkrótce zacznie.
Dla mnie nikt nie był, nie jest i nie będzie przeciętny. Raczej jedyny w swoim rodzaju, niepowtarzalny…..
Powrót do góry
animavilis
Gość





PostWysłany: Śro 10:05, 07 Maj 2008    Temat postu:

illunga napisał:

(...)
Nie ma ludzi zwyczajnych, przeciętnych i takich...bylejakich.To,że nie wywracają świata do góry nogami, to ich wybór. Budują swoje życie tak jak chcą. Tak jak umieją, tak by byli ..szczęśliwi.
I do tego szczęścia nie potrzeba im nurkowania rafowego czy wspinaczki w Andach.
(...)

Wydaje mi się, że ludzie są przeciętni, czy jak woli bo ja - zwyczajni, nie tylko dlatego [czy raczej prawie nigdy z tego powodu], że tak wybrali, ale dlatego, że nie mogli wybrać inaczej. Z wielu wypowiedzi w artykule bije tęsknota za niezwykłością i sam fakt, jak zauważył Szczygieł, odpowiedzi na zgłoszenie dowodzi, że ci ludzie nie pogodzili się ze swoją zwyczajnością.
Przeciętność to żaden wybór - po prostu ja, Ty, my z reguły nie mamy warunków, aby być wychynąć z szarości. Niektórzy się z tym godzą i przypisuję decyzję sobie [to mój wybór], a innych to uwiera i wiedzą, że nie mają żadnego wpływu na swój los.
Prawdziwy wybór należałby do Ciebie, gdybyś np. będąc geniuszem matematycznym na skalę światową, wybrała pielęgnowanie ogródka. A tak masz tylko złudzenie wyboru, obronę przed obłędem.
Powrót do góry
illunga
Procyon Lotor


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 8282
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 473 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ankh-Morpork
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 10:20, 07 Maj 2008    Temat postu:

Ale jeśli ktoś się dobrze czuje w takim układzie?
Anima, ja jestem leń patentowany, może coś bym i chciała, ale mi się nie chce. Jak pomyślę o całej procedurze, to mam gęsią skórkę na mózgu. Jak bym dostała pod nos, to może, no łaskawie się zgodzę, ale tak? Mam się użerać jak Konrad/Gustaw z Bogiem? Wymiękam.

Wybory.Ktoś kiedyś dokonuje w życiu wyborów. Czasem dopiero po latach przekonujemy się czy były one słuszne. Czasem nie ma już możliwości,żeby zawrócić. I wtedy jest ten moment skapcanienia. Pogodzenia z rzeczywistością lub przeciwnie-zgorzknienie,że coś nam poszło nie tak.
Ale to jest zwykłe gdybanie. "Gdybym wtedy tak nie zrobiła...", "Gdybym wtedy nie powiedziała...", "Gdybym wtedy poszła?lub nie poszła...". Nie mamy pewności czy życie za którym tęsknimy dało by nam szczęście. Na przeciwnym brzegu trawa zawsze wydaje się nam bardziej zielona.
Zawsze będzie się za czymś tęsknić, bo nie ma 100% sposobu na realizację wszystkich zamierzeń. Ale czasem jest możliwość wyboru. Bo są rzeczy ważne i ważniejsze. Jeśli z czegoś rezygnuję, to robię to świadomie. Bo tylko ja wiem czy będę mogła z taką decyzją żyć.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
bo ja
anty-Titanick


Dołączył: 26 Sie 2005
Posty: 1672
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 121 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)

PostWysłany: Śro 10:36, 07 Maj 2008    Temat postu:

animavilis napisał:
[Wydaje mi się, że ludzie są przeciętni, czy jak woli bo ja - zwyczajni, nie tylko dlatego [czy raczej prawie nigdy z tego powodu], że tak wybrali, ale dlatego, że nie mogli wybrać inaczej. Z wielu wypowiedzi w artykule bije tęsknota za niezwykłością i sam fakt, jak zauważył Szczygieł, odpowiedzi na zgłoszenie dowodzi, że ci ludzie nie pogodzili się ze swoją zwyczajnością.


ja sobie myślę, że taki profesor czy doktor nauk wszelakich, i taka kobieta, która ma piersi niezwiotczałe (bo nie rodziła, albo nie karmiła, albo tak o siebie dbała, albo sobie zrobiła operacje, albo zwyczajnie natura była dla niej tak łaskawa) taż być może myślą o sobie, że sa zwyczajni, a może nawet przeciętni. Pewnie obracają siew środowisku innych profesorów i doktorów i codzienne rozmowy o naukach wszelakich są dla nich jak dla nas zakupy w Biedronce. A te kobiety obracają sie w towarzystwie innych kobiet o równie pięknych piersiach i być może nawet czują się gorsze od swoich znajomych, których piersi są dużo bardziej nieprzeciętne. Przeciętność to po pierwsze stan myślenia o sobie, a po drugie zawsze wynika z wzięcia sobie za punkt odniesiaenia kogoś, kto w naszych oczach jest nieprzeciętny.

Więc ja już wolę miec za punkt odniesienia samą siebie lub kilku innych równie "nieprzeciętnych" ludzi jak ja

Ale bardzo lubię być zwyczajną Boją, która siebuja na oceanie życia


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
animavilis
Gość





PostWysłany: Śro 10:39, 07 Maj 2008    Temat postu:

OK, illunga, ale niezupełnie się rozumiemy. Ja nie mówię o takich wyborach, że jakbym chciała to bym dała radę. Jak bym chciała, to bym nurkowała albo nawet i wspinała się w Andach. To jest na miarę zdeterminowanego przeciętnego człowieka i nie czyni go geniuszem, ewenementem.
Ja piszę o tym, co jest całkowicie poza nami, poza zasięgiem naszych możliwości, o nieprzeciętności na miarę epok. Nie dostanę Nobla w dziedzinie literatury, nie wynajdę szczepionki przeciwko Alzheimerowi, nie zostanę pierwszym polskim prezydentem - kobietą.
Moja inteligencja jest przeciętna, moja uroda jest zwyczajna, moje talenty są nieważkie.
To o jakich decyzjach mówimy?
Powrót do góry
illunga
Procyon Lotor


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 8282
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 473 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ankh-Morpork
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 11:03, 07 Maj 2008    Temat postu:

A, w tych kategoriach, to faktycznie masz rację-sami możemy niewiele. Bo dochodzi jeszcze cała masa innych czynników. Talent, który od nas nijak nie zależy, łut szczęścia, wstrzelenie się w epokę, "szklane sufity"...To słynne "bycie w odpowiednim czasie w odpowiednim miejscu"...No i jeszcze "żeby nam się chciało chcieć".
Znam osobiście dziewczynę ponadprzeciętnie inteligentną, z fantastycznym talentem do języków, dodatkowo uzdolnioną plastycznie, która rozmienia to wszystko na drobne i bawi się w prowadzenie jakiegoś sklepu ze zwierzętami.
Jak często myślimy o kimś: gdyby tylko żył/żyła w innym kraju, z innym podejściem do życia.Gdyby miał możliwości...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
STALKER
Gość





PostWysłany: Śro 12:17, 07 Maj 2008    Temat postu:

bo ja napisał:

Aż w końcu dotarło do mnie, że najfajniej jest być sobą - bez patrzenia na nadzwyczajność lub inność. A jak jeszcze człowiekowi uda sie odnaleźć w życiu kilku takich samych "innych" jak on, to już pełnia szczęscia.


Brawo ! Applause Applause Applause
Powrót do góry
lulka
Ewa chce spać


Dołączył: 29 Sie 2005
Posty: 11193
Przeczytał: 2 tematy

Pomógł: 1360 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 12:22, 07 Maj 2008    Temat postu:

animavilis napisał:

Ja piszę o tym, co jest całkowicie poza nami, poza zasięgiem naszych możliwości, o nieprzeciętności na miarę epok. Nie dostanę Nobla w dziedzinie literatury, nie wynajdę szczepionki przeciwko Alzheimerowi, nie zostanę pierwszym polskim prezydentem - kobietą.
Moja inteligencja jest przeciętna, moja uroda jest zwyczajna, moje talenty są nieważkie.


Totalna bzdura.
Właśnie takie myślenie powoduje, że jesteśmy przeciętni.
Niektórzy posiadają pęd do wiedzy, nauki, władzy, pisania i często nie są żadnymi geniuszami (że o urodzie nie wspomnę).
Tutaj mogłabym mnożyć przykłady (choćby taki Wałęsa - ani inteligentny specjalnie, że o piękności nie wspomnę).
Znam pewną pisarkę, która pisze babskie bestselery, a jest za przeproszeniem głupia jak but z lewej nogi.
Einstein nie był wcale wybitnym matematykiem - miał sztab ludzi do pomocy na czele ze swoją żoną.
To chęć, ciekawość i właśnie ten pęd ku nieznanemu pcha ludzi do tego, że przestają być przeciętni.
Poza tym co przerażającego jest w zwyczajności?
Jeśli jesteś w stanie realizować swój plan na życie, swój a nie dla sąsiadów co widzą Twoje okna to chyba wszystko w porządku?
I jest przecież jeszcze taki jeden maleńki szczegół - każdego z nas otaczają ludzie dla których jesteśmy nieprzeciętni . Alleluja.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasztet
Gość





PostWysłany: Śro 13:46, 07 Maj 2008    Temat postu:

Jako ex-belfer moge powiedziec tylko tyle, co niegdys powtarzalem studentom: przecietna (potoczna nazwa sredniej arytmetycznej), to nic nie mowiaca miara, ktora nie ma zadnej wartosci poznawczej i niemal zadnych zastosowan.
A klasyczna przypowiesc to: jesli siedzimy sobie w towarzystwie 4 osob i jedna mu rozmiar buta 44, druga 37, trzecia 43 i czwarta 38, to sredni rozmiar naszych butow wynosi 40.5
Jedni takich butow w ogole nie zalaza, a inni beda w nich plywac.

To tyle jesli chodzi o przecietna.
Powrót do góry
zadziora
Gość





PostWysłany: Śro 14:08, 07 Maj 2008    Temat postu:

Applause
Powrót do góry
animavilis
Gość





PostWysłany: Śro 14:15, 07 Maj 2008    Temat postu:

lulka napisał:

Totalna bzdura.
Właśnie takie myślenie powoduje, że jesteśmy przeciętni.

Totalna bzdura?
Przekonanie o własnej niezwykłości przyprawi nas o geniusz?
Jasne, mogę pławiąc się w przeświadczeniu o swojej nieprzeciętności realizować z zadowoleniem własny plan na życie, który skończy się pewnego dnia dwa metry pod ziemią.
Mnie nawet nie interesuje ta pamięć potomnych, to wielkie halo (nie mówiąc już o jednoczesnym łączeniu urody, talentu i intelektu) - w samouwielbieniu mogłabym się tarzać samotnie, gdybym miała ku temu podstawy - ale śmieszą mnie rozpaczliwe próby dowartościowania się [wszyscy, wszyscy jesteśmy wyjątkowi..] i nadania własnej egzystencji znaczenia, którego ona nie posiada.
Bo co jest złego w przeciętności? Jasne, nic. Nic złego nie ma w tym, że wszystkich przemiele nas czas, że nasze prawnuki nie będą nawet wiedziały, kim jest ten śmieszny pan/i na zdjęciu, że nic co zrobiliśmy i co jeszcze zrobimy nie ma najmniejszego znaczenia, a wszystkie nasze plany i pragnienia zdążają donikąd, zaś ze wszystkich stworzeń na tej planecie prawdopodobnie jesteśmy najbardziej zbędni.



Ale pierniczę Anxious
Niestety, tak właśnie myślę. Mam obsesję wielkości. A świat toczy się dzięki Newtonom a nie Kowalskim...
Powrót do góry
illunga
Procyon Lotor


Dołączył: 06 Lip 2006
Posty: 8282
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 473 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: z Ankh-Morpork
Płeć: Kobieta

PostWysłany: Śro 14:25, 07 Maj 2008    Temat postu:

Anima Tyś dziś wyjątkowo łokropna. Marsz, kupić tę torebkę! Należy Ci się.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Pasztet
Gość





PostWysłany: Śro 14:29, 07 Maj 2008    Temat postu:

animavilis napisał:
świat toczy się dzięki Newtonom a nie Kowalskim...

to zalezy co jest dla kogos wazne
jesli dla kogos wazne jest uznanie w oczach innych, fakt, ze bedzie sie o nim mowic po smierci, tak jak mowilo sie za zycia, to ok, moze odchodzac poczuje sie lepiej w ostatnim podsumowaniu swojego zycia
ale gotow jestem zalozyc sie o kazde pieniadze, ze zrezygnowalby ze wszystkich salw honorowych, Powazek, wzmianek w gazetach i kwiatow z szarfami i chcialby zostac kompletnie anonimowym nikim, za to, zeby moc zyc jeszcze jakis czas dluzej - nie zeby zrealizowac jakies wielkie cele, ale zeby napic sie rano herbaty z cytryna, obejrzec serial w TV, czy zwyczajnie zdrzemnac po obiedzie na kanapie
Powrót do góry
animavilis
Gość





PostWysłany: Śro 14:34, 07 Maj 2008    Temat postu:

illunga napisał:
Anima Tyś dziś wyjątkowo łokropna. Marsz, kupić tę torebkę! Należy Ci się.

Tak. Tak zrobię.
Czas podbudować morale.
Jestem wyjątkowa. Jestem warta wyjątkowej torebki!
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Po 30-tce Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin